RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Szykuje się starcie Tusk-Schetyna. Jest zawiadomienie ws. „dolnośląskich taśm prawdy”

Grzegorz Schetyna odpowie za partyjną wojnę z Donaldem Tuskiem z 2013 r.? (fot. REUTERS/Peter Andrews)

Do warszawskiej Prokuratury Okręgowej wpłynęło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez lidera PO Grzegorza Schetynę – ustalił portal tvp.info. Autorem pisma jest poseł PO dwóch kadencji, Norbert Wojnarowski. Były polityk chciałby, żeby w charakterze świadków przesłuchani byli Paweł Graś i Donald Tusk.

Kaleta o aferze taśmowej: Tutaj naprawdę opadają maski

– W każdej dużej partii pewnie się zdarzają przypadki, gdzie się ktoś nie chce kształcić czy ktoś jest leniwy – mówił w programie „Minęła 8”...

zobacz więcej

11 października br. do Prokuratury Okręgowej w Warszawie wpłynęło zawiadomienie Norberta Wojnarowskiego o możliwości popełnienia przestępstwa przez Grzegorza Schetynę (przewodniczący Platformy Obywatelskiej) oraz Piotra Borysa i Edwarda Klimkę. Zdaniem zawiadamiającego działali oni „we wspólnym porozumieniu w ramach zorganizowanej grupy przestępczej”. Chodzi o zlecanie nagrywania polityków, którzy sprzyjali Jackowi Protasiewiczowi, ówczesnemu szefowi PO w województwie dolnośląskim. Protasiewicz, jak zaznacza Wojnarowski w swoim piśmie, był politycznym przeciwnikiem Schetyny.

Zdaniem Wojnarowskiego Grzegorz Schetyna dopuścił się przestępstwa opisanego w art. 267 § 3 i 4, który mówi, że „kto w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem lub oprogramowaniem” oraz ujawnia innej osobie informację uzyskaną w ten sposób – podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. § 5. Ściganie tego przestępstwa następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Rzecznik prasowy warszawskiej prokuratury w odpowiedzi na pytania portalu tvp.info potwierdził wpłynięcie pisma Norberta Wojnarowskiego oraz poinformował o działaniach śledczych w tej sprawie. – Prokuratura Okręgowa w Warszawie w związku z zawiadomieniem prowadzi dochodzenie w sprawie ewentualnego podżegania do posłużenia się urządzeniem podsłuchowym w celu uzyskania bez uprawnienia informacji i ujawnienia ww. informacji innej osobie, tj. o czyny z art. 18 § 1 kk w zw z art. 267 § 3 kk w zw. z art. 267 § 4 kk. – napisał prokurator Łukasz Łapczyński.

„Zamknij cztery szpitale i przyjdź po pieniądze”. Portal tvp.info i dziennikarze TVP3 Szczecin ujawniają kolejną taśmę

Dziennikarze portalu tvp.info i TVP3 Szczecin ujawniają kolejne fragmenty rozmów zarejestrowanych w restauracji Sowa & Przyjaciele. Bohaterami...

zobacz więcej

Donald Tusk i Paweł Graś świadkami przeciwko Grzegorzowi Schetynie

Portal tvp.info dotarł do treści zawiadomienia. Jak wynika z wniosku Wojnarowskiego, chce on, by w charakterze świadków przesłuchany był ówczesny lider PO oraz premier rządu PO-PSL. W zawiadomieniu wskazany został jako świadek również ówczesny rzecznik rządu i ważny polityk PO, Paweł Graś. To on miał – według słów Wojnarowskiego – kazać mu „podziękować Schetynie” za to, że jego żonę „wyczyszczono” z KGHM Ecoren.

Przyczyną złożenia wniosku przez Norberta Wojnarowskiego jest uniknięcie przedawnienia wskazanych przestępstw, a przedmiotem postępowania prokuratury miałaby być afera nazywana „dolnośląskimi taśmami prawdy”, która wybuchła tuż po wyborach szefa Platformy Obywatelskiej na Dolnym Śląsku w październiku 2013 r.

