RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Warszawski Cmentarz Bródnowski – ważne miejsce dla Polaków

To jeden z największych cmentarzy w Europie, na którym spoczywa ponad 1,2 mln ludzi. Zostali pochowani w tym miejscu wybitni Polacy, o których często zapominamy. Zapraszamy do obejrzenia filmowych reportaży, w których cenieni varsavianiści opowiedzą o tej historycznej nekropolii stolicy.

Prezydent: Dbałość o polskie cmentarze na Kresach ma wymiar cywilizacyjny

zobacz więcej

Cmentarz Bródnowski (Bródzieński) został założony w 1884 r. na warszawskiej Pradze. U schyłku XIX wieku na cmentarzach Powązkowskim i Na Kamionku pozostało bardzo mało miejsca do grzebania zmarłych. Tamtejsi urzędnicy zmuszeni zostali do znalezienia rozwiązania problemów pochówków.

Rozpoczęły się poszukiwania odpowiednich terenów, które w przyszłości rozwiązałyby problem grzebania zmarłych w wielkiej metropolii, jaką zawsze była Warszawa.

Urzędnicy postanowili założyć wspólny cmentarz dla Warszawy i Pragi, który powstał na Bródnie, na terenach należących do Szpitala św. Ducha.

Nekropolia jest położona między Targówkiem a Nowym Bródnem, przy ul. św. Wincentego 83. Cmentarz zajmuje powierzchnię ok. 113,3 ha, a obwód murów liczy ok. 5 km. Pochowanych na nim jest ponad 1,2 mln ludzi.

Na terenie cmentarza znajdują się dwa kościoły – kościół św. Wincentego a Paulo (drewniany) oraz kościół Matki Boskiej Częstochowskiej (murowany). W 1934 r., z okazji 50-lecia nekropolii, przy głównej bramie cmentarza wzniesiono murowaną dzwonnicę z pomieszczeniem czasowym na trumny.

Wyjątkowa wyprawa na Wołyń. Będą porządkować polskie cmentarze

To już dziesiąta taka wyprawa na Wołyń. Z Lublina wyjechali uczestnicy projektu Wołyń dwa tysiące siedemnaście - Regeneracja Dwa. To obóz...

zobacz więcej

Poczekalnia dusz

Bródnowska poczekalnia dusz była czwartą, po Cmentarzu Kamionkowskim, cmentarzu żydowskim i cmentarzu cholerycznym, miejscem pochówków prawobrzeżnej Warszawy. Cmentarz Bródnowski jest jedną z największych nekropolii w Europie.

W 1916 r. i 1921 r. został poszerzony, odpowiednio o grunty majątku Bródno, należące do Szpitala św. Ducha w rejonie ulic Odrowąża i Rzeszowskiej (30 ha), i tereny dawnej rosyjskiej prochowni przy ul. Rzeszowskiej, przekazane przez Wojsko Polskie (16 ha).

Powierzchnia cmentarza zwiększyła się w ten sposób do 113,3 ha. W październiku 1933 r. do nekropolii doprowadzono ulicą św. Wincentego linię tramwajową. W 1927 r. zakończono budowę jednolitego ceglanego muru wokół cmentarza, o długości 4958 metrów.

Jego wysokość, w zależności od poziomu gruntu, wynosi od 3 do 5 metrów, a grubość – 41 cm. Jest w nim osiem bram.

W 1925 r. w Alei Głównej ustawiono figurę Matki Bożej nazywaną Matką Boską Bródnowską. Zawsze przed jej figurą, szczególnie w uroczystość Wszystkich Świętych i w Dzień Zaduszny, płoną znicze. W latach 80. czy wczesnych 90. były ich setki.

Trudno ustalić, kiedy przyjął się zwyczaj zapalania przed nią zniczy, według najstarszych bywalców cmentarza płonęły one tam zawsze. Część twierdzi, że są to znicze czczące pamięć bliskich, których miejsc pochówku nie ustalono. Według wielu opinii osób odwiedzających cmentarz zwyczaj ten przybrał na sile po 1945 r., bo podczas działań wojennych zginęło i zaginęło tysiące ludzi.

