„To wchodzi w drogę naprawdę ważnych spraw”. List ambasador USA do premiera Morawieckiego

Ambasador m.in. wyraża nadzieję, że „politycy powstrzymają się od atakowania, nie mówiąc już o ściganiu, niezależnych dziennikarzy” (fot. TVP)

19 listopada ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher wysłała do premiera Mateusza Morawieckiego list z komentarzem odnoszącym się do materiału TVN o środowiskach neonazistowskich w Polsce i śledztwa, które toczy się w tej sprawie. Prezentujemy tłumaczenie listu ambasador USA.

Ambasador USA pisze do premiera Morawieckiego. „Niezwykle arogancki ton”

Ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher miała wysłać do premiera Mateusza Morawieckiego list z komentarzem odnoszącym się do materiału TVN o...

zobacz więcej

Tłumaczenie zawiera błędy, które pojawiają się w angielskiej wersji listu ambasador Mosbacher do premiera Morawieckiego.

„19 listopada 2018 r.

Szanowny Panie Ministrze Moraweicki:

Piszę, by wyrazić moje głębokie zaniepokojenie niedawnymi zarzutami, które zostały wysunięte przez członków rządu Polski przeciwko dziennikarzom i zarządowi TVN i Discovery, dotyczącymi materiału śledczego wyemitowanego w programie „Superwizjer” w styczniu 2018 roku o aktywności neonazistów w Polsce. Jak Pan zapewne widział, minister Joachim Brudziński i członek Prawa i Sprawiedliwości w Sejmie publicznie oskarżyli (przez Twittera) TVN o zainscenizowanie przyjęcia urodzinowego Hitlera pokazanego w programie. To zadziwiające, że te osoby publiczne zaatakowały dziennikarzy wypełniających funkcje niezależnych mediów w tętniącej życiem polskiej demokracji. Rozumiem, że w następstwie pierwszej emisji polskie organy ścigania uruchomiły działania przeciwko członkom ekstremistycznej grupy, która zorganizowała to wydarzenie. To zaskakujące, że członkowie rządu teraz wydają się bardziej zainteresowani rzucaniem wątpliwości co do motywów dziennikarzy i próbują powiązać TVN z ekstremizmem.

Rząd Stanów Zjednoczonych stanowczo stoi po stronie Polski i świata przeciwko nienawiści i ekstremizmowi wyznawanemu przez osobników i grupy gloryfikujących Hitlera i nazistów. Doceniamy również wiele poświęceń dokonanych przez Polskę podczas II wojny światowej. Równie ważne jest to, że patrząc w przyszłość, Stany Zjednoczone i Polska jasno wskazują, że wspólnie popieramy wolność mediów i wolność słowa, fundamenty demokracji. Mam nadzieję, że członkowie waszego rządu powstrzymają się od atakowania, nie mówiąc już o ściganiu, niezależnych dziennikarzy, którzy wyrażają interes publiczny i wzmacniają nasze społeczeństwa.

Z wyrazami szacunku,
Georgette Mosbacher

Cc:       Prezydent Andrzej Duda
            Minister Brudzińksi, Minister spraw wewnętrznych

Jego Ekscelencja
Sz. P. Mateusz Morawiecki
Premier Rzeczpospolitej Polskiej

Odręczny dopisek: Musimy to rozwiązać, to wchodzi w drogę naprawdę ważnych spraw.

„Arogancki ton”

O liście ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher z komentarzem odnoszącym się do materiału TVN o środowiskach neonazistowskich w Polsce i śledztwa, które toczy się w tej sprawie, poinformował w poniedziałek tygodnik „Do Rzeczy”.

– Trudno uznać ten list za pismo mające charakter dyplomatyczny. Ton pisma jest niezwykle arogancki – komentowała w rozmowie z tygodnikiem jedna z osób z bliskiego otoczenia premiera.

Szef kancelarii premiera Michał Dworczyk zaznaczył we wtorek, że „to, że poszczególni ambasadorzy zabiegają o sprawy swoich krajów, swoich stolic oraz firm krajów, które reprezentują – to jest sprawa dość naturalna”. Jednak – jak podkreślił szef KPRM – „rząd Polski oraz premier Morawiecki kierują się wyłącznie interesem państwa polskiego”. – Te działania i decyzje, które są podejmowane, wypływają wyłącznie z polskiej racji stanu – żadne listy, żadne wystąpienia nie mają wpływu na te decyzje – oświadczył Dworczyk.

„Stawianie zarzutów przedwczesne”

Sprawa dotyczy materiału „Superwizjera” TVN o spotkaniu ku czci Adolfa Hitlera. Reportaż wyemitowany został 20 stycznia 2018 r. na antenie TVN24. W materiale pokazano m.in. rozwieszone na drzewach czerwone flagi ze swastykami i „ołtarzyk” ku czci Hitlera z jego czarno-białą podobizną oraz wielką drewnianą swastyką nasączoną podpałką do grilla, która po zmroku została podpalona. Widać było też uczestników spotkania przebranych w mundury Wehrmachtu, wznoszenie toastów „za Adolfa Hitlera i naszą ojczyznę, ukochaną Polskę” oraz częstowanie tortem w kolorach flagi Trzeciej Rzeszy.

Po publikacji materiału prokurator generalny Zbigniew Ziobro polecił prokuratorowi regionalnemu w Katowicach wszczęcie śledztwa tej sprawie. Wszczęła je Prokuratura Okręgowa w Gliwicach.

Na początku listopada portal wPolityce.pl napisał o kulisach śledztwa. Z zeznań organizatora „urodzin” Mateusza S., do których dotarł portal, ma wynikać, że cała impreza została zamówiona przez tajemniczych mężczyzn i była maskaradą, za którą zapłacono jej organizatorowi 20 tys. zł. Podobny materiał opublikował też tygodnik „Sieci”.

Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro potwierdził, że jednym z badanych wątków śledztwa ws. „urodzin Hitlera” jest sprokurowanie tego zdarzenia za pieniądze. W charakterze podejrzanego miał zostać przesłuchany operator TVN, który w trakcie „urodzin Hitlera” wykonywał gesty nazistowskiego pozdrowienia. W niedzielę Prokuratura Krajowa poinformowała jednak, że stawianie operatorowi zarzutów jest „przedwczesne”.

źródło:
Zobacz więcej