11 ofiar ataku na synagogę w USA. Prezydent Trump uda się do Pittsburgha

W ataku na synagogę w Pittsburghu śmierć poniosło 11 osób, a sześć jest rannych (fot. PAP/EPA/VINCENT PUGLIESE)

W sobotnim ataku na synagogę w Pittsburghu śmierć poniosło 11 osób, a sześć jest rannych – podało FBI. Sprawca jest ranny i przebywa w szpitalu. Zostaną mu postawione zarzuty popełnienia przestępstwa z nienawiści (hate crime) i inne zarzuty kryminalne. Prezydent Donald Trump określił atak mianem niewyobrażalnej tragedii i wezwał Amerykanów do jedności.

Indie: Nie słabnie przemoc wobec chrześcijan. Ponad 100 przypadków w ciągu pięciu miesięcy

Co najmniej 101 przypadków przemocy wobec chrześcijan odnotowano w Indiach od stycznia do końca maja 2018 r. Dane te ogłosiła chrześcijańska...

zobacz więcej

Napastnik wtargnął do synagogi z krzykiem: „wszyscy Żydzi muszą zginąć”. Sześć osób jest rannych, w tym dwie w stanie krytycznym.

Sprawcą tragedii jest – według mediów – 46-letni Robert Bowers, który, uzbrojony w wiele sztuk broni, wszedł do synagogi Drzewo Życia podczas uroczystości nadani dziecku imienia i otworzył ogień do zebranych.

Bowers w mediach społecznościowych zamieszczał antysemickie i antyimigranckie komentarze. Jego ostatni wpis głosi, że hebrajskie Stowarzyszenie Pomocy Imigrantom „lubi ściągać (do USA) najeźdźców, ktory zabijają naszych ludzi. Nie mogę siedzieć i patrzyć jak zarzynani są moi ludzie. P... ich optykę. Wchodzę”.

Przewodniczący Liga Przeciwko Zniesławieniu (Anti–Defamation League) Jonathan Greenblatt oświadczył, że strzelanina w Pittsburghu „jest prawdopodobnie najbardziej śmiercionośnym atakiem na społeczność żydowską w historii Stanów Zjednoczonych”.

Prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział, że pragnie „wyrazić ból i współczucie dla Amerykanów”.

Przedstawiciele lokalnych władz, policji i FBI nie chcą na razie mówić o tożsamości napastnika, ani liczbie i tożsamości ofiar.

Synagoga znajduje się w dzielnicy Squirrel Hill, która – jak podaje AP – jest centrum społeczności żydowskiej w Pittsburghu.

Sprawca w rękach policji

Według różnych relacji sprawca oddał się w ręce policji po wymianie ognie, lub został postrzelony, zatrzymany i przewieziony do szpitala. Policja długo sprawdzała jeszcze wszystkie pomieszczenia w synagodze, by upewnić się, że napastnik nie pozostawił tam ładunków wybuchowych.

Dyrektor wydziału do spraw bezpieczeństwa publicznego w ratuszu Pittsburgha Wendell Hissrich zapewnił nieco później, że „nie ma kolejnych bezpośrednich zagrożeń”; powiedział też podczas krótkiej konferencji prasowej, że w synagodze zobaczył „straszliwą scenę zbrodni”.

– To jedna z najstraszniejszych, jakie widziałem, a widziałem sceny katastrof lotniczych – dodał.

Wyjaśnił, że atak na synagogę traktowany jest jak przestępstwo federalne i główną agencją, która poprowadzi śledztwo w tej sprawie, będzie FBI, przy wsparciu lokalnej policji.

Trump chce kary śmierci

Prezydent USA Donald Trump, który śledził w telewizji relację ze strzelaniny, napisał na Twitterze: „Wygląda na wiele ofiar śmiertelnych. Uważajcie na napastnika. Niech Bóg ma wszystkich w opiece!”.

Trump powiedział dziennikarzom, że należy wprowadzić bardziej surowe prawa i karać śmiercią za takie ataki; na wykonanie kary śmierci nie powinno się czekać latami – dodał.

Trump zauważył też, że gdyby w synagodze był uzbrojony strażnik, to nie doszłoby do tragedii, a takie wydarzenia mają niewiele wspólnego z przepisami gwarantującymi łatwy dostęp do broni.

– Gdyby w świątyni była ochrona skutki byłby inne (...). Z pewnością jest to opcja dla wszystkich kościołów i synagog, by mieć uzbrojonych strażników” – dodał. „To straszne, co dzieje się z nienawiścią w naszym kraju – powiedział prezydent.

Jak podał Reuters, Trump uda się do Pittsburgha. Dalsze szczegóły podróży prezydenta nie są jeszcze znane.

W Ameryce „nie może być żadnej tolerancji dla antysemityzmu”

Gubernator Pensylwanii Tom Wolf, który nazwał strzelaninę „absolutną tragedią”, zajął inne stanowisko niż Trump i napisał w oświadczeniu, że dostęp do niebezpiecznej broni zagraża życiu obywateli Ameryki.

Nieco później Trump powiedział, że ze względu na strzelaninę rozważa odwołanie wiecu w Illinois. Dodał, że atak ten „wygląda zdecydowanie na zbrodnię antysemicką”. Oznajmił, że kryminolodzy i śledczy uważają, iż synagoga stała się „jedną z najgorszych scen zbrodni, jakie wiedzieli”.

Kilka godzin później, podczas przemówienia na konwencji farmerów w Indianapolis, prezydent oznajmił, że nie odłoży wiecu przedwyborczego; dodał jednak, że w Ameryce „nie może być żadnej tolerancji dla antysemityzmu” i zaapelował, by „wznieść się ponad nienawiść i podziały”.

Władze Nowego Jorku wysłały silnie uzbrojone patrole do synagog i innych świątyń w mieście z obawy przed kolejnymi atakami.

Premier Izraela Benjamin Netanjahu oświadczył, że jest wstrząśnięty sobotnią strzelaniną w Pittsburghu i nazwał ją „straszliwym, antysemickim, brutalnym” atakiem.

Izraelski minister ds. diaspory i oświaty Naftali Bennett poinstruował swój resort, by był gotów do udzielenia wszelkiej możliwej pomocy wspólnocie żydowskiej w Pittsburghu. Bennett jeszcze w sobotę wyleci do Pittsburgha, by spotkać się z lokalną społecznością żydowską i uczestniczyć w pogrzebach ofiar.

Portal Vox przypomina, że w 2018 roku od strzałów zginęły już co najmniej 262 osoby, a 1131 było rannych; doszło do 276 poważnych strzelanin.

banner

źródło:

Zobacz więcej