– Są dwa miejsca, gdzie zawsze zapalam znicze, odwiedzając bliskich na cmentarzu Bródnowskim. Kochana „Bozia” i Krzyże Katyńskie przy „Drewnianym” – mówi pani Stefania, 89-letnia mieszkanka Warszawy.

Jednak nie tylko ona. – Kto w Warszawie się urodził czy wychował, doskonale zna te miejsca – dodaje przypadkowy przechodzień. – Za małolata baliśmy się, że za palenie świeczek przy „Bozi” smutni panowie z SB dorwą nas i „spuszczą łomot”. Moje wnuki też palą tu i przy „Katyniu” znicze, bo wiedzą, że pańska skórka będzie w nagrodę – dodaje, uśmiechając się, starszy pan.

Po zakończeniu II wojny światowej do wczesnych lat 90. Polacy nie mogli oficjalnie oddawać czci oficerom zamordowanych w Katyniu, Miednoje i Charkowie.

Właśnie tu, na „Bródnowskim”, można zobaczyć jeden z obelisków przy drewnianym kościele. Obok symbolicznego brzozowego krzyża w 1999 r. ustawiono tam głaz z dłońmi i drutem kolczastym. Przed nim ułożono kamienną płytę z napisem „Katyń”.

teraz odtwarzane
Cmentarz na Bródnie

Białoruś „porządkuje” miejsce kaźni NKWD. Ucierpiał polski cmentarz

Na uroczysko Kuropaty, gdzie NKWD dokonywało egzekucji, zakusy mają władze Mińska. Telewizja Biełsat alarmuje, że na terenie memoriału zjawił się...

zobacz więcej

Hitler chciał tu zrobić stadion

We wrześniu 1939 r. i jesienią 1944 r. teren nekropolii był bombardowany przez Niemców, zniszczeniu uległa centralna część cmentarza. Podczas okupacji rozległy teren cmentarza był wykorzystywany przez polski ruch oporu jako poligon szkoleniowy, a w niektórych grobowcach przechowywano broń i amunicję.

„Hitlerowski okupant ograniczył uroczystości religijne i kościelne. Pomimo zakazu prażanie tłumnie oddawali hołd poległym” – dowiadujemy się z portalu cmentarz-brodnowski.pl.

Również w cmentarnym serwisie możemy przeczytać o „wyzwoleniu – 1 XI 1944”.

„Święto Zmarłych na wolnej Pradze. W atmosferze żalu po utracie bliskich, w scenerii powalonych drzew i pomników, prażanie składają kwiaty, zapalają lampki na mogiłach cywilnych i wojskowych. Patriotyczną postawę wykazują duchowni, ks. Durka pielęgnuje chorych i rannych, ks. Potocki i ks. Woźniak, nie bacząc na ostrzał, prowadzą kondukty pogrzebowe. Księża Kubacki i Niemyski przygarniają pogorzelców”.

– Przy świątecznych flaczkach dziadek opowiadał mi, że w latach międzywojennych ludzie twierdzili, że Hitler na miejscu „Bródnowskiego” miał zamiar wybudować stadion – wspomina kamieniarz z Wincentego.

teraz odtwarzane
Praskie opowieści o cmentarzu Bródnowskim

Na Cmentarzu Bródnowskim spoczywa ponad 1,2 mln osób. Wśród nich – wielu zasłużonych i znanych Polaków. Dobrych, ale też „szemranych” ludzi.

Powstańcy warszawscy, wspaniałe żony, mężowie, matki, ojcowie, aktorzy, politycy, sportowcy, ofiary katastrofy smoleńskiej; politycy i gangsterzy. Najbardziej znaną i zasłużoną dla Polski osobą spoczywającą na cmentarzu Bródnowskim jest Roman Dmowski. Wielki współtwórca Niepodległej spoczywa w grobie rodzinnym.

Lider Narodowej Demokracji zmarł 2 stycznia 1939 r. Jego pogrzeb odbył się pięć dni później - 7 stycznia. Przerodził się w największą manifestację postaw patriotycznych w okresie międzywojennym. Według przedwojennych źródeł mogło w nim uczestniczyć nawet 200 tys. ludzi.

