855 tys. dolarów za próbki skalne z Księżyca

Zainteresowanie artefaktami związanymi z Księżycem jest w USA ogromne (fot. Nicolas Economou/NurPhoto via Getty Images)

Trzy próbki skalne z Księżyca zebrane przez radziecką sondę Łuna 16, która we wrześniu 1970 r. pobrała 101 gramów księżycowego gruntu, zostały sprzedane na aukcji w nowojorskiej siedzibie Sotheby's za 855 tys. dolarów USA.

Polska rakieta suborbitalna odbyła udany lot [WIDEO]

Pierwszy lot rakiety suborbitalnej na wysokość 15 km przeprowadzono na poligonie wojskowym w Drawsku Pomorskim (Zachodniopomorskie) – poinformowała...

zobacz więcej

Są to jedyne udokumentowane próbki skalne z Księżyca, które pozostają w prywatnych rękach i jedyne w Ameryce niebędące własnością rządu federalnego Stanów Zjednoczonych – podkreślają media.

Próbki skalne zostały pobrane przez pierwszą bezzałogową radziecką sondę kosmiczną Łuna 16, która powróciła z Księżyca.

Była ona wyposażona w kamerę telewizyjną, sprzęt do monitorowania promieniowania kosmicznego i temperatury, a także w ramię z wiertłem, które umożliwiało pobranie próbek regolitu.

Trzy fragmenty skalne zostały wystawione na sprzedaż przez kolekcjonera, który pragnął zachować anonimowość. On sam nabył je na aukcji w 1993 r. Zapłacił wówczas 422 500 dolarów USA, co oznacza, że po 25 latach cena próbek o wymiarach 2x2 mm (dwie próbki) i 1x1 mm (jedna próbka) uległy podwojeniu.

„Badanie kosmosu jest czymś uniwersalnym” – mówiła jeszcze przed sprzedażą wiceprezes i starszy specjalista ds. książek i manuskryptów w domu aukcyjnym Sotheby Cassandra Hatton. Jej słowa cytuje agencja AFP. W jednym z wcześniejszych wywiadów Hatton przyznawała, że sprzedaż tego rodzaju obiektów jest nietypowa.

– Nie można kupować ani sprzedawać materiałów z Księżyca, chyba że ma się dokumenty potwierdzające, że dany obiekt jest własnością osoby prywatnej – wyjaśniła.

Próbki skalne, które były przedmiotem aukcji, są najprawdopodobniej jedynymi na świecie, które mają taką dokumentację - argumentowała Hatton. Tylko one mogą być zatem legalnie nabyte przez osobę prywatną.

Początkowo trzy próbki należały do Rosjanki, Niny Iwanownej Korolowej, wdowy po wywodzącym się z ukraińskiego Żytomierza Siergieju Korolowie, radzieckim inżynierze mechaniku, konstruktorze pocisków balistycznych, rakiet i statków kosmicznych. „Ojciec radzieckiej kosmonautyki” dostał księżycowe próbki w uznaniu jego zasług od władz ZSRR.

źródło:

Zobacz więcej