Był drapak, jest połamaniec. „Szpetna” choinka w Rzymie

Drzewko nazwano „połamańcem”, co jest nawiązaniem do słowa wymyślonego przed rokiem przez jednego z dziennikarzy (fot. PAP/EPA/Massimo Percossi)

Był „drapak”, a jest „połamaniec” i „frankenstein” – tak włoska prasa podsumowuje we wtorek polemikę wokół tegorocznej choinki ustawionej na placu Weneckim w Rzymie i jej poprzedniczki sprzed roku, uznanej za szpetną i opisywaną w mediach na całym świecie.

Burmistrz Nowego Jorku zapalił 50 tys. lampek na choince w Rockefeller Center

50 tysiącami kolorowych świateł rozbłysła choinka przed nowojorskim Rockefeller Center. Tradycyjną uroczystość wzbogaciły występy znakomitości...

zobacz więcej

Władze Wiecznego Miasta zapowiadały, że tegoroczna choinka przyćmi nazwane „drapakiem” zeszłoroczne drzewko, które częściowo uschło jeszcze przed Bożym Narodzeniem. W radosnej atmosferze pod świerkiem na Piazza Venezia odbywały się happeningi, a na jego suchych gałązkach wieszano karteczki z zabawnymi, pełnymi ironii wierszykami.

Choinka 2018 sprawi, że rzymianie zapomną o tej wizerunkowej kompromitacji – zapewniano. Sponsorem świątecznego drzewka jest znana internetowa platforma streamingowa, a koszt jego ustawienia i udekorowania wyniesie, jak podały media, ponad 370 tysięcy euro.

Kiedy w poniedziałek na placu przed Ołtarzem Ojczyzny ustawiono choinkę przywiezioną z okolic Varese na północy Włoch, zwrócono uwagę na wyraźny brak niektórych gałęzi i jej niesymetryczny kształt. Od razu drzewko nazwano „połamańcem”, co jest nawiązaniem do słowa wymyślonego przed rokiem przez jednego z dziennikarzy.

Jak się okazało, niektóre gałęzie zostały obcięte na potrzeby transportu. „Nie mieliśmy innego wyjścia” – wyjaśnił dziennikowi „La Repubblica” przedstawiciel firmy odpowiedzialnej za przewóz choinki. Dodał, że obcięte gałęzie zostaną obecnie na nowo przyczepione.

„To drzewko frankenstein” – mówią cytowani w prasie przedstawiciele partii Zielonych. „Nigdy nie słyszałem o podobnej technice transportu” – podkreślił profesor leśnictwa Marco Marchetti. Wykładowca i ekolog Fabio Salbitano oświadczył zaś: „Obcięcie gałęzi świerka to zdrada jego symbolicznych wartości”.

Nierówną, ubogą w gałęzie choinkę z placu Weneckiego przeciwstawia się okazałemu, gęstemu i symetrycznemu świerkowi z Friuli-Wenecji Julijskiej, stojącemu na placu Świętego Piotra. W zeszłym roku podziw wzbudzała zaś polska choinka z okolic Gołdapi, przywieziona do Watykanu.

Niektóre gałęzie zostały obcięte na potrzeby transportu (fot. PAP/EPA/Massimo Percossi)

źródło:

Zobacz więcej