Kosztowny falstart: Nazw stacji formalnie nie ma, ale na peronach już są

Metro Warszawskie umieściło na stacjach własne nazwy, nie czekając na uchwałę Rady Warszawy (fot. UM Warszawa)

Metro Warszawskie wraz z wykonawcą nie czekając na decyzję Rady Miasta Stołecznego Warszawy montuje oznaczenia z kontrowersyjną dla mieszkańców nazwą – poinformował radny Warszawy Maciej Binkowski (PiS). Rada miała podjąć decyzję 6 grudnia, ale projekt uchwały w tej sprawie wycofano do komisji – mówi radny Binkowski w rozmowie z portalem tvp.info.

Zniknęła strona z obietnicami wyborczymi Trzaskowskiego

Strona internetowa Trzaskowski.pl, gdzie można było zapoznać się z programem wyborczym kandydata Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Warszawy,...

zobacz więcej

Montaż systemu informacji pasażerskiej zawierającego nazwy stacji wiąże się z poniesieniem określonych kosztów. Jak wskazuje Binkowski, ponieważ to Rada Miasta nadaje nazwy stacji, może się okazać, że będą one inne niż na przedwcześnie zainstalowanych tablicach.

Wówczas okazałoby się, że wykonawca bądź Metro spowodowały konieczność poniesienia wspomnianych kosztów ponownie. Nie jest to wykluczone, ponieważ w przypadku stacji C-17 położonej przy ul. Pratulińskiej na Targówku Mieszkaniowym mieszkańcy okolicy chcą innej nazwy niż ta, którą umieszczono w metrze.

– Mieszkańcy proponują, by nadać stacji nazwę właśnie Targówek Mieszkaniowy. Padło wiele argumentów. Nazwa proponowana przez mieszkańców ułatwia orientację, zarówno im samym, jak i osobom przyjezdnym. Nazwa „Targówek” jest myląca – wyjaśnia w rozmowie z naszym portalem radny PiS.

Targówek to nazwa dzielnicy administracyjnej Warszawy, obejmującej obok Targówka Mieszkaniowego również Targówek Fabryczny, Bródno, Zacisze i inne rejony. Na terenie dzielnicy ma funkcjonować pięć stacji drugiej linii metra, z czego dwie zostaną być może uruchomione w najbliższych miesiącach.

Jak wskazuje Binkowski, niepoprawne nazewnictwo może faktycznie wprowadzać w błąd. – Podobna sytuacja występuje na Ursynowie. Nazwa stacji metra Ursynów (na północnym krańcu dzielnicy – red. portalu tvp.info) sugeruje, że w tym miejscu znajduje się centrum administracyjne dzielnicy – wskazuje radny.

Faktycznie Urząd Dzielnicy Ursynów znajduje się w pobliżu stacji Imielin, dwie stacje dalej.

Sebastian Kaleta, członek Komisji Weryfikacyjnej ds. warszawskiej reprywatyzacji, komentując tę sytuację na Twitterze ocenił, że „radni wg Ratusza znowu mają być maszynką do głosowania”.

źródło:
Zobacz więcej