„Diler gwiazd” zaopatrywał w kokainę synów byłego premiera i prezesa TK?

Kokainę mieli kupować syn byłego premiera Polski i syn byłego prezesa TK (fot. Pixabay/lechenie-narkomanii)

Jak donosi „Gazeta Polska”, sprawa „dilera gwiazd” i jego klientów wciąż się rozwija. Jak się okazuje, kokainę u Cezarego P. mieli kupować syn byłego premiera Polski Piotr B. i syn byłego prezesa TK, a obecnie sędziego TSUE, Szymon S.

Klienci „dilera gwiazd” z zarzutami. To skomplikowało sprawę

32 osoby usłyszały zarzuty posiadania narkotyków, które kupiły u Cezarego P., zwanego „dilerem gwiazd”. Kilkoro z nich we wtorek odmówiło z tego...

zobacz więcej

Kolejne doniesienia w sprawie „dilera gwiazd” Cezarego P. Z ustaleń dziennikarzy „Gazety Polskiej” i Piotra Krysiaka, autora książki o dilerze, wynika, że w przestępczy proceder były zamieszane nie tylko gwiazdy kina, lecz również syn byłego premiera i syn byłego prezesa TK.

Sprawę miała potwierdzić prokuratura, zajmująca się śledztwem w tej sprawie. Jak stwierdzili śledczy, Cezary P. miał kilkukrotnie „udzielić” środka odurzającego w postaci kokainy Piotrowi B., synowi byłego premiera.

Akta sprawy wskazują również na Szymona S., syna byłego prezesa TK, obecnie sędziego TSUE, który zasłynął w ostatnim czasie z krytyki reformy sądownictwa w Polsce na szczeblu unijnym.

S. miał zakupić w grudniu 2015 r. 0,5 g kokainy za kwotę „nie mniejszą niż 150 zł”. „Nie kupowałem kokainy” – zapewniał S. w rozmowie z autorem artykułu.

Cezary P. odpowiada przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Pragi-Północ w związku z oskarżeniem o sprzedaż kokainy wartej co najmniej milion złotych.

P. został zatrzymany wiosną 2016 r. podczas transakcji narkotykowej i od tego czasu przebywa w areszcie śledczym. Mimo setek nagrań i innych dowodów, jakie zebrała prokuratura, „diler gwiazd” nie przyznał się do winy. Wyjaśniał, że narkotyki posiadał wyłącznie na własny użytek, bo jak „miał bóle”, zjadał trzy gramy kokainy w półgodzinnych odstępach.

Według prokuratury oskarżony sprzedał kokainę wartą co najmniej milion złotych. Miały mu pomagać m.in. żona Iwona i córka Patrycja (również oskarżone) oraz kilka osób z grona znajomych, które miały naganiać mu klientów.

banner

źródło:
Zobacz więcej