Sprawa Euroweek poruszyła radnego. Zawiadomił prokuraturę

„Gdyby polski nauczyciel albo ksiądz coś takiego zrobił, to byłaby wielka, potężna nagonka” (fot. Shutterstock, zdjęcie ilustracyjne)

– Gdyby polski nauczyciel, a już nie daj Boże ksiądz, katecheta coś takiego zrobił, wrzucał takie zdjęcia, gdzie całuje dziecko, to byłaby wielka, potężna nagonka – powiedział o sprawie obozów Euroweek bloger i radny Szczecina Dariusz Matecki. W piatek złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.

Szokujące nagranie. Dziewczyna opowiada o masturbującym się wolontariuszu programu „Euroweek”

W internecie wzburzenie wzbudziły zdjęcia z obozów fundacji „Euroweek”. Widać na nich niepełnoletnie dziewczynki przytulone do wyraźnie starszych...

zobacz więcej

Matecki poinformował, że chodzi głównie o film, na którym jedna z uczestniczek obozu EuroWeek opowiada o zachowaniach wolontariusza programu wobec jej koleżanki.

– Cieszy bardzo szybka reakcja polski służb, ministra Brudzińskiego, cieszy to, że Ordo Iuris podjęło temat, cieszy że polska policja podjęła temat, cieszy to, że jednak w mediach ta informacja się pojawiła – mówi Matecki.

– Gdyby polski nauczyciel, a już nie daj Boże ksiądz, katecheta coś takiego zrobił, wrzucał takie zdjęcia, gdzie całuje dziecko, to byłaby wielka, potężna nagonka czy to na Kościół, czy na nauczyciela i zaraz straciłby pracę – powiedział bloger.

Jak dodał, „kiedy są to jacyś wolontariusze z innych krajów, już nawet nie muszą być z krajów muzułmańskich, to lewicowe media mówią o nagonce rasistowskiej”.



W ostatnich dniach wzburzenie budzą zdjęcia z obozów fundacji Euroweek, które pojawiły się w internecie. Widać na nich niepełnoletnie dziewczynki przytulone do wyraźnie starszych od nich mężczyzn o nieeuropejskim wyglądzie.

Jedna z uczestniczek obozu zamieściła w sieci film, w którym opisuje. jak wolontariusz programu wysyłał jej koleżance swoje nagie zdjęcia i filmy, na których się masturbuje.

Odnosząc się do sprawy prezes Zarządu Stowarzyszenia Euroweek – Szkoła Liderów Adam Jaśnikowski stwierdził, że jego fundacja padła ofiarą manipulacji i do tej pory nikt nie zgłaszał nieprawidłowości czy niewłaściwych zachowań ze strony prowadzących zajęcia.

Program finansowany jest ze środków UE, a obozy organizowane są na terenie Polski.

źródło:
Zobacz więcej