Z granatem w ręku żądał spotkania Macrona z „żółtymi kamizelkami”. Został aresztowany

Mężczyzna znajdował się w myjni samochodowej centrum handlowego Espace Anjou (fot. TT/Baptiste PROVOOST)

Uczestnik protestu „żółtych kamizelek”, który groził detonacją granatu, jeśli protestujący przeciw podwyżkom podwyżce akcyzy na paliwa nie zostaną przyjęci przez prezydenta Emmanuela Macrona, został aresztowany. Ruch „żółtych kamizelek” odciął się od mężczyzny z granatem.

Francja: Trwają blokady dróg, ruch „żółtych kamizelek” już uznano za sukces

We Francji trwają blokady dróg, będące protestem przeciw niedawnej podwyżce akcyzy na paliwa. Choć protestujących jest coraz mniej, to obserwatorzy...

zobacz więcej

Do incydentu doszło w piątek po południu w Angers na zachodzie Francji. Jeden z uczestników protestu, 45-letni mężczyzna, twierdził, że ma przy sobie materiały wybuchowe i groził ich detonacją w myjni samochodowej znajdującej się przy centrum handlowym Espace Anjou.

Protestujący przeciw podwyżkom zorganizowali tam jedną z blokad. Po kilku godzinach negocjacji, późnym wieczorem, mężczyzna oddał się w ręce policji.

Jak poinformował przedstawiciel lokalnych władz, granat, którym groził mężczyzna, nie był atrapą i istniało realne ryzyko dla zgromadzonych w pobliżu osób. Ruch „żółtych kamizelek” odciął się od mężczyzny z granatem.

W pobliżu centrum handlowego Espace Anjou w Angers od tygodnia trwa blokada zorganizowana przez ruch „żółtych kamizelek”, protestujący przeciwko niedawnej podwyżce akcyzy na paliwa.

„Żółte kamizelki” wywodzą się głównie z prowincji. To osoby, którym się niezbyt dobrze powodzi, protestują przeciw podwyżce akcyzy na olej napędowy. Wielu z nich musi dojeżdżać co najmniej kilkadziesiąt kilometrów do pracy, szkół i na zakupy.

W ciągu ostatnich 12 miesięcy cena oleju napędowego we Francji wzrosła o 23 proc., do ok. 1,51 euro za litr, co jest najwyższym poziomem od początku XXI wieku. Jedną z przyczyn tego wzrostu jest podniesienie podatków.

W tym roku zwiększyły się one o 3,9 eurocentów za litr benzyny i 7,6 eurocentów za litr paliwa typu diesel, zaś od 1 stycznia mają one zostać podniesione odpowiednio o 2,9 oraz 6,5 eurocentów za litr.

Francuzi wściekli na Macrona. Masowe demonstracje w całym kraju

Około 300 tys. ludzi uczestniczyło we wtorkowych demonstracjach w całej Francji przeciwko polityce prezydenta Emmanuela Macrona. Manifestanci...

zobacz więcej

Władze chcą w ten sposób skłonić kierowców do wymiany samochodów z silnikami diesla, których spaliny wywołują wiele chorób, a które we Francji są dość rozpowszechnione.

W całym kraju protestujący utworzyli blokady; zagrodzili wjazdy do kilku rafinerii oraz dostęp do niektórych supermarketów i stacji benzynowych. W kilku miejscach zapory przy bramkach opłat na autostradach usunęła policja.

W protestach, w których według francuskiego MSW uczestniczyły 282 tysiące osób, rannych zostało ponad 400 osób, a jedna poniosła śmierć.

Na razie nie wiadomo, czy grożący granatem ubrany w żółtą kamizelkę mężczyzna w Angers ma coś wspólnego z ostatnimi demonstracjami.

Na sobotę ruch „żółtych kamizelek” zwołał za pośrednictwem internetu kolejną demonstrację, Odbędzie się ona w Paryżu, ale mają w niej uczestniczyć prawie wyłącznie przybysze z prowincji.

źródło:

Zobacz więcej