Polskie bombardiery dwa razy zawracały na Lotnisko Chopina. „Czerwone kontrolki i dym w kabinie”

Bombardier Q400 (fot. TT/Michał Kotterba)

Samolot PLL LOT bombardier Q400 lecący we wtorek z Warszawy do Kluż-Napoka w Rumunii zawrócił na Lotnisko Chopina – poinformował Konrad Majszyk z biura prasowego LOT. Powodem były wykryte przez kapitana maszyny problemy z podwoziem. Kilka godzin później bombardier tego samego typu z tymi samymi pasażerami po wylocie musiał raz jeszcze zawrócić. Tym razem przyczyną było zadymienie w kabinie.

Bombardier LOT zawrócił na Okęcie z powodu awarii

Samolot Bombardier PLL LOT z Warszawy do Rygi wkrótce po starcie zgłosił usterkę sygnalizacji blokady podwozia; załoga zdecydowała o powrocie do...

zobacz więcej

– Pilot samolotu bombardier Q400 po starcie maszyny z lotniska w Warszawie zobaczył, że klapy podwozia nie zamknęły się w sposób prawidłowy. Zapaliły się czerwone kontrolki. W trosce o bezpieczeństwo pasażerów kapitan postanowił zawrócić do Warszawy – powiedział Majszyk.

Dodał, że samolot wystartował około ok. godz. 10.40, a bezpieczne lądowanie miało miejsce o 11.05.

– Pilot, kiedy wypuścił podwozie podczas lądowania, zobaczył, że wszystkie kontrolki podwozia zapaliły się na zielono, co oznacza, że podwozie nie było zablokowane i nie było potrzeby lądowania w asyście – wyjaśnił Majszyk. Jak przekazał, na pokładzie samolotu było 25 pasażerów. Majszyk zapewnił, że jeszcze we wtorek polecą oni do Kluż-Napoka.

– Podstawimy innego bombardiera Q400. Za około 50 minut samolot powinien wystartować – informował wcześniej.

Na krótko przed godz. 14 LOT poinformował o kolejnym zawróconym we wtorek na Lotnisko Chopina bombardierze, który leciał z pasażerami niezrealizowanego wcześniej lotu z Warszawy do Kluż-Napoka. Tym razem powodem było zadymienie w kabinie.

– Rejs LO651 do Kluż-Napoka wykonywał inny bombardier Q400 o numerze rejestracyjnym OY-YBY. Samolot wystartował z Lotniska Chopina około 12.10. Po kwadransie lotu także jednak zawrócił na Okęcie. Powodem tej decyzji było zadymienie, jakie pojawiło się w kabinie. Konieczne było lądowanie w asyście straży pożarnej na Lotnisku Chopina, do którego doszło o 12.35. Nikomu z pasażerów nic się nie stało – poinformował Majszyk.

Jak dodał, w tym roku spółka miała dwa inne przypadki zadymienia w kabinie na 100 tys. wykonanych operacji.

banner

źródło:

Zobacz więcej