Syn premiera Czech: Ojciec chciał, żebym zniknął ze względu na dochodzenie

Premier Babiš miał wykorzystać swoje chore umysłowo dzieci do uzyskania dotacji na ośrodek rekreacyjny (fot. REUTERS/David W Cerny)

– Ojciec chciał, żebym zniknął ze względu na dochodzenie w sprawie Bocianiego gniazda – powiedział mieszkający w Szwajcarii syn premiera Czech Andreja Babiša. Andrej Babiš junior ujawnił, że podpisywał dokumenty, których treści nie rozumiał. Wywieziono go na Krym. Bez jego wiedzy wydano opinię psychiatryczną, zgodnie z którą miał być niezdolny do składania zeznań w sprawie wyłudzeń milionowych dotacji, w jaką zamieszany jest jego ojciec.

Czechy bez rządu. Premier Sobotka złożył dymisję

Dotychczasowy czeski rząd socjaldemokratycznego premiera Bohuslava Sobotki podał się w środę do dymisji. Otwiera drogę do utworzenia nowego rządu...

zobacz więcej

O sprawie informuje portal Czeska Polityka, powołując się na reportaż opublikowany na portalu Seznam. W Szwajcarii czescy dziennikarze odnaleźli młodego Babiša, do którego czeska policja nie jest w stanie dotrzeć od dwóch lat, a na trop trafili na podstawie maila, który sam Babiš młodszy wysłał właśnie na policję.

Nagranie z rozmowy z Andrejem Babišem juniorem stanowi kluczową część filmu prezentowanego na portalu „Seznam”. Syn premiera twierdzi, że został wywieziony przez Moskwę na Krym przez Petra Protopopova (Rosjanina z pochodzenia), którego zatrudnił jego ojciec. Protopopov miał mówić, że premier chce, by jego syn był „zamknięty”.

– Ta osoba dalej pracuje dla taty. Ja się tego człowieka trochę… boję. Nie chcę problemów – przyznaje Babiš w rozmowie z ekipą „Seznamu”. Tłumaczy ojca twierdząc, że uprowadzenie go na Krym nie było pomysłem premiera, ale samego Rosjanina, który „nadużył zaufania”, nadinterpretując polecenie Babiša seniora. Szef rządu miał nakazać, by syn „zniknął”.

Właśnie z Ukrainy Babiš wysłał e-mail do czeskiej policji, zgłaszając swoje uprowadzenie. Śledczy orzekli jednak, że „nie doszło do popełnienia przestępstwa” i nie podjęli żadnych działań. Syn premiera jest zaskoczony, że „media dotarły do tego e-maila”.

Jego zdumienie pogłębia się, gdy dziennikarka wyjaśnia, że „w Pradze po prostu o tym wiedziano” i że w pewnym momencie ta informacja została opublikowana.

Syn premiera od dziennikarzy dowiedział się również, że żona Protopopova jako psychiatra wydała opinię, zgodnie z którą syn premiera Czech miał być niezdolny do składania zeznań. Tymczasem, jak wynika z e-maila, jaki Babiš junior wysłał dziennikarzom krótko po rozmowie, podpisywał on dokumenty, których treści „zupełnie nie rozumiał”.

Siedem godzin przesłuchania. Donald Tusk przed komisją ds. afery Amber Gold [WIDEO]

Przesłuchanie byłego premiera, obecnie przewodniczącego Rady Europejskiej, przed komisją ds. zbadania afery Amber Gold trwało ponad siedem godzin....

zobacz więcej

Na Krym, jak pisze, został wywieziony „wbrew swojej woli”. Po jakimś czasie przewieziono go na Słowację, skąd uciekł autobusem do Szwajcarii.

Afera Bocianiego Gniazda ma związek z uzyskaniem przez luksusowy ośrodek wypoczynkowo-konferencyjny o tej nazwie (po czesku „Čapí hnízdo”) 50 mln koron (ok. 8 mln zł) dotacji z funduszy unijnych. Położony 40 km na południe od Pragi ośrodek był częścią należącego do Babiša seniora holdingu Agrofert.

Zgodnie z prawem holding nie mógł ubiegać się o pieniądze przeznaczone dla małych i średnich przedsiębiorstw. Bocianie Gniazdo wydzielono więc z Agrofertu, przepisując je na dorosłe dzieci (w tym Andreja juniora) i szwagra Babiša seniora; uzyskano dotację, po czym ośrodek powrócił w ręce tego ostatniego.

Prowadząca portal Czeska Polityka Martyna Wasiuta określa ostatnie doniesienia mianem „Palermo w czeskiej polityce”; przypomniała, że premier, lider ruchu ANO, zdobył popularność dzięki hasłom antykorupcyjnym i antysystemowym.

Tradycyjne partie oskarżał o nadużycia i mafijne powiązania, określając je jako „Palermo”. Jak zwraca uwagę Wasiuta, „Seznam” opublikował swój reportaż w czasie, gdy premier przebywał właśnie w tym sycylijskim mieście.

Taktyka zeznań Donalda Tuska, czyli jak zrobić z siebie ofiarę prześladowań [OPINIA]

Afera hazardowa i Amber Gold wybuchły jedna po drugiej w ciągu trzech lat. W sprawie jednej i drugiej zeznawał Donald Tusk. I jedną, i drugą...

zobacz więcej

Liderzy opozycji mają się spotkać prawdopodobnie w celu przedyskutowania możliwości zgłoszenia votum nieufności, gdyż mówi się o zaproszeniach dla koalicjantów ANO współtworzących rząd Babiša. Szef opozycyjnej partii TOP09 Jiří Pospíšil wezwał socjaldemokratów ČSSD do opuszczenia koalicji, jeśli premier nie ogłosi dymisji. ČSSD oświadczyła, że „nie wyklucza żadnego scenariusza”.

Sam Andrej Babiš opublikował na Facebooku oświadczenie.

„Moja reakcja na reportaż Seznamu nie jest łatwa. Chodzi tu o moją rodzinę, o moje dzieci. Ale fakty są jednoznaczne. Mój syn jest chory umysłowo, zażywa leki, musi pozostawać pod opieką. Mieszka z matką w Szwajcarii. Moja córka cierpi na chorobę dwubiegunową” – napisał premier.

„Syn nie został uprowadzony, wyjechał z Republiki Czeskiej dobrowolnie. Policja prowadziła w tej sprawie dochodzenie i ustaliła, że nie nastąpiło uprowadzenie. Potępiam wywieranie nacisków tego rodzaju na organy ścigania przez dziennikarzy. Przykro mi również, że urządzono nagonkę na moją rodzinę, która w ten sposób cierpi z powodu mojego zaangażowania w politykę” – oświadczył premier.



Czeskie media i internauci przypominają, że Babiš niejednokrotnie odwoływał się do najbliższych w politycznej retoryce. M.in. przysięgał „na zdrowie swoich dzieci”, że nie będzie wpływał na treści publikowane w należących do Agrofertu wysokonakładowych dziennikach „Mladá fronta DNES” i „Lidové nowiny”.

źródło:
Zobacz więcej