Rozprawa Nitek-Płażyńskiej. „Hans G. nawołuje do zabijania Polaków”

Proces Nitek-Płażyńskiej przeciwko Hansowi G. rozpoczął się w styczniu br. (fot. PAP/Adam Warżawa)

Przed sądem okręgowym w Gdańsku zakończyła się rozprawa z powództwa cywilnego Natalii Nitek-Płażyńskiej przeciwko niemieckiemu biznesmenowi Hansowi G., który miał wobec swoich pracowników – Polaków – używać poniżających sformułowań, zaś wobec samej powódki stosować również groźby. – G. powiedział że najbardziej uradował się z katastrofy smoleńskiej, bo uważa, że Polska ma być słaba – zeznawała.

„Polacy mają zakodowane bycie sługami”. Trwa proces niemieckiego przedsiębiorcy

Polacy mają zakodowane bycie sługami – tak miał mówić niemiecki przedsiębiorca Hans G. według świadka Natalii Nitek. W piątek przed Sądem Rejonowym...

zobacz więcej

W gdańskim sądzie odbyło się posiedzenie sądu ws. pozwu cywilnego, wytoczonego niemieckiemu biznesmenowi Hansowi G. przez Natalię Nitek-Płażyńską, żonę Kacpra Płażyńskiego, kandydata Zjednoczonej Prawicy w minionych wyborach na prezydenta Gdańska. G. stawił się na wezwanie sądu. We wtorek zakończyły się przesłuchania świadków. Sądowi przed wydaniem wyroku pozostało jeszcze wysłuchać ostatnich mów obu stron w tej sprawie. Następne posiedzenie sądu, jak poinformował na Twitterze Maciej Świrski, odbędzie się 29 stycznia.

Na początku rozprawy sąd oddalił wniosek Hansa G. o wyłączenie jawności tego posiedzenia. Zezwolono na uczestniczenie publiczności w rozprawie, lecz zakazano utrwalania i upubliczniania wizerunku G.

Następnie sąd przeszedł do przesłuchań świadków. Jako pierwsza zeznawała obecna pracownik firmy Hansa G. – Byłam i jestem pracownikiem produkcji od 2014 r. Nie spotkałam się z żadnymi wypowiedziami poniżającymi. Do biura nie chodzimy, a szef czasem przychodzi, pyta o samopoczucie. Zdarzały mu się wybuchy złości związane z produkcją – mówił świadek.

Następnie do zeznań przystąpiła powódka w procesie Nitek-Płażyńska. – G. z początku robił aluzje seksualne, mówił „you are hot” itd. Później, gdy przeciwstawiałam mu się w obronie polskości mówił, że „lubi jak się nakręcam, bo wtedy jestem gorąca”. Wtedy postanowiłam się nie odzywać, żeby nie dawać mu okazji – zeznawała.

– G. powiedział, że najlepszymi perfumami dla Polaków jest Cyklon B – mówiła. – G. powiedział że najbardziej uradował się z katastrofy smoleńskiej, bo uważa, że Polska ma być słaba, ma być mało wymagającym rynkiem, zagłębiem siły roboczej – zeznawała Nitek-Płażyńska.

Niemiecki przedsiębiorca obrażał Polaków. Rozpoczął się jego proces

Niemiecki przedsiębiorca z Dębogórza Hans G. miał obrażać pracowników swojej firmy. Mówił, że „Polak to małpa, a najwyższe stadium rozwoju to...

zobacz więcej

W kolejnej części jej zeznania sąd pytał wnoszącą oskarżenie o to, w jakich okolicznościach została zwolniona z pracy w firmie Hansa G. – Powiedzieli że stracili do mnie zaufanie, a G. zaczął mówić dosyć chaotycznie, że „to nie dlatego, że ja jestem z PiSu” – oświadczyła Nitek-Płażyńska.

W kolejnej części rozprawy Nitek-Płażyńska odpowiadała na pytania pełnomocnika pozwanego. Pytana o to, czy może wskazać świadków nagannego zachowania Hansa G. odpowiedziała, że „wszyscy byli świadkami, w różnych konfiguracjach”. – Część z tych osób ma teraz amnezję i dalej pracuje w tej firmie – oświadczyła.

Po zeznaniach powódki zeznania zaczął składać Hansen G. Towarzyszy mu tłumacz. – Polacy i polska mentalność nie pasują do niemieckich wymagań. Na szczęście tak na świecie nie jest. Te nagrania były dokonane, gdy znajdowałem się pod maksymalnym stresem. Kontrakt był zagrożony i klient groził, że nie dostaniemy zapłaty – tłumaczył się przed sądem G.

