Górnicy spędzili w biedaszybie pięć dni. Akcja ratunkowa kosztowała ok. milion dolarów

Akcja ratunkowa była bardzo skomplikowana (fot. TT/Bob Aaron)

Trzy osoby zostały uratowane, po tym jak spędziły pięć dni w opuszczonej kopalni węgla w amerykańskim stanie Wirginia Zachodnia. Górnicy znajdowali się ponad 1200 metrów pod ziemią.

„Byliśmy nieprzytomni 40 minut. Nie pamiętam, jak przeszliśmy te 500 metrów”

– Piekło. To było piekło. Ale wiedziałem, że przyjdą po nas. Nie ma takiej opcji, aby odpuścili i nas zostawili – opowiadał w programie „Alarm!”...

zobacz więcej

Służby rozpoczęły poszukiwania, po tym jak w sobotę znaleziono auto przy wejściu do kopalni niedaleko miasta Whitesville. Po dwóch dniach jedna z osób sama wydostała się na powierzchnię. W środę ratownicy odkryli pozostałe osoby w wieku od 21 do 43 lat. Jak poinformowano, znajdowały się w różnych lokalizacjach.

Górnicy amatorzy zeszli pod ziemię w poszukiwaniu miedzianych drutów. – To dobry interes – mówi Randy Williams, którego 25-letnia córka, Kayla, została uratowana w środę. – Kilka lat temu funt miedzi kosztował niemal cztery dolary. Można było zarobić nawet tysiąc dolarów dziennie – tłumaczy w rozmowie z telewizją ABC News.

Policja oświadczyła, że osoby, które zbierały miedź, mogą zostać oskarżone o kradzież i wtargnięcie na cudzy teren.

Akcja ratunkowa była bardzo skomplikowana. Ratownicy użyli ogromnych wiatraków, żeby wtłoczyć do kopalni świeże powietrze, po tym jak stwierdzono bardzo niski poziom tlenu. Trzeba było również odpompować wodę, która zalegała w kilku miejscach. Telewizja CBS poinformowała, że akcja ratunkowa kosztowała niemal milion dolarów.

źródło:
Zobacz więcej