Mandat za „niefiskalną żarówkę”: naczelnik urzędu skarbowego złożyła dymisję

Mechanik wymienił urzędniczce niesprawną żarówkę na własną (fot. Shutterstock/welcomia)

Naczelnik urzędu skarbowego w Bartoszycach, która prowadziła sprawę słynnej „niefiskalnej żarówki”, złożyła rezygnację z zajmowanego stanowiska. Wcześniej urzędniczka domagała się przed sądami dwóch instancji ukarania 600-złotowym mandatem mechanika, który na prośbę jej podwładnej wymienił żarówkę w aucie.

Sprawa „niefiskalnej żarówki”. Mechanik winny, ale nie będzie ukarany

Mechanik spod Bartoszyc, który był obwiniony o to, że nie wystawił paragonu za wymianę żarówki w aucie, jest winny zarzucanego mu czynu, ale nie...

zobacz więcej

Naczelnik urzędu skarbowego w Bartoszycach złożyła rezygnację pod koniec listopada na ręce szefa Krajowej Administracji Skarbowej , który ją przyjął i 5 grudnia naczelnik została odwołana – poinformowała rzecznik Izby Administracji Skarbowej w Olsztynie Renata Kostowska.

Była naczelnik, jak oświadczyła Kostowska, pozostaje pracownikiem urzędu skarbowego. Rzecznik olsztyńskiej IAS dodała, że nie ma wiedzy o powodach rezygnacji naczelnik bartoszyckiego urzędu.

Urzędniczka żądała przed sądem ukarania 600-złotowym mandatem który na prośbę działających incognito pracownic skarbówki wymienił żarówkę w samochodzie aucie, nie wydając paragonu fiskalnego.

Kontrolerki twierdziły, że za wymianę żarówki dały mechanikowi 10 zł. Mechanik zamontował własną żarówkę, ponieważ warsztat nie miał sklepu z częściami zamiennymi. Kasa fiskalna w zakładzie była już zamknięta.

Ponieważ mechanik nie przyjął 500-złotowego mandatu, którym go chciały ukarać na miejscu urzędniczki ze skarbówki, sprawa trafiła do sądu, gdzie postępowanie w tej sprawie trwało rok. Sąd I instancji dwukrotnie uznał mechanika za winnego zarzucanego mu czynu, ale odstąpił od wymierzenia kary.

Naczelniczka Urzędu Skarbowego w Bartoszycach nie godziła się z takim rozstrzygnięciem i wnosiła apelację, domagając się ukarania mechanika 600-złotowym mandatem. Gdy sprawa stała się głośna, naczelniczka urzędu skarbowego w Bartoszycach wycofała apelację z Sądu Okręgowego w Olsztynie.

Dyrektor Izby Administracji Skarbowej w Olsztynie wyjaśnia, czy działania byłej już naczelnik w postępowaniu dotyczącym niefiskalnej żarówki były prawidłowe. O ukaranie ówczesnej naczelnik urzędu skarbowego w Bartoszycach wniósł Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców Adam Abramowicz.

Policja chce ukarania urzędniczki skarbówki za brak żarówki

Policja w Bartoszycach wysłała do sądu rejonowego wniosek o ukaranie urzędniczki, która do warsztatu samochodowego miała dojechać nienależycie...

zobacz więcej

Jak wskazał we wniosku o ukaranie urzędniczki Abramowicz, urząd skarbowy, „zastawiając pułapkę, wykorzystał odruch pomocy znajdującym się w potrzebie ludziom, co drastycznie przyczyniło się do zmniejszenia zaufania przedsiębiorców do administracji publicznej”. Rzecznik stwierdził naruszenie praw przedsiębiorcy przez organ państwowy.

Z kolei policja w Bartoszycach wysłała do sądu rejonowego wniosek o ukaranie urzędniczki, która do warsztatu samochodowego miała dojechać nienależycie wyposażonym samochodem. W aucie brakowało żarówki, co kontrolerkom ze skarbówki potrzebne było do prowokacji.

Gdy naczelniczka wycofała apelację, Sąd Okręgowy w Olsztynie pozostawił sprawę bez rozstrzygnięcia, przez co uprawomocnił się wyrok uznający mechanika winnym bez wymierzenia kary finansowej.

Jak ocenił sąd, na częściowe zrozumienie może zasługiwać postępowanie obwinionego: chęć udzielenia pewnej formy pomocy dwóm podróżującym kobietom za symboliczną kwotę 10 zł, w tym z uwzględnieniem ceny samej żarówki, przy czym należy mieć na uwadze, że usługa taka w serwisie kosztuje znacznie drożej.

źródło:

Zobacz więcej