„Ktoś reżyseruje nagonkę na służby”. Media zasypują CBA identycznie brzmiącymi pytaniami

W opinii rzecznika ministra koordynatora służb specjalnych może dojść do próby manipulacji wokół służb specjalnych (fot. tt/CBA)

Media „o dość wyraziście nieprzyjaznym nastawieniu do rządu” bombardują CBA pytaniami o sprawy kadrowe w służbach – mówi w wywiadzie dla portalu wPolityce.pl Stanisław Żaryn. – Naszą czujność wzbudziła właściwie ich jednobrzmiąca treść. Insynuuje się w nich, że pewne osoby nie posiadają kompetencji i wymaganego doświadczenia, żeby być w służbie, a wszystko zawdzięczają »plecom«, czyli pozycji swoich krewnych – mówi rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych.

Były szef KNF Andrzej J. zatrzymany przez CBA

Funkcjonariusze CBA zatrzymali byłego szefa KNF Andrzeja J. i sześciu podległych mu urzędników. Według nieoficjalnych informacji wszystkie...

zobacz więcej

Stanisław Żaryn został zapytany o swój niedawny wpis na Twitterze. „Gdy z wielu redakcji b. nieprzyjaznych rządowi wpływają tak samo brzmiące pytania zawierające manipulacje, insynuacje i zbiór plotek na temat sytuacji w służbach, to znak że idzie jakaś medialna burza. Ktoś reżyseruje kolejną nagonkę na służby” – napisał w piątek.

W wywiadzie dla wPolityce.pl wyjaśnił, że pytania kierowane do CBA dotyczą szczegółowych spraw kadrowych. – Niektóre z tych pytań wyglądały, jakby były przekopiowane przez kolejnych dziennikarzy z jednego szablonu. Pytania dotyczą konkretnych funkcjonariuszy służących w CBA. Są tak sformułowane, że zawierają insynuacje dotyczące tych osób. Sugerują, że te osoby zostały zatrudnione w wyniku nepotyzmu i kumoterstwa. Insynuuje się, że nie posiadają odpowiednich kompetencji i uprawnień – powiedział Żaryn.

Poproszony o przykład wymienił naczelnik jednego z wydziałów CBA. – Jest w nich (pytaniach – red.) zaprezentowana jako pielęgniarka. Za chwilę możemy przeczytać, że w CBA zatrudniono pielęgniarkę, bo była znajomą wiceszefa Biura. Tymczasem ta pani jest radcą prawnym z otwartym przewodem doktorskim. Przed rozpoczęciem pracy w CBA z wiceszefem Biura łączyło ją tylko to, że oboje są z Białegostoku – mówi rzecznik.



I dodaje: „Rzeczywiście kiedyś ukończyła szkołę pielęgniarską. Ale do CBA została przyjęta dlatego, że jest prawnikiem i posiada wszelkie kompetencje do bycia naczelnikiem wydziału. Innym rażącym przykładem jest próba pokazania jednego z funkcjonariuszy jako brata obecnego szefa ABW”.
– Ten funkcjonariusz – kontynuował rzecznik – jest w służbie od 2006 r. Od tego czasu pełni ją w sposób nieprzerwany. Ma bogate doświadczenie. W pytaniach jest sugestia, że służy w CBA dlatego, że jego brat ma wysokie stanowisko w innej służbie – dodał.

„Być może chodzi o to, żeby pewne środowiska polityczne mogły skonsumować tę burzę medialną w debacie sejmowej”

Zarzuty dla 18 osób w śledztwie CBA ws. korupcji w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie

18 osobom postawiono prokuratorskie zarzuty w prowadzonym przez CBA śledztwie dotyczącym nieprawidłowości i korupcji w wydawaniu środków...

zobacz więcej

– Kampania medialna, której się spodziewamy będzie typową akcją dyskredytowania służb specjalnych i osób, które dzisiaj za nie odpowiadają. Mieliśmy już wcześniej podobne przykłady. Tym razem bez wątpienia łączy się to z próbą zbudowania pewnego tła informacyjnego przed debatą polityczną, która zapewne zdominuje przyszły tydzień. W Sejmie odbędzie się debata na temat wotum nieufności wobec rządu premiera Morawieckiego. Być może chodzi o to, żeby konkretne środowiska polityczne mogły skonsumować tę burzę medialną w debacie sejmowej. To niepokojące. Jeżeliby tak się stało, doszło by do próby manipulacji wokół służb specjalnych i uwikłania je w polityczny spór w Sejmie. Musi to budzić sprzeciw, szczególnie, że nie jest to poparte żadnymi faktami – powiedział w rozmowie z portalem wPolityce.pl Stanisław Żaryn.

źródło:
Zobacz więcej