Pierwszy dzień szczytu w Brukseli zdominowany przez brexit

Europejscy przywódcy rozmawiają o tym, jak pomóc w przyjęciu umowy brexitowej w brytyjskim parlamencie (fot. PAP/EPA/Piroschka van de Wouw / POOL)

Pierwszy dzień unijnego szczytu, który rozpoczął się w Brukseli, jest zdominowany przez brexit. Dziś europejscy przywódcy rozmawiają o tym, w jaki sposób pomóc w przyjęciu umowy brexitowej w brytyjskim parlamencie. Niektóre jej zapisy są nie do zaakceptowania przez część brytyjskich polityków. Z kolei państwa członkowskie wykluczają renegocjacje umowy.

Media: May osłabiona, jej zwycięstwo nic nie zmienia

Brytyjskie media ostrożnie przyjęły wynik głosowania nad wotum nieufności dla premier Theresy May jako liderki Partii Konserwatywnej, pisząc, że...

zobacz więcej

Szczyt wprawdzie rozpoczął się od dyskusji na temat stanu negocjacji w sprawie nowego, unijnego budżetu po 2020 roku, ale kluczowe dyskusje dotyczyć mają brexitu. Najpierw premier Wielkiej Brytanii Theresa May ma prosić o prawne i polityczne gwarancje do umowy, które - jak mówiła przed wejściem na szczyt - są konieczne, by rozwiać obawy brytyjskich posłów.

– Nie oczekuję dziś natychmiastowego przełomu, ale mam nadzieję, że rozpoczniemy pracę tak szybko, jak to możliwe, nad gwarancjami, które są konieczne – powiedziała szefowa brytyjskiego rządu.

Największym problemem dla zagorzałych brexitowców jest zapis w umowie dotyczący tak zwanego bezpiecznika, który ma gwarantować, że nie będzie kontroli na granicy irlandzkiej po brexicie. Ale do czasu nowej umowy handlowej Wielka Brytania ma pozostawać w unii celnej. Londyn chce gwarancji prawnych, że bezpiecznik będzie ograniczony w czasie i nie będzie przeciągał się w nieskończoność.

– Polska stara się łagodzić stanowiska w Unii Europejskiej. Stara się sugerować naszym partnerom, żeby wypracowywali jak najbardziej kreatywne rozwiązania – komentował przed wejściem na szczyt premier Mateusz Morawiecki. Szef holenderskiego rządu Mark Rutte podkreślał, że niemożliwa jest renegocjacja umowy brexitowej. Zapewniał natomiast, że żaden z krajów Unii Europejskiej nie będzie chciał nadużywać mechanizmu awaryjnego.

źródło:
Zobacz więcej