Premier Morawiecki nie weźmie udziału w Marszu Niepodległości

Podczas ubiegłorocznego Marszu Niepodległości dochodziło do incydentów (fot. arch.PAP/Leszek Szymański)

Nie chcemy uczestniczyć w imprezie, na której mogą znaleźć się również prowokatorzy, a organizatorzy Marszu Niepodległości nie są w stanie zapewnić spokojnego przebiegu manifestacji – przekonywał w wywiadzie dla tygodnika „Gazeta Polska” premier Mateusz Morawiecki.

Prezydent Wrocławia wydał zakaz organizacji Marszu Niepodległości

Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz wydał decyzję o zakazie organizacji Narodowego Marszu Niepodległości, mającego odbyć się w tym mieście 11...

zobacz więcej

Premier podkreślił, że rząd prowadził rozmowy z organizatorami Marszu Niepodległości i próbował przekonać, by był to „marsz państwowy; potężna i radosna manifestacja na 100-lecie niepodległości”.
– Niestety, środowiska organizujące ten marsz nie zgodziły się, by powiewały na nim wyłącznie biało-czerwone flagi, żeby nie było żadnych transparentów. W związku z taką postawą zrezygnowaliśmy z udziału w tej manifestacji – wyjaśnił.

Morawiecki potwierdził, że był to jedyny powód, dla którego nie weźmie udziału w Marszu Niepodległości. – Wiemy bowiem, co się działo rok temu – znalazła się grupka osób: przysłowiowa łyżka dziegciu w beczce miodu, która zepsuła całą uroczystość, cały marsz. Nie chcemy uczestniczyć w imprezie, na której mogą znaleźć się również prowokatorzy, a organizatorzy Marszu Niepodległości nie są w stanie zapewnić spokojnego przebiegu manifestacji, nie są w stanie zagwarantować, że nie dojdzie do żadnych prowokacji – podkreślił.

Radosne świętowanie

Szef rządu zaprosił również wszystkich, w tym polityków opozycji, na piknik patriotyczny „Urodziny Niepodległej”, który odbędzie się 11 listopada w Warszawie.
– Od wczesnego popołudnia do wieczora zapraszamy całe rodziny do radosnego świętowania. Odzyskanie niepodległości, powrót do państwowości to epokowe wydarzenia i dlatego chcemy, by to świętowanie przebiegło godnie i jednocześnie z uśmiechem na twarzy – powiedział Morawiecki.

Premier skomentował również informację, że część środowisk na Ukrainie domaga się usunięcia posągów lwów z cmentarza Łyczakowskiego. Wskazał, że cmentarz ten to jedno z najważniejszych miejsc polskiej historii na Kresach. – Chcemy zachować jego charakter, szanując oczywiście współczesne realia polityczne. Premier Gliński i minister Czaputowicz podjęli już stosowne działania w tej sprawie i prowadzimy intensywne rozmowy ze stroną ukraińską – wskazał.

– Pragniemy dialogu i dobrych stosunków z naszymi sąsiadami i nie chcemy, by kluczową rolę odgrywały emocje. Nie możemy jednak zmieniać historii. Na styku z Ukrainą, ta historia zatruta jest przede wszystkim przerażającą zbrodnią na Kresach. Musimy pamiętać o ludobójstwie wołyńskim, o ofiarach OUN, UPA. I od prawdy o tych wydarzeniach nigdy nie odstąpimy – dodał Morawiecki. Zapowiedział także, że polski rząd będzie ubiegał się o możliwość ekshumacji szczątków Polaków, którzy polegli na terenie Ukrainy.

Dwa kamienne lwy stanowiące niegdyś integralną część kolumnady pomnika Chwały powróciły na cmentarz Orląt Lwowskich w grudniu 2015 roku. Obecnie posągi są zasłonięte płytami paździerzowymi.
banner

źródło:

Zobacz więcej