Cenckiewicz: Walentynowicz to iskra, która zapaliła ogień

Anna Walentynowicz zginęła w katastrofie smoleńskiej (fot. arch.PAP/Leszek Szymański)

Anna Walentynowicz była iskrą, która zapaliła ogień wysadzający komunistów w powietrze – mówił na spotkaniu w Łodzi historyk Sławomir Cenckiewicz, współautor albumu „Anna Walentynowicz 1929-2010”, poświęconego opozycjonistce.

Nieznane dokumenty Kiszczaka ujawnione. A w nich: Jaruzelski, Wałęsa, Michnik

Kilkaset stron dokumentów komunistycznego aparatu bezpieczeństwa, papiery i notatki osobiste, a nawet dokumentacja medyczna gen. Czesława Kiszczaka...

zobacz więcej

Spotkanie w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Łodzi, połączone z promocją książki, zorganizowane zostało w przededniu 37. rocznicy wprowadzenia w Polsce stanu wojennego przez łódzki oddział IPN.

Wydany przez Instytut Pamięci Narodowej w 2017 r. album - autorstwa Sławomira Cenckiewicza i Adama Chmieleckiego - zawiera ponad 300 stron m.in. fotografii i kopii dokumentów dotyczących życia i dokonań bohaterki Solidarności.

Zdaniem Cenckiewicza, album to historia Anny Walentynowicz opowiedziana przez zdjęcia. Ma ona m.in. pokazać wielkość tej postaci, przywrócić pamięć nie tylko o niej, ale o ludziach Solidarności, czy ruchu antykomunistycznego przed sierpniem 1980 r., którzy w jakiś „sposób zostali wymazani z kart historii”.

– Anna Walentynowicz by nie chciała, aby to był pomnik wystawiony tylko jej samej – powiedział Cenckiewicz.

Przyznał, że znał osobiście Walentynowicz, a rozmawiał z nią po raz ostatni na kilka dni przed jej tragicznym wylotem do Smoleńska. Cała zapłakana miała mu wówczas mówić, że nie miała pełnej świadomości, na temat tego, co się wokół niej działo i wokół całego ruchu Solidarności. Cenckiewicz podkreślił, że zarówno ona sama, jak również całe środowisko tzw. „gwiazdozbioru” – osób skupionych wokół Andrzeja i Joanny Gwiazdów – ukształtowanego przez Wolne Związki Zawodowe Wybrzeża, już u zarania powstania Solidarności, na przełomie sierpnia i września 1980 r., „zostali wskazani jako grupa, którą trzeba wyeliminować z rodzącego się ruchu”.

Wałęsa o liście Kiszczaka: Z moim charakterem szantaż by się im nie udał

Z moim charakterem szantaż by się im nie udał – tak Wałęsa odpowiedział na pytanie, czy jakoby znaleziony w Stanford list gen. Czesława Kiszczaka z...

zobacz więcej

Historyk odniósł się też do postaci Lecha Wałęsy. Jak powiedział, jako historyk kwestionuje zasługi Wałęsy dla Solidarności. Wiedza, którą posiadł, każe mu mówić o Wałęsie jako „o człowieku tamtej strony”. Według niego Wałęsa nie był politykiem suwerennym, nawet wtedy, gdy stał na czele Solidarności.

Album „Anna Walentynowicz 1929-2010” otwiera wiersz „Pani Cogito” Wojciecha Wencla, który powstał po tragicznej śmierci bohaterki Solidarności w katastrofie smoleńskiej. Tom składa się z komentarza historycznego Cenckiewicza i Chmieleckiego oraz siedmiu rozdziałów. W albumie przypomniano, że to właśnie dzięki postawie m.in. Walentynowicz, stoczniowcy kontynuowali „solidarnościowy” strajk z innymi zakładami w Polsce.

źródło:

Zobacz więcej