„Redukcja emisji CO2 będzie zbilansowana. Ma jej towarzyszyć wzrost pochłaniania”

– Pakiet katowicki nakreślił możliwość wyboru drogi redukcji emisji CO2 przez poszczególne kraje. Energetyka polska jest oparta na węglu, dlatego u nas redukcja będzie przebiegać stopniowo. Zanieczyszczeniu powietrza mają zaradzić inne działania. Program „czyste powietrze” ma zostać zrealizowany w ciągu 10 lat – mówił w programie „Gość Wiadomości” Henryk Kowalczyk, minister środowiska. Pytany o problem śmieci minister podkreślił, że Warszawa jest „jednym z niewielu miast, które jeszcze nie wdrożyło systemu selektywnej zbiórki odpadów”.

– Przez najbliższe 30 lat kraje będą redukować emisję gazów cieplarnianych w sposób zbilansowany – będzie zarówno redukcja emisji, jak i – co dla Polski niezwykle istotne – zwiększanie pochłaniania – mówił gość TVP o postanowieniach zakończonego w sobotę szczytu klimatycznego COP24.

– Jesteśmy liderem w redukcji emisji. Od 1989 roku zredukowaliśmy ją o 30 procent. Mimo że zobowiązania dla nas z poprzedniej konferencji, w Kioto były 6-procetowe. Będziemy ją dalej redukować. Będziemy zmniejszać udział węgla w mikście energetycznym z jednej strony i zwiększać udział energii odnawialnej, czystej, a z drugiej strony – będziemy zwiększać pochłanianie CO2, w czym pomagają lasy, bioróżnorodność, rolnictwo. Tak, żeby dojść do punktu, kiedy cała emisja będzie pochłaniana – zadeklarował minister.

Kowalczyk był też pytany o agendę rządową w sprawie węgla, która mówi o redukcji węgla do 60 procent w roku 2030 i do 30 proc. w roku 40. Komisja Europejska chce, żeby w ciągu 30 lat gospodarka była zeroemisyjna.

– Pakiet katowicki nakreślił możliwość wyboru drogo przez poszczególne kraje – odparł minister. – Nie narzuca nikomu swojej ścieżki, bo kraje są na różnym poziomie (emisji CO2 – red.). energetyka polska jest oparta na węglu, dlatego będziemy redukować stopniowo. Zanieczyszczeniu powietrza mają zaradzić inne działania. Program „czyste powietrze”, który ma zostać zrealizowany w ciągu 10 lat – dodał.

Minister poruszył też problem śmieci. – Powinniśmy dążyć do tego, by jak najmniej wywozić ich na wysypisko; docelowo powinno to być nie więcej niż 10 proc. wszystkich odpadów – ocenił. Dodał, że powinny to być tylko te odpady, których nie da się poddać recyklingowi.

Warszawa nie radzi sobie z problemem śmieci

Dopytywany, czy nie doprowadzi to do wzrostu opłat za odbiór śmieci, Kowalczyk odparł, że „dobra zbiórka selektywna” może doprowadzić do obniżenia kosztów ich utylizacji. – Selektywnie zebrane odpady stają się surowcem wtórnym i one są odbierane za darmo, a za niektóre wręcz ci, co poddają recyklingowi, będą płacić, tak jak za złom czy makulaturę – mówił.

Minister podkreślił, że Warszawa jest „jednym z niewielu miast, które jeszcze nie wdrożyło systemu selektywnej zbiórki odpadów”.



– Warszawa w tym momencie jest chyba w tym momencie „czerwoną latarnią” jeśli chodzi o porównanie do innych stolic europejskich, a nawet do innych miast wojewódzkich (...) Są samorządy znakomicie wypełniające reguły (zbiórki selektywnej), a Warszawa sobie nie radzi w tym wypadku – ocenił.



źródło:
Zobacz więcej