Niemiecki rząd popiera broszurę o lepszym wyedukowaniu dzieci z „prawicowych” rodzin

Celem broszury jest wprowadzenie poprawności politycznej już u najmłodszych (fot. unsplash.com)

Broszurę w zeszłym miesiącu wydała Fundacja Amadeu-Antonio, którą współfinansowało niemieckie Ministerstwo Edukacji. Według jej autorów, dzieci, wychowywane przez tzw. prawicowych rodziców, muszą być lepiej edukowane. Ma to związek z tym, że ich opiekunowie sprzeciwiają się m.in. teorii „gender”, „seksualizacji dzieci” i „różnorodności seksualnej” oraz „imigracji”.

Dolnośląska policja zabezpieczyła materiał dowodowy ws. Euroweek

Szef MSWiA Joachim Brudziński polecił wojewodzie dolnośląskiemu podjęcie działań zmierzających do wyjaśnienia doniesień medialnych dotyczących...

zobacz więcej

Ulotka, zarekomendowana przez Niemieckie Federalne Ministerstwo ds. Rodziny, ma pomagać nauczycielom rozpoznawać zachowania „radykalnie prawicowe i faszystowskie” u podopiecznych, a następnie wzywać rodziców tych dzieci, pokazując im jakie błędy wychowawcze popełniają i wskazać odpowiedni program reedukacji.

Przygotowanie do „życia w świecie różnorodności”

Na początku broszury, jej autorzy Enrico Glaser i Judith Rahner piszą o „skrajnych postawach” i „nierównościach”, twierdząc, że ich poglądy są „rasistowskie”. Timo Reinfrank, dyrektor wykonawczy Fundacji Amadeu Antonio, we własnym wstępie pisze z kolei, że ulotka jest „uwzględnieniem potrzeb dzieci i wdrażaniem ich praw”, które zostały określone w 1989 r. w „Konwencji ONZ o prawach dziecka”.

W podobnym tonie wypowiada się również Franziska Giffey, minister do spraw rodziny z ramienia SPD i główna propagatorka inicjatywy, pisząc, że celem broszury ma być stworzenie „pewnego siebie życia w świecie różnorodności”. Dodatkowo dzieci powinny od najmłodszych lat być odpornymi na „mizantropię związaną z grupą, a także na przemoc motywowaną celami religijnymi lub politycznymi”.

Dla autorów niniejszej broszury kluczową sprawą jest zwalczanie „ekspansji prawicowego populizmu” oraz nauczanie dzieci zasad „równości płci oraz różnorodności tożsamości płciowych”. Takie postawy mają być „częścią demokratycznej postawy”. W ulotce możemy znaleźć konkretne przykłady postaw u dzieci i rodziców, którym należy się przeciwstawić.

Autorzy krytykują tych, którzy promują „rodzinne inicjatywy ...” (Słowo „familistic” - „familistisch” - zdaje się tu oznaczać ludzi wspierających tradycyjną rodzinę i pragnących wzmocnić więzi rodzinne). Rodziny z takimi tendencjami, jak wyjaśnia broszura, powinny zrozumieć, że „wolność wyboru” jest ważna w „procesach socjalizacji” ich dzieci.

Niemiecki polityk: Europa musi pamiętać, do czego Niemcy są zdolni. Nigdy więcej!

„Europa musi pamiętać, do czego ludzie, a konkretnie Niemcy są zdolni” – napisał Manfred Weber w księdze pamiątkowej Muzeum Auschwitz....

zobacz więcej

„Broszura idzie zdecydowanie za daleko”

Duża liczba Niemców protestuje przeciwko ingerencji państwa w życie rodzinne, chociażby poprzez wydawanie takich ulotek. Wielu z nich uważa, że metody te są podobne do tych znanych jeszcze z czasów nazistowskich czy komunistycznych. Gunnar Schupelius, niemiecki felietonista, mówi, że broszura "idzie zdecydowanie za daleko". – Obowiązkiem państwa i przedszkola nie jest sprawdzanie i poprawianie sposobu życia rodziców – zauważa.

Nadine Schön, zastępca rzecznik frakcji CDU/CSU w Bundestagu, pisze na swoim koncie na Twitterze, że nauczyciele powinni dbać o dzieci, ucząc i przekazując wartości, a nie korygować postawy polityczne ich rodziców.

Krytycy broszury zauważyli też, że szefowa Fundacji Amadeu-Antonio Anetta Kahane przyznała się do bycia szpiegiem Stasi w NRD, a sama fundacja otrzymała wiele telefonów od osób wyrażających głęboką dezaprobatę wobec ich działań.

źródło:
Zobacz więcej