Stan wojenny na Ukrainie. Poroszenko podpisał dekret

Prezydent Petro Poroszenko wydał dekret wprowadzający na Ukrainie stan wojenny na okres 30 dni, nie dwa miesiące jak rekomendowała Rada Narodowego Bezpieczeństwa i Obrony. Dekret Poroszenki zatwierdził ukraiński parlament.

Szef MON o sytuacji na Morzu Azowskim: Raporty służb nie wykazują zagrożenia dla Polski

Polskie służby nie raportują zwiększenia poziomu zagrożenia dla Polski w wyniku sytuacji, jaka ma miejsce na Ukrainie – powiedział w poniedziałek...

zobacz więcej

Stan wojenny obejmie tylko obwody przy granicy z Rosją i obszary nad Morzem Czarnym i Azowskim, powiedział przed głosowaniem Poroszenko. Mowa o obwodach: odeskim, mikołajowskim, chersońskim, zaporoskim, ługańskim, donieckim, sumskim, charkowskim, czernihowskim i winnickim.

– Regulacje dotyczące stanu wojennego zostaną zastosowane tylko w przypadku rosyjskiej agresji lądowej i wkroczenia regularnych wojsk Federacji Rosyjskiej na terytorium Ukrainy poza granicami operacji (przeciwko prorosyjskim separatystom w Donbasie) na wschodzie kraju i Krymu – podkreślił szef państwa.

Debata w parlamencie, którą zwołano w trybie pilnym, była bardzo burzliwa. Oponenci Poroszenki wskazywali, że stan wojenny ograniczy podstawowe prawa obywatelskie, na co nie ma zgody w związku z nadchodzącą kampanią przed wyborami prezydenckimi.

– Stan wojenny nie doprowadzi do ograniczenia praw i swobód obywatelskich – zapewnił Poroszenko. Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (RBNiO) Ołeksandr Turczynow tłumaczył, że dekret przewiduje m.in. możliwość ograniczenia praw i swobód obywatelskich. – Podkreślam, że tymczasowo mogą być ograniczane konstytucyjne prawa i swobody obywatelskie, ale prezydent nie zamierza korzystać z tej możliwości. Jeśli jednak dojdzie do nasilenia agresji, ten instrument powinien być dostępny – zaznaczył.

Dekret o stanie wojennym zaczął obowiązywać w poniedziałek od godziny 14 czasu lokalnego (13 w Polsce) – wskazują dokumenty na stronie Rady Najwyższej. Sam prezydent mówił wcześniej o wprowadzeniu stanu wojennego dopiero od najbliższej środy.

Agencja Interfax-Ukraina podała, że dekret wciela w życie decyzję Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy z 26 listopada „o nadzwyczajnych środkach zapewnienia suwerenności państwowej i niepodległości Ukrainy oraz wprowadzeniu stanu wojennego na Ukrainie”.

NATO wzywa Rosję do zwrotu ukraińskich okrętów i uwolnienia załogi

NATO wzywa Rosję do natychmiastowego zwrotu ukraińskich okrętów i uwolnienia ich załogi – oświadczył sekretarz generalny Sojuszu...

zobacz więcej

Przeciwnicy Poroszenki obawiali się, że stan wojenny może być pretekstem do przełożenia zaplanowanych na przyszły rok wyborów prezydenckich. Szef państwa zapewnił, że wybory odbędą się w terminie. Poroszenko nie ogłosił jeszcze, czy będzie ubiegał się o reelekcję, jednak wszystko wskazuje na to, że ponownie weźmie udział w wyścigu o najwyższe stanowisko w państwie.

W niedzielę dwa kutry oraz holownik marynarki wojennej Ukrainy, które płynęły z Odessy do ukraińskiego portu w Mariupolu nad Morzem Azowskim, zostały ostrzelane, a następnie zajęte w Cieśninie Kerczeńskiej przez rosyjskie siły specjalne. Władze Ukrainy nie mają oficjalnych informacji o tym, co dzieje się z 23 członkami załóg tych jednostek.

Rosja oskarża ukraińskie jednostki o naruszenie granicy i wpłynięcie na rosyjskie wody terytorialne. Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) potwierdziła w niedzielę wieczorem, że zatrzymała trzy okręty Ukrainy i że użyto wobec nich broni. Zajęte jednostki ukraińskie znajdują się w Kerczu, porcie na Krymie. Ukraina informowała o sześciu marynarzach rannych w wyniku rosyjskiego ostrzału; Rosja – o trzech.

Prezydent Ukrainy zażądał w poniedziałek od Rosji natychmiastowego uwolnienia marynarzy z trzech ostrzelanych i zajętych okrętów oraz zwrotu jednostek Ukrainie. Poroszenko zaapelował o deeskalację sytuacji na Morzu Azowskim i na innych kierunkach i wezwał do jak najszybszej reakcji na jego apel.

źródło:

Zobacz więcej