Seksistowski skandal na Islandii po ujawnieniu nagrań polityków. Obywatele żądają dymisji

Na nagraniu słychać m.in. byłego premiera Islandii Sigmundura Davida Gunnlaugssona - z lewej (fot. REUTERS/Bertil Enevag Ericson/Scanpix)

Na Islandii wybuchł skandal, gdy media ujawniły nagranie, na którym czołowi politycy w niewybredny sposób obmawiają swoje koleżanki – posłanki. Dymisji polityków domagają się zawiedzeni wyborcy, którzy od weekendu protestują pod islandzkim parlamentem Althingiem.

Seksistowski skandal na gali Złotej Piłki. Piłkarka usłyszała dziwne pytanie

Nie milkną echa seksistowskiego zachowania prowadzącego galę Złotej Piłki Martina Solveiga wobec Ady Hegerberg. Francuski DJ poprosił Norweżkę,...

zobacz więcej

Politycy – czterej deputowani Partii Centrum oraz dwaj działacze Partii Ludowej – zostali potajemnie nagrani 20 listopada w restauracji „Klaustur” w centrum Reykjaviku.

Według filmu opublikowanego w internecie przez gazetę „Stundin” mężczyźni o jednej z posłanek mówią, że „nie jest już tak gorąca jak w zeszłym roku”, co ma utrudnić jej zwycięstwo w następnych wyborach. Inną, niepełnosprawną działaczkę, określają jako „małpę, która nic nie potrafi”.

Jedyna w tym gronie kobieta, przedstawicielka Partii Centrum, nie zareagowała na seksistowskie zachowanie kolegów.

Wśród nagranych polityków jest m.in. były premier Islandii Sigmundur Gunnlaugsson. Odszedł ze stanowiska po aferze Panama Papers, gdy okazało się, że jest wśród 600 Islandczyków trzymających swoje oszczędności w rajach podatkowych. Inny nagrany w restauracji przez anonimowego świadka biesiadnik to były szef islandzkiego MSZ Gunnar Bragi Sveinsson, twarz kampanii równościowej ONZ „He For She”.

Rzeczniczka SLD o Sikorskim: Jego słowa nie mają nic wspólnego z profesjonalizmem. To czysty seksizm

Te słowa nie powinny paść. Są skandaliczne i obrażają urzędnika państwowego. Radosław Sikorski tylko i wyłącznie komentuje to w sposób seksistowski...

zobacz więcej

Z filmu można także dowiedzieć się o kulisach władzy, kłamstwach polityków oraz posunięciach mających odwrócić uwagę opinii publicznej.

Czterech bohaterów nagrania z Partii Centrum wystosowało przeprosiny skierowane do „tych wszystkich, o których rozmawialiśmy w prywatnej rozmowie (…) i pod których adresem wygłaszaliśmy niedelikatne uwagi”.

Ujawnienie nagrania wywołało na Islandii poruszenie. Od weekendu pod islandzkim parlamentem mają miejsce protesty. Jeden z teatrów wykorzystał dialog polityków do odegrania sztuki, w której rolę mężczyzn grają kobiety, a jedyną kobietę zastąpił mężczyzna. Przedstawienie zgromadziło pełną widownię, było transmitowane przez internet.

Z sondażu opinii publicznej wynika, że zdecydowana większość Islandczyków opowiada się za odejściem wszystkich sześciu parlamentarzystów.

W ostatnich dniach polską opinią publiczną wstrząsnęły słowa byłego ministra w rządzie PO-PSL Radosława Sikorskiego, który na ujawnionym przez portal tvp.info nagraniu z restauracji Amber Room mówi o urzędniczce przeprowadzającej kontrolę NIK w ambasadzie w Waszyngtonie.

„Przyjechała jakaś straszna biurwa z NIK-u (...) jakaś p***a, wiesz, taka, zamiast ją dowartościować, przep***lić jak trzeba, to dał jej jakieś biuro...” – stwierdza na taśmie Sikorski.

Następnie były szef MSZ wspomina o „niesamowitej” stewardesie z samolotu Kulczyka. „Jak to mówią angielscy dżentelmeni: nie zrzuciłbym z końca członka” – mówi.

Radosław Sikorski rozmawia z Janem Kulczykiem [CAŁE NAGRANIE]

RAPORT: Taśmy z warszawskich restauracji
teraz odtwarzane
Kontrola NIK w MSZ. Sikorski: Schnepf nie przep***ił tej biurwy jak trzeba

źródło:
Zobacz więcej