W przedwojennym „Kurierze Warszawskim” z 7 stycznia 1939 r. zamieszczono opis pogrzebu:

„Na Rynku Starego Miasta ustawiły się szerokie kolumny Stronnictwa Narodowego. Do katedry wmaszerowało pół tysiąca pocztów sztandarowych. (...) Boczne nawy zapełniać się poczynają setkami delegacji ze wszystkich stron Polski. (...) Nabożeństwo transmitowane jest głośnikami na Rynek Starego Miasta i ulicy Świętojańskiej. W śniegu przyklękły tysiączne rzesze, kłonią się sztandary. (...) Dopiero o godzinie 13.00 trumnę na ramionach wyniesiono z kościoła archikatedralnego i tłumny, wielotysięczny orszak żałobny wyruszył ku cmentarzowi”.

Zdemolowane groby, powyrywane krzyże, rozkopane mogiły. 22-latek zatrzymany

Na cmentarzu w Dąbrowie na Opolszczyźnie zniszczono 10 grobów. Policja zatrzymała 22-latka, który prawdopodobnie brał udział w akcie wandalizmu.

zobacz więcej

Należy też wspomnieć wielkiego piosenkarza Mieczysława Fogga. Święta ziemia przyjęła go w 1990 r., po 89 latach ziemskiego życia. Pozostawił nam po sobie wspaniałe wspomnienia i nieśmiertelne piosenki: „Tango milonga”, „To ostatnia niedziela”, „Jesienne róże”, czy też „Pierwszy siwy włos”.

Na Cmentarzu Bródnowskim został pochowany także wielki podróżnik Tony Halik. Najlepiej powinno pamiętać go pokolenie wychowane w PRL. Program „Pieprz i wanilia” oglądali wszyscy.

Spoczywa tu też legendarny piłkarz „Dumy Stolicy” Władysław Szczepaniak. Był on zawodnikiem warszawskiej Polonii i reprezentantem Polski. Z rodowitym warszawskim klubem zdobył tytuł Mistrza Polski w 1946 r. W reprezentacji Polski rozegrał 34 spotkania, często pełniąc rolę kapitana, także w niezapomnianym meczu z Brazylią na Mistrzostwach Świata 1938 r.

Na Bródnie spoczywa też Paweł Paliwoda, którego teksty ścinały z nóg mocą miecza samurajskiego. Dziennikarz był zastępcą szefa działu publicystyki w „Dzienniku” i „Życiu”. Publikował też w „Rzeczpospolitej”, „Gazecie Polskiej” i „Gościu Niedzielnym”.

Był komentatorem „Dziennika”, prowadził również w TVP program „Ring”. Był doradcą ministra edukacji Ryszarda Legutki. Zmarł w wieku 50 lat. Jego pogrzeb odbył się w 2013 r.

W 2017 r. pożegnaliśmy znakomitego dziennikarza sportowego Pawła Zarzecznego. Był absolwentem Uniwersytetu Warszawskiego. Karierę dziennikarską rozpoczynał w tygodniku „Piłka Nożna”, gdzie z czasem doszedł do stanowiska zastępcy redaktora naczelnego. Pisał także dla „Nowego Światu”, „Super Expressu”, „Faktu” i „Dziennika”.

Spoczywają tu także:

Marian Glinka – aktor, który zdobył popularność w filmie „Podróże Pana Kleksa”.

Antoni „Kolka” Kolczyński – wielki polski pięściarz wszech czasów. Stary warszawiak. W 1964 r. na jego pogrzebie pojawiło się kilka tysięcy osób.

Bernard Marszałek, motorowodny mistrz świata w klasie O-350. Zmarł w wieku zaledwie 31 lat.

Henryk Niewiadomski ps. „Dziad”. Jeden z najsłynniejszych rodzimych gangsterów lat 90. Wraz z nieżyjącym bratem Wiesławem Niewiadomskim (pochowany został też na tym cmentarzu) założyli gang wołomiński.