W pierwszym głosowaniu eurodeputowany PO Jacek Protasiewicz (wspierany przez Donalda Tuska) uzyskał poparcie 200 delegatów, a Grzegorz Schetyna o jednego mniej. Dwie osoby się wstrzymały, co oznaczało, że eurodeputowany nie zdobył bezwzględnej większości głosów. W ponownym głosowaniu na Protasiewicza zagłosowało już 205 osób, a na Schetynę 194 osoby. Po głosowaniu pojawiła się seria publikacji, głównie w „Newsweeku”, który ujawnił nagrania, z których wynikało, że delegatom oferowano różnego rodzaju korzyści zawodowe za poparcie Jacka Protasiewicza.

Michał Krzymowski ujawnił w „Newsweeku” nagranie, z którego wynikało, że poseł Norbert Wojnarowski (uważany za stronnika Protasiewicza) obiecywał działaczowi PO – Edwardowi Klimce, załatwienie stanowiska w KGHM. Ceną było oddanie głosu na rywala Grzegorza Schetyny.

„Niemcy kupili sobie Fakt, Newsweek, Onet, żeby mieć większy wpływ na Tuska”. Portal tvp.info ujawnia nową taśmę

Były premier, wieloletni prezes PSL Waldemar Pawlak i obecnie najbogatszy Polak Michał Sołowow spotkali się w jednej z warszawskich restauracji,...

zobacz więcej

Co zostało nagrane w biurze posła PO?

W biurze poselskim przy ulicy Kamiennej w Lubinie ówczesny poseł PO Wojnarowski spotkał się z lokalnym działaczem PO Edwardem Klimką, byłym wiceprezesem Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Legnicy.

Oto fragment ich rozmowy:

Wojnarowski: Jacek Protasiewicz mnie zapytał wprost, dzisiaj u niego byłem nawet: czy ty jesteś w stanie go poprzeć? Jacek... dodam tylko, że byłem, bo mi też z żoną taki numer wycięli, że moja żona złożyła rezygnację z KGHM Ecoren. Bo mieszkam już w Warszawie, nie?

Klimka: No to wiem, bo mówiłeś wcześniej, że masz mieszkać.

Wojnarowski: Słuchaj. I o niej zapomnieli, od 1 października jest bezrobotna. Ale ja mówię, na razie jeszcze jakoś ogarniam. Byłem u Pawła Grasia: „K..., to jest chore, że naszych ludzi czyszczą”. „To podziękuj Schetynie i idź do Protasiewicza”

Klimka: Tak.

Wojnarowski: I mówi: „Idź do Protasiewicza”. Jacek oczywiście zobowiązał się, że pomoże. Natomiast niezależnie od tego on zbiera głosy. Dziś o piątej może premier go poprze.

W tej sprawie Wojnarowski nie zamierzał składać broni: – Jacek poprosił mnie o spotkanie z paroma osobami. Jacek powiedział, że może zaproponować pomoc (…). Uważam, że Jacek ma szansę prowadzić PO w dobrym kierunku. Myślę, że Jacek jest w stanie pomóc z pracą – mówił. Gdy Klimka stwierdził, że nie ma dla niego pracy w KGHM, Wojnarowski zaczął zapewniać, że gdyby Protasiewicz interweniował w tej sprawie, rozstrzygnięcie byłoby na korzyść Klimki.

Skazany biznesmen i kelnerzy, czas na Schetynę

Teraz Norbert Wojnarowski składa zawiadomienie do prokuratury w sprawie tego nagrania. Wskazuje, że zostało wykonane na zlecenie Grzegorza Schetyny oraz Piotra Borysa. „Pan Edward Klimka działał na zlecenie podejrzanych i nagrał naszą rozmowę” – napisał w zawiadomieniu. W rozmowie z portalem tvp.info Wojnarowski przekonuje, że skoro w ramach tzw. afery podsłuchowej został skazany biznesmen i kelnerzy nagrywający polityków w warszawskich restauracjach, to również w sprawie afery dolnośląskiej Schetyna powinien ponieść odpowiedzialność.

Zobacz więcej