– W żadnym wypadku nie uważam, że Niemcy są lepsi. Mam tu córkę, która tutaj dorasta. Gdybym tak uważał, to miałbym kłopoty z polską rodziną. Mam częste napady choleryczne – zeznaje G.

G. w kolejnej części zeznań pytany był przez pełnomocnika Nitek-Płażyńskiej o to, czy często zdarzały się mu takie napady wściekłości. – Ja tylko raz powiedziałem, że rozstrzeliwuje stale Polaków. To nieporozumienie w sprawie znaczenia słów – odparł.

– Czy przeszkadzało panu, że Natalia Nitek kandydowała z listy PiS? – pytał pełnomocnik powódki pozwanego. – Nawet jeśli nie podzielam poglądów PiS, to nie przeszkadzało – oznajmił G. – Czy próbował pan przeprosić Nitek? – pytał dalej pełnomocnik. – Nie – odpowiedział G.

Po godz. 14 zakończyło się przesłuchanie Hansa G. Sędzia wyznaczył termin ostatniej rozprawy na 29 stycznia przyszłego roku na godz. 13:30.

Nitek-Płażyńska na dzień przed ostatnim posiedzeniem sądu w jej sprawie opublikowała wideo, w którym mówi o przebiegu obu procesów – karnego i cywilnego – oraz o tym, jak Hans G. „pluje na Polskę i Polaków”.

– Trzeba tupnąć nogą, jeżeli chodzi o naszą godność. Jeżeli Niemiec przyjeżdża do Polski i mówi, że jesteśmy tanią siłą roboczą, chce pozabijać Polaków, czuje się hitlerowcem, jego przeróżne wypowiedzi przypominają wypowiedzi Hitlera – to dla mnie osobiście to jest tak, jakby atakował nie tylko mnie, ale nas wszystkich. Jakby pluł na naszą matkę, na matkę Polskę – mówi na opublikowanym nagraniu Nitek-Płażyńska.

Miał lżyć Polaków i grozić śmiercią. Niemiecki przedsiębiorca stanie przed sądem

Przed Sądem Rejonowym w Wejherowie na Pomorzu ma ruszyć w piątek proces niemieckiego przedsiębiorcy. Hansa G. oskarżono o znieważenie pięciu osób...

zobacz więcej

Obywatela Niemiec Hansa G. oskarżono o popełnienie pięciu przestępstw z art. 216 kodeksu karnego (zagrożonego karą od grzywny do ograniczenia wolności), dotyczącego znieważenia słowami powszechnie uznanymi za obelżywe.

Według prokuratury Hans G. używał wobec pracowników takich zwrotów jak: „jesteście idioci”, „Polaczki”, „Scheisse Polaken” – w tej sprawie toczy się oddzielny proces karny przed sądem w Wejherowie.

Proces, który ma zakończyć się wtorek został wytoczony przez Nitek-Płażyńską dotyczy – oprócz znieważających i poniżających sformułowań Niemca względem pracowników – również rzekomych gróźb, które G. miał kierować do powódki.

Według prokuratury do czynów tych dochodziło od czerwca 2015 do stycznia 2016 r. w Dębogórzu (Pomorskie) w siedzibie firmy Hansa G. (zakład produkuje stojaki reklamowe).

Niemieckiemu biznesmenowi zarzucono „grożenie jednej z pokrzywdzonych (Natalii Nitek, którą Hans G. miał też znieważać słowami) popełnieniem przestępstwa przeciwko życiu, przy czym groźba ta wzbudziła u pokrzywdzonej uzasadnioną obawę jej spełnienia”. Czyn ten jest zagrożony karą do dwóch lat więzienia – podawała wcześniej prokuratura.

W styczniu 2017 r. przed Sądem Okręgowym w Gdańsku rozpoczął się proces cywilny o naruszenie dóbr osobistych przeciwko Hansowi G. z powództwa byłej pracownicy jego firmy Natalii Nitek. Powódka domaga się przeprosin i zadośćuczynienia w kwocie 150 tys. zł. Jednocześnie w pozwie wzajemnym Hans G. żąda od swojej byłej pracownicy przeprosin i wpłaty 10 tys. zł na konto WOŚP.

źródło:
Zobacz więcej