Ominęła opuszczony szlaban i wjechała na tory. Auto uderzyło w wagon pędzącego pociągu

Choć trudno w to uwierzyć kobieta wyszła z wypadku bez obrażeń (fot. lubelska.policja.gov.pl)

30-latka kierująca busem nie zatrzymała się przed zamkniętym przejazdem kolejowym. Ominęła samochód stojący przed szlabanem, potem rogatki. Wjechała wprost na przejeżdżający skład towarowy i uderzyła w trzydziesty wagon. – Tłumaczyła, że samochód nie chciał zahamować – mówi portalowi tvp.info asp. szt. Marcin Józwik z KPP w Łukowie. Funkcjonariusze nie dali temu wiary.

Wjechał w pieszego na pasach. Ofiara upadła niemal przed radiowozem [WIDEO]

36-letni kierowca uderzył w 25-latka, który przechodził przez przejście dla pieszych. Odrzucona siłą uderzenia ofiara upadła niemal pod koła...

zobacz więcej

Do wypadku doszło tuż przed zmierzchem pod Łukowem w województwie lubelskim. Widok, jaki zastali policjanci po przyjeździe na miejsce, był przerażający. Kabina dostawczego auta była niemal całkowicie zniszczona. Cudem kierująca nim kobieta wyszła z wypadku bez szwanku.

Funkcjonariusze ustalili, że 30-letnia łukowianka nie zatrzymała się przed przejazdem kolejowym zabezpieczonym szlabanami. Ominęła stojące przed nimi auto, potem półzapory i wjechała wprost na jadący po torach pociąg. Uderzyła w trzydziesty z czterdziestu wagonów pociągu towarowego wyładowanego węglem. Skład się jednak nie zatrzymał.

– Kobieta przekonywała funkcjonariuszy, że  nie zadziałały hamulce – wyjaśnia nam asp. szt. Marcin Józwik z KPP w Łukowie. Policjanci nie dali wiary tłumaczeniom kobiety. Tuż przed przejazdem jest ostry zakręt, na którym musiała użyć hamulców lub zauważyć ich awarię.

30-latka była trzeźwa. Za rażące naruszenie przepisów i spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym straciła prawo jazdy.

– Śledztwo i badanie techniczne samochodu wyjaśnią okoliczności tego wypadku – mówi Józwik. Kiedy mundurowi dotarli do maszynisty, dowiedzieli się, że ten nie odczuł zderzenia, a o kraksie dowiedział się na stacji od dyżurnego ruchu PKP.

30 wagon nosił ślady uderzenia. Na szczęście oprócz uszkodzonego samochodu nikomu nic się nie stało. Kobieta wyszła z wypadku bez szwanku, przynajmniej fizycznego. Jej sprawą zajmie się sąd.

(fot. lubelska.policja.gov.pl)

źródło:
Zobacz więcej