Oszustwa „na policjanta”. Ukradli starszym osobom ponad 150 tys. zł

Jeden z zatrzymanych przestępców (fot. policja.waw.pl)

Co najmniej 150 tys. zł wyłudziło w ciągu trzech miesięcy, sześciu oszustów działających metodą „na policjanta”, którzy zostali właśnie oskarżeni o dokonanie dziesięciu takich przestępstw. Młodzi mężczyźni zdobyli dokładne adresy ofiar podszywając się pod kurierów, a potem nakłaniali starszych ludzi do pomocy w rzekomo tajnej operacji policyjnej.

Oszustwo „na wnuczka” wciąż skuteczne. Seniorzy stracili dziesiątki milionów

Ogromne żniwo zbiera plaga oszustw, których ofiarami są osoby starsze. Metodą na policjanta, prokuratora, albo na wnuczka w tym roku wyłudzono od...

zobacz więcej

W pierwszym półroczu 2018 r. oszuści działający metodą „na policjanta, prokuratura czy wnuczka” okradli 1700 seniorów na łączną sumę prawie 27 milionów zł. Na terenie Warszawy i okolic, łupem naciągaczy padło ponad 10 milionów zł. I nic nie wskazuje, by przestępczość tego rodzaju spadała.

Kryptonim „przekręt”

Jedną z takich grup tworzyło sześciu młodych mężczyzn w wieku od 23 do 29 lat. W grupie obowiązywał ścisły podział ról: telefonista, logistyk, odbierak. Dwóch z nich było tzw. telefonistami. W książkach telefonicznych wyszukiwali ofiar. Potem dzwonili do wytypowanych osób, przedstawili się, jako pracownicy firmy kurierskiej, i pod pretekstem dostarczenia ważnej przesyłki prosili o podanie dokładnego adresu. Po chwili dzwonili ponownie do ofiary. Tym razem telefonista przedstawiał się, jako oficer policji. Odpowiednio prowadząc rozmowę przekonywał ofiarę, aby ta pomogła w tajnej operacji przeciwko oszustom. Telefonista prosił o przygotowanie pieniędzy lub kosztowności, po które zgłosi się jeden z policjantów.

Wtedy do starszej osoby przyjeżdżał rzekomy funkcjonariusz. W role te wcielali się najczęściej Patryk F., Michał K. i Michał S., nazywani „odbierakami”. Przekonywali oni ofiarę, że jak tylko zatrzymają oszustów, to odzyska ona swoje pieniądze czy biżuterię. I znikali. Jedna z okradzionych przez nich osób straciła w sumie 69 tys. zł, w tym złotą biżuterię o wartości 45tys. zł.

Od stycznia do marca 2017 r., oszuści naciągnęli tak osiem osób z Warszawy i dwie z Nowego Dworu Mazowieckiego. Ich łupem padło, co najmniej 150 tyś. zł. Wiadomo, że gang usiłował wyłudzić kolejne kilkadziesiąt tysięcy złotych, ale ofiary odkryły mistyfikację. Trzech członków grupy odpowie dodatkowo za próbę wyłudzenia 40 tys. zł. Tym razem przekonywali starszą osobę, że chcą na gorącym uczynku złapać szajkę złodziei.

TYLKO U NAS. „Angelo” i jego banda ukradli emerytom ponad milion zł

Dzwonili do starszych osób, jako policjanci CBŚP lub prokuratorzy, przekonując je, że mogą pomóc w zatrzymaniu przestępców lub nieuczciwych...

zobacz więcej

Zostawili po sobie ślady

Grupę rozpracowali policjanci Komendy Stołecznej i śledczy z Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Udało się odtworzyć okoliczności każdego z przestępstw zarzucanych sześciu oszustom, a także dokładne wskazanie, który oskarżony, za co odpowiadał. Śledczy przeanalizowali tysiące stron danych telekomunikacyjnych. Technikom kryminalistycznym udało się m.in. znaleźć odcisk palca Patryka F., który pojawił się w mieszkaniu jednej z ofiar, aby odebrać od niej pieniądze.

Oskarżeni nie przyznali się do zarzucanych im czynów i odmówili złożenia wyjaśnień. Pięciu z nich było już wcześniej karanych, w tym za podobne przestępstwa. Gang został rozbity w marcu 2017 r. Śledczy badają czy oskarżeni nie mają na sumieniu jeszcze innych przestępstw, działając w innych konfiguracjach osobowych.

źródło:
Zobacz więcej