Szef MSZ: Wydarzenia na Morzu Azowskim argumentem na rzecz zatrzymania Nord Stream 2

Polska sprzeciwia się budowie gazociągu Nord Stream 2 (fot. Shutterstock/Leonid Eremeychuk)

Zablokowanie Nord Stream 2 może być jedną z form presji społeczności międzynarodowej na Rosję. Wydarzenia na Morzu Azowskim to dobry argument za zatrzymaniem tego projektu – powiedział w Kijowie szef MSZ Jacek Czaputowicz.

„Rosja łamie konwencję genewską”. Marynarze z Ukrainy w moskiewskim areszcie

– Wywożąc ukraińskich marynarzy do Moskwy, Rosja łamie konwencję genewską. Rosyjskie władze szydzą z własnego ustawodawstwa i prawa...

zobacz więcej

Szef polskiej dyplomacji, który od piątku przebywa z wizytą na Ukrainie, pytany w rozmowie z PAP o propozycje reakcji społeczności międzynarodowej na incydent na Morzu Azowskim, wskazał, że istnieją różne możliwości wywarcia presji na Rosję – „poprzez różnego rodzaju sankcje, a choćby nawet Nord Stream 2, o którym mówimy”.

– To jest na pewno realne, żeby w długiej perspektywie dać Rosji do zrozumienia, że nie ma akceptacji społeczności międzynarodowej dla agresywnych działań poprzez łamanie prawa międzynarodowego – mówił Czaputowicz.

Nadzieja na zmianę stanowiska państw ws. gazociągu

Dopytywany, czy zablokowanie realizacji gazociągu Nord Stream 2 mogłoby być formą odpowiedzi na to, co wydarzyło się na Morzu Azowskim, szef MSZ ocenił, że ostatnie wydarzenia to „dobry argument” za zatrzymaniem projektu.

– Cały czas podkreślamy niezasadność tej inicjatywy, która sprzyja Rosji. I już było wiele takich przypadków, że ten projekt mógłby być zatrzymany – dotyczy to choćby aneksji Krymu czy wsparcia (przez Rosję – red.) separatystów na wschodzie Ukrainy – zaznaczył minister. – Oczywiście tutaj są różne stanowiska państw, znamy je dobrze, ale liczymy, że w pewnym momencie nastąpi tutaj zmiana tego stanowiska; być może jest taki moment – dodał.

Ukraina wprowadza zakaz wjazdu dla mężczyzn z Rosji

Ukraina ograniczyła prawo wjazdu do kraju dla mężczyzn z obywatelstwem Rosji w wieku 16-60 lat – oświadczył szef Straży Granicznej Ukrainy. Petro...

zobacz więcej

Pytany o sformułowany przez prezydenta Ukrainy Petra Poroszenkę apel o rozmieszczenie okrętów wojennych NATO na Morzu Azowskim oraz o propozycję premiera Wołodymyra Hrojsmana dot. wysłania w rejon Morza Azowskiego i Cieśniny Kerczeńskiej międzynarodowej misji obserwatorów, Czaputowicz ocenił, że oczekiwania przedstawicieli władz Ukrainy są „uzasadnione”, a ich postulaty „należy poważnie traktować”.

Polityk zastrzegł jednocześnie, że nie wie, na ile ich realizacja jest realna. Podkreślił również, że propozycje dot. rozmieszczenia okrętów NATO w rejonie Morza Azowskiego nie jest skierowana bezpośrednio do Polski, jako że nie posiada ona sił morskich, które mogłyby trafić na ten akwen.

Możliwe spotkanie z prezydentem Ukrainy

W sobotę Czaputowicz ma się spotkać w stolicy Ukrainy z przedstawicielami władz tego kraju, m.in. z ministrem spraw zagranicznych Pawłem Klimkinem. Tego dnia możliwe jest też spotkanie Czaputowicza z prezydentem Ukrainy.

Wizyta szefa polskiej dyplomacji w Kijowie odbywa się niespełna tydzień po tym, gdy w Cieśninie Kerczeńskiej rosyjskie siły specjalne ostrzelały i zajęły trzy małe ukraińskie okręty płynące z Odessy do ukraińskiego portu w Mariupolu nad Morzem Azowskim. Według władz Rosji okręty wpłynęły na jej wody terytorialne, czyli 12-milowy pas wód przybrzeżnych. Ukraina uznała z kolei działania Rosji za akt agresji. W poniedziałek Ukraina ogłosiła 30-dniowy stan wojenny na obszarach graniczących z Rosją i separatystycznym Naddniestrzem w Mołdawii oraz w obwodach leżących nad Morzem Czarnym i Azowskim.

źródło:

Zobacz więcej