Przez lata rywalizowali z gangiem pruszkowskim. Niewiadomski zmarł w więzieniu w 2007 r., dwa miesiące po śmierci jego syna Pawła ps. „Mrówa”, który został zastrzelony. Ojciec z synem zostali pochowani w jednym grobie. Henryk Niewiadomski wychowywał się na warszawskim Targówku.

teraz odtwarzane
Praskie opowieści o Cmentarzu Bródnowskim

Bezpłatne przejazdy we Wszystkich Świętych w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii

Bezpłatne przejazdy we Wszystkich Świętych ogłosili organizatorzy komunikacji miejskiej na terenie Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Część...

zobacz więcej

Stanisław Staszewski – ojciec lidera zespołu Kult Kazika Staszewskiego, autor piosenek, których możemy posłuchać na płytach „Tata Kazika”.

Na Cmentarzu Bródnowskim w 2016 r. odsłonięto pomnik trzech Cichociemnych poległych w Warszawie podczas II wojny światowej. Jerzy Mara Meyer „Vis”, Wiktor Czyżewski „Cap” i Norbert Horenstein „Andrzej” zginęli w akcji przeciwko niemieckiemu okupantowi w 1943 r.

Po kilku dniach ciała poległych Cichociemnych wykradziono z prosektorium i potajemnie pochowano je na „Bródnowskim”. Przez 73 lata kurierzy byli ukrywani pod lipnymi nazwiskami „bracia Horscy”. Nagrobek z prawdziwymi nazwiskami żołnierzy znajduje się od dwóch lat w kwaterze 42C, w pobliżu skrzyżowania dwóch głównych alei nekropolii.

Podczas likwidacji jednej ze studni i prowizorycznych toalet w kwaterze 45N odkryto zbiorową mogiłę więźniów politycznych straconych w latach 1944-56 w więzieniu Warszawa III – Praga (tzw. Toledo). Byli to żołnierze Armii Krajowej, WiN i NSZ. W 1997 r. ustawiono tu pomnik autorstwa Dariusza Kowalskiego.

W 1994 r. przy kościele św. Wincentego pochowano szczątki 13 biskupów z Faras, pochodzące z kierowanej przez Kazimierza Michałowskiego misji archeologicznej w Nubii, przywiezione do Warszawy w celu przeprowadzenia badań antropologicznych.

Więcej informacji: www.cmentarz-brodnowski.pl

teraz odtwarzane
Cmentarz Bródnowski

Dodatkowe wagony we Wszystkich Świętych i pierwszy weekend listopada

PKP Intercity zapowiada, że we Wszystkich Świętych i pierwszy weekend listopada na tory wyjadą składy wzmocnione o dodatkowe wagony. Dotyczy to...

zobacz więcej

„Bródnowski” żyje przez cały rok

– Cmentarze łączą tych, co odeszli, z żyjącymi – uważa pani Tomaszewska, starsza kobieta, która odwiedza grób męża przez prawie wszystkie dni w roku. Jeśli nie przyjdę, nie posprzątam, nie zapalę lampki, mam wyrzuty sumienia – dodaje wdowa.

Według handlarzy kwiatów spod „Bródnowskiego” życie na nim kwitnie przez cały rok. – Kiedyś ludzie mieli brud i bałagan na pomnikach. Widziano ich w dniu Wszystkich Świętych, i znów kolejnego 1 listopada - śmieje się sprzedawca zniczy. Jest takie praskie przysłowie: „Pokaż mi groby swoich bliskich, a powiem ci, kim jesteś” – dodaje mężczyzna.

Z opinią poprzednika zgadza się też inny sprzedawca. – Często się zdarza, że na większości grobów Wielkanoc czy Boże Narodzenie trwa przez cały rok. Ekspozycje już wypłowiały, a tam w lipcu dalej Mikołajki – ironizując dodaje uliczny biznesmen.

