Przemówienia Międlara i Rybaka przerwane. Ratusz rozwiązał marsz narodowców

Jacek Międlar na czele Marszu Polski Niepodległej zorganizowanego we Wrocławiu (fot. PAP/Maciej Kulczyński)

Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz zadecydował o rozwiązaniu zorganizowanego przez narodowców Marszu Polski Niepodległej, który w niedzielę przeszedł z Dworca Głównego PKP na Rynek. Policja podała, że zatrzymano sześć osób podejrzanych o propagowanie zakazanych treści. W trakcie marszu trzy osoby, w tym policjant, zostały niegroźnie ranne.

Znieważył posłankę Nowoczesnej. Sąd podtrzymał wyrok na Jacka Międlara

Prawomocny jest wyrok skazujący na karę pół roku ograniczenia wolności byłego księdza Jacka Międlara za wpis na Twitterze. Wyrok I instancji...

zobacz więcej

Marsz został rozwiązany pod koniec zgromadzenia, na Rynku, podczas przemówień m.in. byłego księdza Jacka Międlara i Piotra Rybaka.

Rybak, Międlar i Rybak, który został prawomocnie skazany za spalenie w 2015 r. na Rynku kukły symbolizującej Żyda, byli współorganizatorami niedzielnego pochodu.

Wcześniej, we wtorek prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz wydał zakaz organizacji tego marszu. Formalną przesłanką decyzji – jak podkreślał Dutkiewicz – była opinia policji, w której stwierdzono, że istnieje zagrożenie bezpieczeństwa związane z tą manifestacją.

W następnych dniach sądy pierwszej i drugiej instancji uchyliły wydany przez prezydenta zakaz. W obu orzeczeniach sądy wskazały, że prawo do zgromadzeń jest wartością chronioną konstytucyjnie i może być ono ograniczone jedynie w wypadkach ściśle wskazanych w ustawie o zgromadzeniach.
Marsz Polski Niepodległej we Wrocławiu (fot. PAP/Maciej Kulczyński)

W niedzielę prezydent Dutkiewicz napisał na Twitterze, że polecił obserwatorowi z Urzędu Miejskiego Wrocławia, żeby wydał decyzję o rozwiązaniu marszu.

Poinformował, że „obserwatorzy będący na miejscu zostali wypchnięci poza marsz”. „Pomimo próśb kierowanych do policji o wsparcie, obserwatorzy nie otrzymali na czas eskorty funkcjonariuszy. W końcu w obecności dowódcy zabezpieczenia zakomunikowano organizatorowi informację o rozwiązaniu marszu” – czytamy w tweecie.


W opinii rzecznika dolnośląskiej policji Pawła Petrykowskiego policja była w stałym kontakcie z obserwatorami marszu z Urzędu Miejskiego Wrocławia. Policjant dodał, że w marszu wzięło udział 9 tys. osób.

– Dzięki naszym działaniom nie doszło do zbiorowego zakłócenia ładu i porządku – powiedział. Petrykowski dodał, że „zdarzył się incydent”, w wyniku którego ranne zostały dwie osoby i policjant.

Do incydentu doszło w momencie, gdy marsz doszedł do ulicy Świdnickiej, która bezpośrednio prowadzi do Rynku. Tam zgromadzili się kontrmanifestanci, m.in. Obywatele RP i środowiska antyfaszystowskie. Ranne zostały osoby, które stały w tłumie kontrmanifestantów.

Wg rzecznika zatrzymane osoby miały nieść flagi z zakazanymi treściami, m.in. krzyżem celtyckim.
Kontrmanifestacja na trasie Marszu Polski Niepodległej we Wrocławiu (fot. PAP/Maciej Kulczyński)

Podczas marszu jego uczestnicy skandowali: „Cześć i chwała bohaterom”, „Bóg, Honor i Ojczyzna”, „Polska antybanderowska”, „Polska dla Polaków, Polacy dla Polski”.

– Drodzy Polacy, nasze ulice i nasze kamienice zadrżały od naszego potężnego patriotycznego głosu, od naszych haseł pozbawionych kompromisu. (...) My wiemy, że nie ma polskiej tożsamości bez Lwowa i bez Wilna – mówił na Rynku Międlar.

Z kolei Rybak nawoływał, żeby „nie odpuścić tej lewackiej władzy, tej hołocie, która chce zawładnąć naszą polskość”. – Chcieli nam zakleić usta, żebyśmy nie mogli mówić. Dobrze, że dotarliśmy na Rynek, a ten ustępujący Żyd z jarmułką robił wszystko, żebyśmy nie dotarli – powiedział. – Nie pozwolimy, aby język hebrajski mówił, co mamy robić w naszej ojczyźnie. Polska musi być katolicka, chrześcijańska – kontynuował.



Jeden z poszkodowanych w trakcie Marszu Polski Niepodległej we Wrocławiu (fot. PAP/Maciej Kulczyński)

źródło:

Zobacz więcej