Halicki nie czuje się „kanibalem”. „W ogóle nie jem mięsa od dłuższego czasu”

Andrzej Halicki z PO był gościem programu „Kwadrans polityczny”, gdzie został zapytany, czy czuje się kanibalem. – Nie, w żaden sposób. W ogóle nie jem mięsa od dłuższego czasu i muszę powiedzieć, że to zdrowe. Zdrowa dieta – powiedział polityk Platformy. Pytanie prowadzącej program nawiązywało m.in. do słów Patryka Jakiego, który stwierdził, że „Nowoczesna została skanibalizowana przez PO”.

„Schetyna dawno temu połknął Nowoczesną. Teraz kończy trawić resztki po niej”

– Grzegorz Schetyna jest wytrawnym graczem gabinetowo-politycznym. Mniej doświadczeni koleżanki i koledzy z Nowoczesnej dali się ograć – stwierdził...

zobacz więcej

W TVP1 Halicki komentował m.in. rozłam w Nowoczesnej. Klub PO zmienił w środę nazwę na Klub Parlamentarny Platforma Obywatelska – Koalicja Obywatelska. Następnie do tego klubu dołączyło osiem osób: siedmioro dotychczasowych posłów Nowoczesnej: Kamila Gasiuk-Pihowicz, Kornelia Wróblewska, Elżbieta Stępień, Krzysztof Truskolaski, Paweł Kobyliński, Michał Jaros, Marek Sowa, a także Piotr Misiło, który został w ostatni piątek wyrzucony z Nowoczesnej. Oznacza to, że klub Nowoczesnej w Sejmie przestał istnieć i stał się kołem.

Pojawiły się komentarze, że Nowoczesna została skanibalizowana przez PO. Halicki przekonywał, że nie czuje się kanibalem. – W ogóle nie jem mięsa od dłuższego czasu i muszę powiedzieć, że to zdrowe. Zdrowa dieta – stwierdził.

Jego zdaniem połączenie klubów to konsekwencja wcześniejszych deklaracji. Dodał, że kluby zostały zintegrowane, a dalszy proces to wspólny start w wyborach europejskich i parlamentarnych. – Taki jest cel, ale jeszcze poszerzony o kolejne środowiska – wyjaśnił polityk PO. – Nie spodziewaliśmy się takiego scenariusza czy takiej szybkiej realizacji tego postulatu, który jest znany od dawna, czyli współpracy w PE. Ale sytuacja przyspieszyła i trzeba reagować – powiedział i podkreślił, że proces jest rozpoczęty, a nie zakończony. Stwierdził, że nie do końca rozumie upór Katarzyny Lubnauer, która nie zdecydowała się na taki krok. – Dlatego że deklaracje, także jej, w tym kierunku szły, więc myślę, że to jest kwestia czasu – ocenił.

Zapytany, czy w grę wchodził handel miejscami do PE, stwierdził, że to słowo nie na miejscu. – Jedyne, co oferujemy, to dobra współpraca na rzecz celu, który określiłem wcześniej - europejska, demokratyczna, szanująca prawo Polska odbudowana z tych zgliszcz demokracji, jakie mamy teraz – powiedział.

Halicki był pytany także o inicjatywę Roberta Biedronia, który otwiera sklep, by sprzedawać gadżety. – Słyszałem, że to będzie „biedrońka”. Nie chciałbym sprowadzać bardzo poważnych dylematów, które stoją przed Polską, do tego rodzaju dyskusji – stwierdził i dodał, że nie poprzez gadżety czy tego rodzaju inicjatywy będziemy decydować o przyszłości Polski.

źródło:
Zobacz więcej