Koń przeżył gigantyczny pożar. Przetrwał, bo wpadł do basenu

Nie wiadomo, jak zwierzę znalazło się w basenie (fot. Facebook/Jeff Hill)

​„Ratownicy z Kalifornii w pogorzelisku jednego miasta znaleźli żywego konia. Zwierzę przeżyło wyłącznie dzięki temu, że wpadło do basenu” – podaje serwis rmf24.pl.

Już 50 ofiar pożarów w Kalifornii. Żywioł nie odpuszcza

Bilans ofiar pożarów w północnej Kalifornii wzrósł w środę do co najmniej 50. Lokalne władze poinformowały, że to najtragiczniejszy pożar lasów i...

zobacz więcej

Jeff Hill, jeden z ratowników z Paradise w Kalifornii, przeszukiwał jeden z domów, który został spalony w wyniku pożaru. Wtedy usłyszał odgłosy z tyłu domu.

„W basenie był koń. Pomogliśmy mu wydostać się z niego. Widać było, że nie ma już siły” – napisał Hill na swoim profilu w mediach społecznościowych.

Wszystko wskazuje na to, że dzięki basenowi udało się zwierzęciu przeżyć największe pożary w historii Kalifornii. Nie wiadomo jednak, jak koń znalazł się w basenie. Dzięki płachcie położonej na kąpielisku zwierzę siedziało w wodzie, ale jednocześnie nie utopiło się.

Kiedy ratownicy pomogli zwierzęciu wyjść z basenu, koń miał się trzymać przez kilka minut blisko nich.

„Wyglądał jakby chciał powiedzieć, że jest nam wdzięczny” – pisze Jeff Hill.
Bilans ofiar pożarów w północnej Kalifornii wzrósł do co najmniej 50. Lokalne władze poinformowały, że to najtragiczniejszy pożar lasów i buszu w historii tego stanu. 228 osób jest nadal na liście zaginionych. W ocenie kalifornijskiego Departamentu Leśnictwa i Walki z Ogniem pożary objęły ponad 40 tys. ha w Kalifornii.

Nad zaledwie 20 proc. tej powierzchni udało się dotychczas zapanować. W akcję ratowniczą zaangażowanych jest ponad 3,2 tys. strażaków.

źródło:
Zobacz więcej