Prezes CPK: Centralny Port Komunikacyjny to nie tylko lotnisko

Centralny Port Komunikacyjny ma powstać w 2027 roku (fot. PAP/Darek Delmanowicz)

– W naszym regionie Polska jest jedynym krajem, który ma potencjał wewnętrzny, populacyjny i popytowy, żeby zmierzyć się z takim projektem – mówił w wywiadzie dla czwartkowej „Rzeczpospolitej” prezes spółki celowej do realizacji Centralnego Portu Komunikacyjnego Jacek Bartosiak.

Przedstawiono zarząd spółki odpowiedzialnej za budowę CPK

Przedstawiono zarząd spółki, która zajmie się budową Centralnego Portu Komunikacyjnego. W skład zarządu, oprócz prezesa Jacka Bartosiaka, wejdzie...

zobacz więcej

Prezes CPK podkreślił, że spółce nie zależy na samym lotnisku, tylko na „na intermodalnym węźle”.

„Z tego właśnie powodu projekt Port Solidarność budzi wielkie zainteresowanie zagranicznych kontrahentów, firm, architektów, a także funduszy kapitałowych, które chciałyby w Polsce inwestować. Widząc, jaki jest potencjał rozwoju transportowego Polski, mają oni świadomość wielkiej szansy biznesowej” – wskazał.

Bartosik dodał, że to, w jakiej klasie ma być CPK, zależy również w dużej mierze od siły LOT.

„Na razie mamy świadomość, że w tzw. obszarze ciążenia geograficznego CPK mieszka w tej chwili około 180 mln ludzi, gdyż nasz projekt nie dotyczy wyłącznie Polski, ale ogromnego obszaru, który nigdy nie był brany pod uwagę jako ważny dla europejskiej gospodarki” – podkreślił.

Jak zaznaczył, „wszystkie dotychczasowe wielkie przedsięwzięcia tego rodzaju dotyczyły Europy Zachodniej”. „Akurat tak się składa, że w naszym regionie Polska jest jedynym krajem, który ma potencjał wewnętrzny, populacyjny i popytowy, żeby z takim projektem się zmierzyć. Zakładam także, że tak jak to było w przypadku portu w Gdyni, wokół nowego węzła wyrośnie całe miasto. Przy dobrym zaplanowaniu regulacyjnym i odpowiedniej polityce infrastrukturalnej pojawi się również potencjał na urbanizację jej przestrzeni” – powiedział Bartosiak. Dopytywany o kwestię finansowania projektu CPK, prezes spółki ocenił, że z częścią lotniczą nie powinno być kłopotów.

„Widzę mnóstwo opcji pozyskania odpowiednich funduszy. Inaczej jest z koleją, która musi być finansowana ze źródeł publicznych. Liczę również, że pozyskamy środki z funduszy europejskich. W warunkach europejskich inwestycje w kolej rzadko się zwracają, ale i tu finansowanie jest bezpieczne, ponieważ zostało zaplanowane w kolejnych perspektywach finansowych” – podkreślił Bartosiak.

źródło:

Zobacz więcej