KNF odpiera zarzuty „Gazety Wyborczej”. Premier czeka na wyjaśnienia

Przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Marek Chrzanowski (fot. PAP/Paweł Supernak)

Komisja Nadzoru Finansowego odrzuca zarzuty sformułowane pod adresem przewodniczącego KNF Marka Chrzanowskiego we wtorkowym wydaniu „Gazety Wyborczej”. Dziennik napisał, opierając się m. in. na zawiadomieniu Romana Giertycha do prokuratury, że Marek Chrzanowski zaoferował przychylność dla Getin Noble Banku za około 40 mln zł. Premier Mateusz Morawiecki wezwał szefa KNF na spotkanie w środę rano.

Afera GetBack. Polski Dom Maklerski stracił pozwolenie na działalność

Komisja Nadzoru Finansowego podjęła decyzję o cofnięciu spółce Polski Dom Maklerski SA zezwolenia na prowadzenie działalności maklerskiej oraz o...

zobacz więcej

„GW” twierdzi, że do złożenia propozycji miało dojść podczas marcowej rozmowy z właścicielem banku Leszkiem Czarneckim, którą biznesmen nagrał. Według dziennika kwota 40 mln zł miała stanowić wynagrodzenie dla prawnika zaproponowanego przez szefa KNF.

– Premier Mateusz Morawiecki wezwał szefa KNF do natychmiastowych wyjaśnień oraz zlecił prokuraturze i służbom niezwłoczne zebranie informacji w związku z enuncjacjami prasowymi, które pojawiły się we wtorek – poinformował w RMF FM szef kancelarii premiera Michał Dworczyk.

Do spotkania ma dojść w środę rano, z udziałem koordynatora służb specjalnych ministra Mariusza Kamińskiego.

Michał Dworczyk podkreślił, że „jeżeli potwierdziłyby się informacje medialnie”, to „zostaną wyciągnięte konsekwencje i nie będzie żadnej taryfy ulgowej”. – Tym różnimy się od poprzedników, że nie zamiatamy spraw pod dywan – zadeklarował szef kancelarii premiera.

„Nie rozważam rezygnacji” – zadeklarował dla RMF FM przewodniczący KNF Marek Chrzanowski. „W krótkiej wymianie SMS-owej z Krzysztofem Berendą przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego stwierdził, że skraca swój pobyt w Singapurze i jest już w drodze na lotnisko, bo chce jak najszybciej być w kraju” – informuje rozgłośnia.

KNF: propozycja nie padła

Komisja Nadzoru Finansowego pisze w oświadczeniu, że propozycja taka nie padła, a informacja „Gazety Wyborczej” jest nieprawdziwa. „Przewodniczący KNF Marek Chrzanowski podjął kroki prawne w związku z fałszywymi oskarżeniami wysuwanymi przez p. Czarneckiego oraz w związku ze zniesławieniem mającym na celu utratę zaufania publicznego” – czytamy. W oświadczeniu napisano, że KNF odczytuje opisane w artykule działania Leszka Czarneckiego jako „próbę wywierania wpływu na Komisję Nadzoru Finansowego poprzez szantaż, o czym świadczy brak niezwłocznego powiadomienia prokuratury przez p. Czarneckiego w marcu br., do czego był zobowiązany w przypadku uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa przez Przewodniczącego KNF”.

Komisja Nadzoru Finansowego nałożyła na bank rekordową karę

Oprócz 5 mln zł sankcji za niewywiązywanie się z roli depozytariusza funduszy W Investments, Komisja Nadzoru Finansowego wlepiła Raiffeisenowi...

zobacz więcej

Jak napisano w oświadczeniu, informacje te pojawiają się w momencie, kiedy media donoszą o problemach związanych z procesem dystrybucji instrumentów finansowych spółki GetBack SA przez Idea Bank SA i potencjalnych działaniach Komisji Nadzoru Finansowego w tym zakresie.

W oświadczeniu napisano też, że Marek Chrzanowski spotykał się wielokrotnie z Leszkiem Czarneckim i zarządami jego banków. „Podczas tych spotkań odbył wiele dyskusji dotyczących potencjalnych możliwości właściwego zabezpieczenia przedmiotowych banków w obliczu planów ich restrukturyzacji i poprawy rentowności” – czytamy.

„Nie były omawiane żadne konkretne kwoty”

„Przewodniczący KNF wskazał, jako jedną z możliwości, zatrudnienie p. Grzegorza Kowalczyka, posiadającego odpowiednią wiedzę i doświadczenie. Podczas spotkań nie były omawiane żadne konkretne kwoty dotyczące wynagrodzenia tej osoby” – dodano w oświadczeniu.

Podkreślono, że przewodniczący KNF nie formułował także obietnic, które „miałyby wiązać się z działaniami organu nadzoru wobec banków Leszka Czarneckiego nie pozostającymi w zgodzie z obowiązującymi przepisami prawa oraz nieadekwatnymi do ich rzeczywistej sytuacji”.

KNF wytyka też autorom publikacji błędy. Chodzi m. in. o Filipa Świtałę, byłego zastępcę KNF, którego według Komisji chciał zatrudnić Leszek Czarnecki, co spotkało się ze sprzeciwem Marka Chrzanowskiego ze względu na potencjalny konflikt interesów.

„Gazeta Wyborcza” napisała, że Filip Świtała został niedawno podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów; w rzeczywistości chodzi o inną osobę o tym samym imieniu i nazwisku – czytamy w oświadczeniu.

banner

Zapis wejścia Leszka Czarneckiego do gabinetu Marka Chrzanowskiego, opublikowany przez „Gazetę Wyborczą”:

źródło:
Zobacz więcej