Facebook śledził userów bez informowania ich o tym. Ujawniono wewnętrzne maile

Parlamentarna komisja sprawdza standardy prywatności obowiązujące w firmie (fot. REUTERS/Michael Dalder)

Parlament Wielkiej Brytanii upublicznił wewnętrzną korespondencję Facebooka. Jak się okazuje, serwis wprowadzał śledzenie SMS-ów i rozmów telefonicznych użytkowników, nie informując ich o tym. Firma uzależniała dostęp do danych użytkowników od przychodów ze strony konkretnych firm – podaje businessinsider.com.pl.

Facebook na wojnie z prawicą? „Szefowa polskiego oddziału nie kryje lewicowych poglądów”

Standardy Facebooka są zdecydowanie lewicowe – wskazuje tygodnik „Do Rzeczy”. Jednym z argumentów, które mają potwierdzać tę tezę, ma być to, że...

zobacz więcej

Facebookowi wytoczyła proces firma Six4Three; to ona przekazała dokumenty parlamentowi. Ten sprawdza standardy prywatności obowiązujące w firmie.

Wśród licznych nadużyć, jakich miała dopuszczać się firma, wymienia się m.in.: stworzenie listy firm, na które Facebook patrzył przychylniej, prowadzenie globalnych badań dotyczących korzystania z aplikacji mobilnych przez użytkowników bez ich wiedzy, agresywną politykę wobec innych aplikacji.

Jak podaje portal, szef działu ds. prywatności Facebooka Yul Kwon opracował sposób na zbieranie danych o użytkownikach portalu bez informowania ich o tym w jakikolwiek sposób. Sprawa wyszła na jaw dopiero w marcu 2018 r., po wybuchu jednego ze skandali.

W 2012 r. portal zastanawiał się nawet nad sprzedażą danych innym firmom, do czego jednak nie doszło.

Sam zarząd Facebooka twierdzi, że nie robił niczego złego. Jego zdaniem dokumenty opublikowane przez brytyjski parlament mają dawać fałszywy obraz wydarzeń.

„Ważne, by artykuły na temat tego, co robimy – łącznie z wyjaśnieniami tych dokumentów – nie przekręcały naszych działań i motywów” – napisał prezes firmy Mark Zuckerberg na Facebooku.

Na stronie brytyjskiego parlamentu można przeczytać pełną treść opublikowanych dokumentów.

źródło:
Zobacz więcej