RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Mamy bakterie w mózgu?!

Na pytanie, co robią bakterie w mózgu, odpowiadali naukowcy na dorocznej konferencji neurologicznej (fot. Shutterstock/HQuality)

W tkankach pobranych ze zdrowych mózgów naukowcy z Alabamy znaleźli bakterie zasiedlające mózg. Co one tam robią i jak to w ogóle możliwe? – pytają badacze.

Nowa pigułka na problemy gastryczne. Przesyła informacje do smartfona

Naukowcy z Royal Melbourne Institute of Technology w Australlii zaprojektowali pigułkę, która pomoże diagnozować przyczynę problemów gastrycznych....

zobacz więcej

Medycyna od czasów Ludwika Pasteura i Roberta Kocha wie jedno na pewno: w niektórych miejscach w naszym ciele, np. wewnątrz naczyń krwionośnych czy w mózgu, obecność bakterii wyklucza zdrowie. Nie tylko jest symptomem choroby, ale może wywołać gwałtowna śmierć, ze względu na posocznicę czy piorunujące zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych.

Na odbywającej się w dniach 2-7 listopada w San Diego w Kalifornii dorocznej konferencji neurologicznej naukowcy z Uniwersytetu Stanu Alabama w Birmingham (USA) zdają się jednak przeczyć jednemu z tych dogmatów.

Człowiek jako całość nie jest sterylny. Na swojej skórze i w jelicie grubym mamy łącznie 10 razy więcej komórek bakteryjnych, niż własnych ludzkich liczy sobie nasz cały organizm. Od dekady naukowcy i lekarze poczynili tysiące odkryć dotyczących roli tzw. mikrobiomu w naszym organizmie. Znaczenia dla naszego zdrowia, ale i w sytuacjach patologicznych, czy poprzedzających zachorowanie. Rola bakterii jelitowych w powstawaniu takich schorzeń jak otyłość, cukrzyca typu 2, zespół Leśniowskiego-Crohna, zespół chronicznego zmęczenia, a nawet autyzm czy choroba Parkinsona jest szeroko dyskutowana.

Prowadzi się wiele badań mających ustalić, czy konkretny skład mikrobiomu (obecność w nim konkretnych gatunków bakterii) ma związek wprost z powstawaniem tych wyżej wymienionych oraz licznych innych chorób.

Rozmowy mózgu z jelitami. Odkrycie mechanizmu pomoże w leczeniu otyłości

Jak chłop głodny, to zły – okazuje się, że to popularne przysłowie opisuje także nierozerwalny związek między naszym mózgiem a jelitami. Sterując...

zobacz więcej

Mózg uważa się, jak wspomniałam, za środowisko wyjątkowo chronione przed drobnoustrojami. Wręcz izolowane od nich dzięki tzw. barierze krew-mózg, czyli sieci komórek otaczających od zewnątrz wnikające do mózgu naczynia krwionośne.

Z drugiej strony mikrobiom wpływa na działanie mózgu nie wprost, dzięki przekazywaniu nerwem błędnym informacji o sytuacji panującej w jelitach. Tą samą drogą przekazywana jest również informacja zwrotna. Bakterie regulują zatem na nasz nastrój, podatność na choroby nerwowe, a nawet dobór partnera seksualnego.

Ważną wskazówką jest, jak wyglądają i zachowują się myszy, które zostały powołane do życia w warunkach całkowicie sterylnych i w tym stanie – pozbawionym jakiegokolwiek mikrobiomu – utrzymuje się je w laboratorium. Zabiedzone – o słabszej mięśniówce – aspołeczne stworzenia, niezdolne dobrze trawić, niezdolne walczyć z najprostszymi infekcjami.

