Pozew za słowa premiera. Krakowscy sędziowie skarżą „Gazetę Polską”

Kolejnym krokiem może być pozwanie samego szefa rządu – mówi sędzia Waldemar Żurek (fot. PAP/Leszek Szymański)

– Prawo w Polsce funkcjonuje tak, że jeśli ktoś opublikuje rzeczy, które są kłamstwem, a to kłamstwo oczernia inne osoby, to wydawca ma obowiązek opublikować sprostowanie osoby, która poczuła się dotknięta – powiedział portalowi Onet.pl sędzia Waldemar Żurek, jeden z blisko 50 sędziów krakowskiego Sądu Okręgowego, którzy złożyli w sądzie pozew przeciwko „Gazecie Polskiej”.

Sędzia Waldemar Żurek przeniesiony do innego wydziału

Sędzia Waldemar Żurek został przeniesiony z II wydziału cywilno-odwoławczego do I wydziału cywilnego Sądu Okręgowego w Krakowie. Zdaniem niektórych...

zobacz więcej

– Nie mieliśmy wyjścia, musieliśmy skierować sprawę do sądu, bo gazeta dobrowolnie nie chciała zamieścić sprostowania – wyjaśnił sędzia Żurek. Dodał, że kolejnym krokiem może być pozwanie samego szefa rządu.

Sędziowie domagają się, by gazeta zamieściła sprostowanie słów szefa rządu Mateusza Morawieckiego, który przed spotkaniem z wiceszefem Komisji Europejskiej Fransem Timmermansem, w rozmowie z dziennikarzami „Gazety Polskiej” stwierdził, że wszystko wskazuje na to, że w krakowskim sądzie działała zorganizowana grupa przestępcza.

Rozmowa odbyła się w niedługim czasie po wyrażeniu wotum nieufności wobec nowej prezes Sądu Okręgowego w Krakowie i żądaniu odwołania jej ze stanowiska. Na pytanie dziennikarzy, czy jego zdaniem „mamy pełzający bunt władzy sądowniczej”, premier odpowiedział: – W mojej opinii szczególnie znamienny jest przykład sądu z Krakowa. Będę zachęcał przewodniczącego Timmermansa, aby się przyjrzał temu przypadkowi bardzo uważnie. Wszystko wskazuje na to że działa tam zorganizowana grupa przestępcza – powiedział premier.

Płacił byłej żonie alimenty w naturze. Sąd uznał, że to wystarczy

Sąd w Padwie uniewinnił mężczyznę, który zamiast pieniędzy przesyłał byłej żonie codziennie trzy duże pizze. Kobieta podała go do sądu, ponieważ...

zobacz więcej

Wypowiedź premiera odnosiła się do informacji przekazanej przez Prokuraturę Krajową, z której wynika, że w latach 2013-2016 Sąd Apelacyjny w Krakowie zawierał z zewnętrznymi firmami umowy o przygotowanie opracowań i analiz. Za każde z takich zleceń płacono nie więcej niż 30 tys. euro. Dyrektor Sądu Apelacyjnego w Krakowie mógł więc zawierać umowy na przygotowanie analiz i świadczeń bez ogłaszania przetargów.

Firmy były powiązane towarzysko i rodzinnie z dyrektorem Sądu Apelacyjnego w Krakowie oraz dyrektorem Centrum Zakupów dla Sądownictwa – wynika z dowodów zebranych przez CBA i Prokuraturę Regionalną w Rzeszowie.

W krakowskim sądzie nie zachowały się żadne dokumenty, które potwierdzałyby wykonanie zlecanych usług.

W prowadzonym przez Prokuraturę Regionalną w Rzeszowie śledztwie ustalono, że wiodącą rolę w przestępczym procederze odgrywali dyrektor Sądu Apelacyjnego w Krakowie – Andrzej P., główna księgowa – Marta K. i dyrektor Centrum Zakupów Dla Sądownictwa, powołanego Zarządzeniem Dyrektora Sądu Apelacyjnego w Krakowie – Marcin B.

W sprawie chodzi o przywłaszczenie pieniędzy na łączną kwotę ponad 20 mln zł.

Według sędziów, wiązanie tej sytuacji z Sądem Okręgowym – bo na takie pytanie odpowiadał podczas wywiadu premier – jest kłamstwem. – A kłamstw na nasz temat akceptować nie zamierzamy – mówi sędzia Żurek.

Postępowanie sędziego etyczne. Odpowiedź na skargę byłej żony

Sędzia Waldemar Żurek nie naruszył zasad etyki – uznała Krajowa Rada Sądownictwa. Chodzi o podawane w mediach informacje dotyczące alimentów, jakie...

zobacz więcej

Sędzia Żurek trafi do rzecznika dyscyplinarnego

O wszczęcie czynności wyjaśniających wobec sędziego Waldemara Żurka przez rzecznika dyscyplinarnego zawnioskowała na początku października prezes Sądu Okręgowego w Krakowie. Zarzuca sędziemu, że od początku września nie wykonuje swoich obowiązków.

Sędzia Waldemar Żurek został przeniesiony z II wydziału cywilno-odwoławczego do I wydziału cywilnego Sądu Okręgowego w Krakowie. Zdaniem niektórych stowarzyszeń sędziowskich i samego zainteresowanego jest to degradacja. Prezes SO w Krakowie odpiera te zarzuty.

Prezes Dagmara Pawełczyk-Woickiej mówiła już we wrześniu, że były rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa neguje jej decyzję ws. przeniesienia go do innego wydziału. – Od 1 września nie podejmuje żadnych czynności procesowych w sprawach mu przydzielonych w I Wydziale Cywilnym naszego sądu – powiedziała dziennikarzom.

W jej ocenie decyzja ta była „w najmniejszym stopniu dolegliwa dla sędziego”, bo Wydział I podobnie jak II rozpoznaje sprawy z zakresu prawa cywilnego i sędzia nawet „nie musiał zmieniać swojego gabinetu”.

źródło:
Zobacz więcej