„Powinien zamęczyć ich zeznaniami”. Kwaśniewski o planie Tuska na komisję hazardową

Przewodniczący Rady Europejskiej, były prezes Rady Ministrów Donald Tusk (2P) w drodze na przesłuchanie przez sejmową komisję śledczą ds. Amber Gold, 5 bm. w Sejmie (fot. PAP/Paweł Supernak)

- Wiesz jak było. (…) Wezwał Ostachowicza, żeby przeanalizował, co Miller [przy aferze Rywina – przyp. red.] zrobił źle. Zamknęli się na 48 godzin i przynieśli mu pięciopunktowy kwit – mówił do Leszka Millera Aleksander Kwaśniewski pod koniec 2013 r. w restauracji Amber Room. Nagranie utopione w Wiśle wyłowili agenci ABW.

Samuel Pereira: Wyborcza weryfikacja propagandy anty-PiS

Koalicja ma duży problem. Traci władzę w kolejnych województwach, a Prawo i Sprawiedliwość zdobywa samodzielną większość w co najmniej siedmiu...

zobacz więcej

Leszek Miller i Aleksander Kwaśniewski zostali nagrani pod koniec 2013 r. Jak dotąd treść znana była jedynie opisowo, za pośrednictwem zeznań kelnerów (ujawnionych przez tygodnik „Wprost”). Gdy sprawa nagrań wyszła na jaw, mieli oni zniszczyć nośniki nagrań i zatopić je w Wiśle, po czym po kilku miesiącach na zlecenie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego wyłowili je nurkowie. Portal tvp.info ujawnia dokładną treść wspomnianego nagrania.

Były premier i były prezydent rozmawiają głównie o sprawie tajnych więzień CIA w Polsce. Bezpośrednim powodem, o którym wspomina Leszek Miller, jest zaproszenie na spotkanie, jakie wystosował do niego ówczesny prezydent Bronisław Komorowski.

W trakcie rozmowy Miller-Kwaśniewski pojawia się również wątek afery Lwa Rywina i komisji śledczej w tej sprawie. Były premier ubolewa, że w ogóle się na nią zgodził, a były prezydent wspomina, jak ten polityczny błąd pozwolił Platformie Obywatelskiej i rządowi Donalda Tuska obronić się przed polityczną odpowiedzialnością po wybuchu afery hazardowej w 2009 r.

Przesłuchanie Donalda Tuska przed komisją Amber Gold [RELACJA]

Były premier Polski, a obecnie przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk przyjechał w poniedziałek rano do Sejmu, by o godz. 10 stawić się na...

zobacz więcej

Oto jak politycy wspominali działania Donalda Tuska, który z towarzyszami opracowywał strategię kryzysową wobec ujawnionej afery:

Leszek Miller: …że ja wtedy zgodziłem się na komisję śledczą, na to wszystko, co potem nastąpiło. Jakiś k***a amok. Przecież mogliśmy się na to nie zgodzić, no k**a

Aleksander Kwaśniewski: Ale wiesz, przez to jesteś pionierem

Leszek Miller: [śmiech] Czuję się zaszczycony

Aleksander Kwaśniewski: Tusk dzięki temu, dzięki tobie, i za to powinien być ci wdzięczny, mógł ominąć kilka raf…

Leszek Miller: Przećwiczył to…

Aleksander Kwaśniewski: Znaczy za niego przećwiczono. Przecież ja wiem, jak się to odbyło po tej aferze hazardowej. Wiesz jak było. On wezwał Ostachowicza, że ma przeanalizować to wszystko, co Miller zrobił źle. Oni zamknęli się na ileś tam, 48 godzin nie wychodząc i przynieśli pięciopunktowy kwit. Kwit wyglądał tak: pierwszy - wypier**lić wszystkich, których nazwiska pojawiają się w sprawie, bez żadnych tam… Punkt drugi - powołać komisję śledczą, ale w składzie sterowalnym przez Platformę. Punkt trzeci – wybrać na przewodniczącego najbardziej spolegliwą i pewną osobę, nie bacząc na komentarze prasowe – Sekuła. Punkt czwarty – premier powinien się stawić w momencie, który sam uzna za stosowny i zamęczyć komisję swoimi zeznaniami. Pojawił się i osiem godzin, zdaje się, przemawiał, wszyscy mieli już tak serdecznie dosyć, że błagali, żeby to się skończyło… no ale wiesz, obronił się, a sprawa była między nami mówiąc poważniejsza niż wy, bo ona angażowała tyle osób z rządu, że rzeczywiście ten rząd mógł wylecieć w powietrze.

Leszek Miller: Ale widzisz, cieszmy się, że nasi następcy są ludźmi, którzy korzystają z doświadczeń.

Aleksander Kwaśniewski: Nawet te złe doświadczenia, które człowiek nagromadził – dobrze, jak komuś służą…

Leszek Miller: Jasne…

Aleksander Kwaśniewski: … z pożytkiem.

banner

źródło:
Zobacz więcej