Protasiewicz: Przez decyzję warszawskich radnych wiarygodność opozycji do podważenia

Jacek Protasiewicz, były poseł PSL-UED, obecnie zasilił klub Nowoczesnej (fot. arch. PAP/Tomasz Gzell)

„Przez decyzję Rady Warszawy z przedwczoraj wiarygodność składanych przez opozycję propozycji może być podważana. Tutaj widzę zagrożenie” – mówi w wywiadzie dla portalu wPolityce.pl poseł Jacek Protasiewicz, który przeszedł do Nowoczesnej, czyniąc ją na powrót klubem parlamentarnym w Sejmie.

Polski Macron w tramwaju różnorodności [OPINIA]

Od ostatnich wyborów prezydenckich we Francji, wygranych przez ulubieńca salonów i liberalnych elit Emmanuela Macrona, trwały poszukiwania jego...

zobacz więcej

Poseł PSL-UED Jacek Protasiewicz dołączył w czwartek do koło Nowoczesnej; oznacza to, że .N znów będzie miała klub w Sejmie, po tym, jak kilku jej posłów przeszło do sejmowej koalicji z Platformą Obywatelską.

Protasiewicz w rozmowie z portalem wPolityce.pl mówił m.in. o powodach swojego przejścia oraz o tym, co sądzi o decyzji warszawskiej rady miejskiej, która obniżyła próg procentowy bonifikaty przy przekształceniu prawa użytkowania wieczystego w prawo własności nieruchomości z 98 proc. do maksimum 60 proc. Przeciw zmianie protestowali radni PiS. Projekt wniósł na sesję wiceprezydent stolicy Robert Soszyński.

„Przez decyzję Rady Warszawy z przedwczoraj wiarygodność składanych przez opozycję propozycji może być podważana. Tutaj widzę zagrożenie. Nawet jeśli w szczegółach jest inaczej niż formułują to politycy PiS, w tym premier Morawiecki, to fakt, że ten argument może trafić na podatny grunt” – mówił Protasiewicz, pytany o wiarygodność opozycji w kontekście powyborczych zmian m.in. przez radnych PO.

Jak mówił dalej poseł klubu Nowoczesnej, mieszkańcy Warszawy mogą tą decyzją być rozczarowani. „Nawet, jeśli w drodze niezrozumienia kontekstu, część warszawiaków zaplanowała sobie wydatki związane z przekształceniem prawa użytkowania wieczystego we własność na poziomie kilku tysięcy, a okazuje się, że będzie musiała zapłacić kilkanaście, albo nawet kilkadziesiąt, to rozczarowanie może być duże. Argumentacja nawet przesadzona, a wiemy, że PiS potrafi posługiwać się przesadzoną argumentacją, krytykując przeciwników politycznych, może być skuteczna” – mówi poseł .N.

Protasiewicz w wywiadzie dla portalu mówił też o tym, czym motywowane było jego przejście do klubu Nowoczesnej. „Zdecydowanie warto, aby istniał klub Nowoczesnej, czyli jeden więcej klub opozycyjny. Zmiana statusu Nowoczesnej z klubu na koło skutkowałaby brakiem jednego posła opozycyjnego w komisji ds. służb specjalnych, brakiem posłów w komisjach śledczych, a także brakiem posłów w debatach telewizyjnych, gdzie zapraszani są przedstawiciele klubów, a nie kół. A zatem w konsekwencji osłabiłoby to siłę i tak jednak dzisiaj niezbyt wielką głosu i argumentacji opozycji” – zauważył.

Jak mówił Protasiewicz, przejście części posłów Nowoczesnej do klubu PO KO jest dla niego niezrozumiałe. „Przyznam, że nie potrafiłem zrozumieć, dlaczego nastąpił rozbiór klubu Nowoczesnej. Kiedy pani Lubnauer zwróciła się do nas, to dyskutowaliśmy zespołowo. Zarówno klub PSL-UED, jak i później zarząd UED, przyjął argumentację pani Lubnauer i zdecydował o delegowaniu mnie do Nowoczesnej” – stwierdził.

źródło:
Zobacz więcej