Po wyborach w Armenii. Obserwatorzy informują o „dziesiątkach nieprawidłowości”

Lider „aksamitnej rewolucji” Nikoł Paszynian (fot. REUTERS/Vahram Baghdasaryan/Photolure)

Mieszkańcy Armenii wybierali w niedzielę w przedterminowych wyborach parlament. Jak poinformowała Centralna Komisja Wyborcza, frekwencja o godz. 17 czasu miejscowego wynosiła 39,5 proc.

Rosja ponownie próbowała ingerować w wybory w USA? „Putin jest wyraźnie opornym uczniem”

Szef Pentagonu Jim Mattis oskarżył Władimira Putina o próby ponownej ingerencji w amerykańskie wybory. Tym razem minister obrony USA miał na myśli...

zobacz więcej

Do rozpisania przedterminowych wyborów dążył dawny opozycjonista Nikol Paszynian, który w maju po serii masowych protestów, określanych jako aksamitna rewolucja, stanął na czele rządu w Erywaniu.

Kampania wyborcza trwała zaledwie pół miesiąca. W połowie października Paszynian podał się do dymisji, by rozwiązać parlament, w którym większość miała dawna rządząca Republikańska Partia Armenii (RPA), i rozpisać przedterminowe wybory. Zgodnie z konstytucją parlament rozwiązano, kiedy dwukrotnie nie wybrał premiera. Blok parlamentarny Paszyniana (Elk) dysponował w 105-osobowej izbie zaledwie dziewięcioma mandatami.

W wyborach w niedzielę uczestniczyli przedstawiciele dwóch bloków i dziewięciu partii. Próg wyborczy dla partii wynosił 5 proc., a dla bloków – 7 proc. Armeńscy eksperci oceniają, że w nowo wybranym parlamencie zasiądą przedstawiciele trzech-czterech partii.

Według analityków większość miejsc w nowym Zgromadzeniu Narodowym najprawdopodobniej zdobędzie blok Paszyniana Mój Krok, a główną niewiadomą jest to, kto dostanie się do parlamentu oprócz tego ugrupowania.

Przebieg wyborów monitorowało ok. 18 tys. krajowych obserwatorów z 22 organizacji pozarządowych oraz przedstawiciele ośmiu organizacji międzynarodowych, w tym m.in. Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka oraz Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy.

Obserwatorzy, na których powołują się lokalne media, informują o „dziesiątkach nieprawidłowości” w czasie głosowania. Portal Kawkazskij Uzieł donosi, że według niektórych obserwatorów w kilku lokalach wyborczych zauważono agitację. Na policję zgłoszono ponad 80 incydentów.

Paszynian powiedział dziennikarzom, że zagłosował „na wolną, szczęśliwą i potężną Armenię”. Obywatele Armenii mieszkający albo przebywający za granicą nie mogli wziąć udziału w wyborach. Po raz ostatni mieli taką możliwość w 2003 roku.

W ocenie ekspertów zwycięstwo partii Paszyniana „Mój Krok” będzie oznaczało koniec epoki rządów prorosyjskiego klanu byłego prezydenta Sierża Sarkisjana.

W kwietniu i maju przez Armenię przetoczyła się fala protestów. Na czele ruchu niezadowolonych obywateli stanął Paszynian, były dziennikarz i działacz społeczny. Organizując blokadę stolicy Armenii – Erywania wymusił na parlamencie odwołanie ze stanowiska premiera byłego prezydenta Armenii Sierża Sarkisjana i sam objął urząd szefa rządu.

źródło:
Zobacz więcej