Nie oznacza to, że w najbliższej przyszłości da się leczyć depresję stosownie skomponowanym kefirem czy zapobiegać chorobie Parkinsona przez zasiedlanie naszych jelit „zdrowym” mikrobiomem, co polegałoby na transplantacji… kału. Same jednak wyniki ekonomiczne firm farmaceutycznych produkujących rozliczne probiotyki są dobrą wskazówką, że jako konsumenci daliśmy się już przekonać do idei wpływu bakterii jelitowych na nasze zdrowie tak fizyczne, jak psychiczne.

Nowa pigułka na problemy gastryczne. Przesyła informacje do smartfona

Naukowcy z Royal Melbourne Institute of Technology w Australlii zaprojektowali pigułkę, która pomoże diagnozować przyczynę problemów gastrycznych....

zobacz więcej

Rosalinda Roberts i jej koledzy zaprezentowali jednak na konferencji w San Diego plakat zawierający dane, które nawet dla ludzi nierozpoczynających dnia bez „jogurtu z żywymi kulturami” są po prostu wielkim zaskoczeniem. Okazuje się - choć autorzy zastrzegają, że trzeba jeszcze wiele badań, aby wykluczyć możliwość błędu - że tkanka mózgowa człowieka nie jest wolna od bakterii.

Jak wiele rzeczy w nauce, ta też wynikła z przypadku. Nie można bowiem na ogół inaczej znaleźć czegoś, czego się gdzieś nie szuka, gdyż wiadomo powszechnie, że tego tam nie ma. A tak miała się sprawa z bakteriami w mózgu już od ponad 100 lat. Najpierw 5 lat temu Courtney Walker, doktorantka prof. Roberts, badała pod bardzo szczegółowym mikroskopem elektronowym różnice anatomiczne w mózgach pomiędzy ludźmi zdrowymi a cierpiącymi na schizofrenię.

Badania swe naukowcy prowadzili na wycinkach tkanki mózgowej pobranych ze świeżych zwłok podczas sekcji. Jak opisała to obecna na konferencji Kelly Servick z magazynu naukowego „Science”, dr Walker zaczęły fascynować ignorowane wcześniej niezidentyfikowane obiekty w kształcie pałeczek widoczne w mikroskopii elektronowej pod wielkimi powiększeniami zarówno w tkankach ludzi ze schizofrenią, jak i zdrowych.

Wreszcie, mimo że w tym aspekcie mózgi chorych i zdrowych nie różniły się, więc powinno być to dla niej nieinteresujące, zaczęła pokazywać zdjęcia spod mikroskopu różnym specjalistom z macierzystego uniwersytetu, by usłyszeć od kolegi mikrobiologa: to są niewątpliwie bakterie. Zidentyfikowane już obecnie obiekty znaleziono następnie we wszystkich przebadanych wycinkach, pochodzących z 34 różnych zwłok ludzkich.

Prof. Roberts zbadała zatem mózgi myszy laboratoryjnych – wszystkie preparaty uzyskane natychmiast po uśmierceniu zwierząt zawierały bakterie w mózgu. Chyba że… były to wspomniane wyżej myszy poczęte, zrodzone i hodowane w warunkach całkowitej sterylności. Ich mózgi były „czyste od mikrobów”.

Jeśli bakterie naprawdę tam są, to co tam robią? Obecni na konferencji naukowej badacze podejrzewają jakiś niechybny wpływ na układ odporności działający w mózgu, czyli tzw. komórki gleju. Dzięki analizie wiadomo, jakie to bakterie. Okazują się przynależnymi do powszechnych w jelicie typów Firmicutes, Proteobacteria i Bacteroidetes. Jak dostały się z jelita do mózgu? Czy w poprzek bariery krew - mózg? A przede wszystkim – dlaczego nie wywołują gwałtownej śmierci w następstwie stanu zapalnego? Wiele pytań i zdaje się, że powracający z konferencji naukowcy byli tak zaaferowani doniesieniami z Alabamy, że już usiedli, by zacząć szukać odpowiedzi.

źródło:
Zobacz więcej