„Żona jest w stanie tragicznym”. Policyjna eskorta w drodze na świat [WIDEO]

– Panie władzo, proszę o pomoc – taką prośbę usłyszał dyżurny kieleckiej komendy. Dzwonił zdenerwowany 29-latek, którego żona rodziła. Poród się komplikował. – W szpitalu powiedzieli, że nie wiedzą, czy uratują dziecko – mówił mężczyzna. Na drodze panowały gigantyczne korki. Policjant natychmiast zorganizował eskortę. Udało się. Po kilkunastu minutach na świat przyszedł chłopczyk.

Do porodu w eskorcie policji

Mieszkaniec Dęblina (woj. lubelskie) wiózł swoją ciężarną żonę do szpitala w Kozienicach. W połowie drogi kobiecie odeszły wody. Policjanci pomogli...

zobacz więcej

Telefon w dyżurce KPP w Kielcach zadzwonił tuż przed godziną 13. Zdenerwowany, ale, co podkreślają policjanci, bardzo opanowany mężczyzna prosił o pomoc w dotarciu do szpitala. Wyjaśnił, że jego żona rodzi, poród jest skomplikowany, doszło do przerwania powłok wewnętrznych i dziecko może umrzeć.

29-latek razem z 25-letnią żoną jechali z powiatu jędrzejowskiego. Mieli do pokonania około 40 kilometrów. Jednak w Kielcach natknęli się na korek. Dyżurny natychmiast spytał, gdzie mężczyzna się znajduje. – I w ciągu kilku minut dotarły do niego dwa radiowozy, które na sygnale eskortowały rodzącą kobietę – wyjaśnia nam sierż. szt. Karol Macek z KPP w Kielcach.

W tym czasie dyżurny poinformował szpital. Kiedy konwój dotarł na miejsce, kobieta natychmiast trafiła pod opiekę lekarzy. Niedługo później na świat przyszedł chłopczyk. Lekarze przyznali później, że życie dziecka było zagrożone i gdyby nie prośba o pomoc i policyjna interwencja, zakończenie tej historii mogło być tragiczne.

teraz odtwarzane
„Mam pilną sprawę. Bardzo bym prosił, żeby pan mnie wysłuchał”

Rzecznik KPP w Kielcach podkreśla spokój dyżurnego, który ma 20-letnie doświadczenie. – Bardzo ważna była też postawa ojca, który choć był zdenerwowany, w silnym stresie zachował zimną krew. Był bardzo opanowany i rzeczowo nas informował – mówi nam sierż. szt. Karol Macek z KPP w Kielcach. I dodaje, że często zdarzają się podobne historie, ponieważ ludzie w silnym stresie czasem wybierając numer alarmowy, odruchowo wykręcają policyjny. Jednak funkcjonariusze są przeszkoleni i przygotowani także do udzielania pomocy w takich przypadkach.

źródło:
Zobacz więcej