Zmuszał do niewolniczej pracy na budowach. Ponad 500 ofiar Polaka

Mężczyzna bił, poniżał i zastraszał pracowników (fot. Shutterstock/Bannafarsai_Stock, zdjęcie ilustracyjne)

Funkcjonariusze Morskiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali 42-latka, który wykorzystywał Polaków oraz cudzoziemców do pracy przymusowej na budowach. Jego ofiarą padło co najmniej 540 osób, którymi nie wypłacono przynajmniej 4,5 mln zł pensji i innych świadczeń.

Nielegalne papierosy w samochodzie. W domu – prawdziwa hurtownia [WIDEO]

Papierosy i krajankę tytoniową o wartości aż 670 tys. zł zabezpieczyli funkcjonariusze Śląskiego Oddziału Straży Granicznej. Na trop kontrabandy...

zobacz więcej

O zatrzymaniu poinformował Andrzej Juźwiak, rzecznik prasowy Morskiego Oddziału Straży Granicznej w Gdańsku.

Na ślad przestępczej działalności mężczyzny Straż Graniczna natrafiła przed rokiem, podczas kontroli firmy, którą prowadził w powiecie wejherowskim w Pomorskiem. Funkcjonariusze ustalili, że m.in. z pomocą ogłoszeń znajdował do pracy na budowach Polaków oraz obywateli Ukrainy, Białorusi, Gruzji i Mołdawii.

Osoby te były początkowo zatrudniane w firmie 42-latka, gdzie wybierano spośród nich tych najbardziej zdeterminowanych (np. bardzo potrzebujących pracy), posłusznych i podatnych na wpływy i manipulację. Takich pracowników firma wysyłała do pracy na budowach w głębi Polski lub w Szwecji.

Nie podpisywano z nimi umów o pracę lub sporządzano je w niezrozumiałym dla nich języku, zabierano im paszporty i inne dokumenty, a wynagrodzenia nie wypłacano wcale lub tylko w drobnej części.

– Gdy upominali się o zapłatę, grożono im deportacją lub fałszywie oskarżano o kradzież, wysyłając zawiadomienia do organów ścigania – poinformował Juźwiak. Dodał, że zatrzymany organizował obowiązkowe odprawy pracownicze, na których zastraszał pracowników, poniżał ich, ubliżał, a nawet bił.

CBA zatrzymało siedem osób. Wyłudzali unijne dotacje

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało siedem osób podejrzewanych o wyłudzenie unijnych dotacji rolnych z Agencji Restrukturyzacji Modernizacji...

zobacz więcej

Jak ustalono w śledztwie, od 2016 r. do jesieni tego roku mężczyzna wykorzystał do pracy przymusowej przynajmniej 540 osób, a suma niewypłaconych im pensji i innych świadczeń osiągnęła co najmniej 4,5 mln zł.

Organizator procederu wykorzystywał te pieniądze, inwestując je w legalną działalność gospodarczą. Jak wynika z ustaleń śledztwa, pomagały mu w tym dwie kobiety. 40- i 61-latka, próbując ukryć źródło pochodzenia pieniędzy, dokonywały dziesiątków przelewów między kilkunastoma rachunkami bankowymi.

Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, poinformowała, że 42-latkowi przedstawiono zarzut handlu ludźmi, za popełnienie którego grozi nie mniej niż trzy lata więzienia. Kobietom zarzucono pranie brudnych pieniędzy zagrożone karą do lat 10 więzienia.

Podejrzani nie przyznali się do popełnienia zarzuconych im czynów. Sąd na wniosek prokuratury aresztował mężczyznę, a wobec kobiet zastosowano poręczenia majątkowe w kwotach 200 i 100 tys. zł, dozór policji i zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonymi, a także zakaz opuszczania kraju.

banner

źródło:

Zobacz więcej