Prokuratura chce przedstawić zarzut Palikotowi. Ale nie może, bo ten się nie stawia

Zamiast Janusza Palikota w prokuraturze pojawia się jego pełnomocnik (fot. arch.PAP/Leszek Szymański)

Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi śledztwo ws. niezapłaconego przez Janusza Palikota podatku za sprzedaż fabryki alkoholu. To około 1 mln zł, który nie trafił do państwowej kasy. Zarzuty dla byłego polityka są już przygotowane, ale prokurator nie może mu ich ogłosić, bo ten nie stawia się na wezwania.

Służby skarbowe przeszukały firmę prowadzącą księgowość Janusza Palikota

Janusz Palikot jest podejrzewany o niezapłacenie ponad 1 mln zł podatku dochodowego od sprzedaży akcji „Polmosu” – dowiedziała się nieoficjalnie...

zobacz więcej

Chodzi o podatek niezapłacony za sprzedaż Polmosu. Zebrany materiał dał podstawy do wydania wobec Palikota postanowienia o przedstawieniu zarzutów. To jednak jest niemożliwe, bo były poseł wysyła do prokuratury jedynie swojego pełnomocnika.

Prokuratura wyznaczała już trzy terminy: dwa w listopadzie i 7 grudnia. Zawiadomienie doręczono osobiście przez funkcjonariuszy celno–skarbowych.

Palikot nie pojawił się po raz trzeci. Zdaniem prokuratury unika stawiennictwa. Teraz może zdecydować o przymusowym doprowadzeniu go przed swoje oblicze.

– Podejmie czynności zgodnie z kodeksem postępowania karnego, mające na celu wykonanie czynności procesowych z osobą, której wezwanie dotyczy – dowiedział się portal tvp.info.

źródło:
Zobacz więcej