„Słońce świeci, czas na cmentarz”

– Kiedy byłyśmy młodymi dziewczynami, wraz ze znajomymi na cmanetarzu Bródnowskim spędzaliśmy dużo czasu – wspomina pani Bronisława. Dalej lubię tu przychodzić. Tu było życie, chodziło się na spacery, randki, jak do parku. Cieszę się, że ludzie zaczynają powoli wymieniać te stare, szpetne pomniki, bo jedyną rzeczą, której tu nie lubię, to setki pomników z lastryka – wspomina.

– Rozumiem, że nie wszystkich stać na pomnik z biało-czarnego marmuru, jak u Czerkwińskich, jednak obecna oferta zakładów kamieniarskich jest już tak bogata, że można w zamian postawić coś ładniejszego – twierdzi mieszkanka warszawskiego Żoliborza.

Olbrzymi cmentarz od lat daje zarobić na chleb wszystkim okolicznym handlarzom, zakładom kamieniarskim, pobliskiej gastronomii i usługom pogrzebowym. Przez lata drobni sprzedawcy zniczy walczyli o dobre miejscówki do jednorazowej sprzedaży zniczy i kwiatów.

– Żeby być najbliżej cmentarza, kilka dni przed 1 listopada pilnowało się punktu w dzień i w nocy. Na „Bródnowski” zawsze przychodzi najwięcej odwiedzających bliskich - tu można było dobrze zarobić – wspomina pan Andrzej, mieszkaniec Targówka.

teraz odtwarzane
Cmentarz Bródnowski

Powrót babiego lata. W dzień Wszystkich Świętych nawet 20°C

Teraz silny wiatr i deszcz dają nam się we znaki, ale według prognoz wraca babie lato. Synoptycy zapowiadają na początku listopada nawet 20 stopni...

zobacz więcej

Przez lata rodzinny, pokoleniowy zakład ogrodniczy na ul. Wincentego prowadził pan Janusz Jóźwiak. Kultowy „dziadek” wraz z bratem Waldemarem znają ten cmentarz lepiej od wielu warszawskich przewodników miejskich.

– Byliśmy tu od zawsze, jednak z powodów osobistych zostałem zmuszony do sprzedaży zakładu i ziemi pod budowę ekskluzywnego osiedla – mówi były ogrodnik. – To dla mnie bardzo ważne miejsce, więc mistyczne – dodaje.

Radosny dzień Wszystkich Świętych

Ulica św. Wincentego od lat 1 listopada zamienia się w deptak z dużą ilością punktów gastronomicznych.

– Do późnych godzin wieczornych ulica tętni życiem, a póżnym wieczorem setki ludzi idą jeszcze raz na cmentarz podziwiać morze świateł – mówi pani Urszula Jurakowska, jedna z ostatnich przedstawicielek starego warszawskiego rodu.

– Z nieżyjącą już siostrą zawsze czekałyśmy na ten dzień. Taki wielki odpust można zaobserwować jedynie na Bródnie. Pańska skórka, pieczone kasztany, wykwintne mięsa, strzelnica, konie na biegunach. Jestem przekonana, że odwiedzające bliskich dzieci i ich rodzice będą zadowoleni – twierdzi mieszkanka dzielnicy Ochota.

„Bar Pod Trupkiem” i zupa „zaduszkowa”

Do 1976 r. chodziło się do restauracji Krańcowej, znajdująca się naprzeciwko głównej bramy nekropolii. Lokal nazywano zwyczajowo „Barem Pod Trupkiem” – opowiadali mi o nim moi rodzice – wspomina pani Beata Popuławska, właścicielka restauracji Buri Sushi przy ul. Borzymowskiej.

Lokal państwa Popuławskich specjalizuje się w kuchni japońskiej. Jednak bliskość cmentarza przekonała ich do organizacji styp. – Będąc tak blisko, aż grzech ich nie organizować – mówi kobieta.

– Kilka lat temu wpadłam na pomysł, żeby specjalnie we Wszystkich Świętych wprowadzić coś nowego do menu. Mąż był przeciwny, jednak ja zaryzykowałam i na bazie grzybów i specjalnego rosołu z kuchni japońskiej stworzyłam zupę „zaduszkową” – wspomina pomysłodawczyni jedynej takiej zupy na świecie.

źródło:
Zobacz więcej