Potencjalny następca Merkel powiązany z kontrowersyjnym sektorem shadow banking

Niemieckie media komentują kandydaturę Friedricha Merza na szefa CDU (fot. Erbil Basay/Anadolu Agency/Getty Images)

Jeśli Friedrich Merz zdoła przejąć po Angeli Merkel przewodnictwo w CDU, a w przyszłości zostanie kanclerzem Niemiec, będzie pierwszym szefem rządu w Berlinie mocno powiązanym z kontrowersyjnym sektorem shadow banking – pisze serwis Deutsche Welle.

Angela Merkel rezygnuje z funkcji szefowej CDU

Kanclerz Niemiec Angela Merkel potwierdziła w poniedziałek nieoficjalne doniesienia, że nie będzie ubiegać się o reelekcję na stanowisko...

zobacz więcej

Pod koniec października Merkel ogłosiła, że na grudniowym zjeździe CDU nie będzie ponownie ubiegała się o stanowisko przewodniczącej. Merz zapowiedział, że zamierza kandydować i jest uważany za jednego z czołowych pretendentów na ten urząd.

Merz do 2002 r. był przewodniczącym chadeckiej frakcji CDU/CSU w Bundestagu, ale musiał ustąpić ze stanowiska z powody konfliktu z Merkel. Do 2009 r. pozostawał posłem. Po odejściu z polityki robił karierę w sektorze finansowym. Od 2016 r. jest szefem rady nadzorczej w BlackRock, największej na świecie spółce zarządzającej aktywami. Kontroluje ona aktywa o łącznej wartości szacowanej na ponad 5,5 bln euro, co – jak wskazuje anglojęzyczny serwis DW – stanowi dwukrotność PKB Niemiec.

W zaprezentowanym w Berlinie raporcie politolog Peter Grottian i ekspert finansowy Werner Ruegemer ostrzegają, że ze względu na swoje powiązania z sektorem shadow banking, nazywanym także równoległym systemem bankowym, Merz nie powinien stawać na czele niemieckiego rządu.

Wskazują też, że choć Merz aspiruje do jednego z najbardziej wpływowych stanowisk politycznych w RFN, media nie informują dostatecznie o charakterze sektora usług finansowych, którego jest przedstawicielem.

Na równoległy system bankowy w ogólnym ujęciu składają się świadczące usługi finansowe podmioty, które działają na zasadzie banków, ale nie podlegają nadzorowi finansowemu, a swoją działalność opierają na ogólnych przepisach prawnych (np. kodeks cywilny). Zdaniem ekspertów część firm tego sektora działa na granicy prawa lub wręcz ją przekracza.

Grottian i Ruegemer wskazują, że BlackRock „jest największym zarządcą kapitału na Zachodzie” i posiada akcje ok. 18 tys. spółek, w tym wszystkich 30 spółek ujętych w głównym indeksie niemieckiej giełdy (DAX).

Jak pisze DW, z raportu wynika, że BlackRock specjalizuje się zwłaszcza w usługach na rzecz „superbogatych”, m.in. w tworzeniu firm-krzaków, transakcjach na rynkach „dark pool” (nieregulowane rynki, na których wielkie instytucje finansowe prowadzą handel akcjami) i tworzeniu monopoli, takich jak sfinalizowane w tym roku przejęcie koncernu Bayer przez Monsanto.

Ponad połowa Niemców chciałaby emigrować

Spokojne życie, wyższy standard, ładna pogoda – to główne przyczyny, dla których aż 55 proc. Niemców chciałaby opuścić kraj przynajmniej na jakiś...

zobacz więcej

DW przypomina, że w listopadzie policja w Monachium przeszukała biura BlackRock w ramach śledztwa w sprawie unikania opodatkowania. Ocenia się, że proceder ten kosztował europejskich podatników ok. 55 mld euro.

Skandal dotyczy lat 2007-11, a więc przed przejściem Merza do BlackRock, Ruegemer przekonuje jednak, że afery tego typu są możliwe dzięki krótkoterminowemu pożyczaniu akcji, w które BlackRock jako firma jest nadal „mocno zaangażowana”.

W raporcie autorzy przekonują, że wpływy BlackRock w różnych firmach sięgają także polityki. Jako przykład podają, że w ostatnich latach BlackRock mocno inwestował w spółki wykupujące nieruchomości komunalne, co podnosi czynsze w niemieckich miastach, a jednocześnie lobbowało za osłabieniem przepisów o górnych pułapach czynszów.

BlackRock jest też znaczącym udziałowcem w Amazonie, który odmawia zawarcia porozumienia ze związkami zawodowymi w Niemczech.

Jak podkreśla DW, „wszystko to łączy się z karierą i polityką Merza”, który w ostatnich latach zasiadał we władzach kilku dużych koncernów, w tym Commerzbanku, HSBC, firmy ubezpieczeniowej AXA i dewelopera IVG, a jako poseł Bundestagu sprzeciwiał się wprowadzeniu płacy minimalnej, był zwolennikiem obniżenia świadczeń socjalnych i ograniczenia uprawnień związków zawodowych.

źródło:

Zobacz więcej