RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Psy rozszarpały 5-latka

Trzy agresywne psy zagryzły na śmierć 5-letniego chłopca. Do tragedii doszło w miejscowości Katlewo w województwie warmińsko-mazurskim. Policja ustaliła właścicieli zwierząt, którzy tłumaczą się, że psy uciekły z gospodarstwa.

W poniedziałek po południu 5-letni Kuba wyszedł z domu, żeby pobawić się na pobliskiej huśtawce. Miał spotkać się tam z rówieśnikiem z przedszkola. – Ok. godz. 16.30 sąsiad dziecka zauważył biegające w pobliżu posesji trzy psy. Wydawało mu się, że coś ciągną przez drogę. Kiedy do nich podbiegł okazało się, że zwierzęta szarpią ciało dziecka – poinformowała asp. Małgorzata Houchszulz z Komendy Policji w Nowym Mieście Lubawskim.

Mężczyzna, który zauważył makabryczną scenę z trudem odgonił agresywne zwierzęta, po czym zaalarmował mieszkańców pobliskich domów, w tym rodzinę chłopca i policję.

Na miejsce została wysłana karetka pogotowia i policja. Niestety, dziecka nie udało się uratować. Miał rany szarpane szyi, głowy i rąk.

Policjanci ustalili, do kogo należą agresywne zwierzęta i zabrali je od właścicieli. Psy, jak twierdzi właściciel, uciekły mu z gospodarstwa. – Funkcjonariusze przeprowadzili oględziny i zabezpieczyli ślady na miejscu zdarzenia. Sprawdzili m.in. kojce, w których przetrzymywane były zwierzęta – relacjonuje Małgorzata Houchszulz. Według mieszkańców Katlewa, psy wielokrotnie biegały bez nadzoru po wsi i „nikt się tym nie interesował”.

Sprawę wyjaśnia prokuratura. Świadków przesłuchiwano do późnych godzin nocnych.

Psy nie należały do ras szczególnie niebezpiecznych, jeden z nich to alaskan malamute, pozostałe to dwie suki mieszańce.

źródło:
Zobacz więcej