Niewiarygodne odkrycie na Mazowszu: średniowieczny zamek, który „nie miał szczęścia”

Zamek w Żelechowie był siedzibą rodową możnowładczego rodu Ciołków (fot. YT/ZSPZelechow)

Chcieliśmy odkryć drugi Malbork, a znaleźliśmy... Biskupin – mówią odkrywcy późnośredniowiecznego zamku w Żelechowie. Była to siedziba rodowa możnowładczego rodu Ciołków; do dziś świetnie zachowały się jego drewniane elementy.

Polscy archeolodzy zdążyli przed rabusiami. Odkryli nienaruszone groby sprzed 1800 lat

Bogate, świetnie zachowane groby z okresu rzymskiego, czyli sprzed ok. 1800 lat, odkryli polscy archeolodzy w czasie wykopalisk w okolicy obozu...

zobacz więcej

Poszukiwania zamku w Żelechowie trwały kilka lat.

O tym, że w średniowieczu w tej miejscowości istniała warownia, historycy wiedzieli z nielicznych wzmianek. Teraz – dzięki zastosowaniu lotniczego skanowania laserowego i innych metod, które nie wymagają nawet wbicia łopaty w ziemię – precyzyjnie zlokalizowali zaginioną budowlę. Znajduje się ona na północny zachód od rynku żelechowskiego, w rejonie stawów rybnych.

– Wiedzieliśmy, że zamek istniał, choć nigdzie nie zachowały się informacje dotyczące jego lokalizacji, wielkości i konstrukcji – zauważa kierownik badań archeologicznych, Wojciech Bis z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN.

Zaangażowany w ten projekt historyk – Michał Zbieranowski z Instytutu Historii PAN podkreśla, że zamek był siedzibą rodu Ciołków. – Niestety nie posiadamy na jego temat zbyt wielu wiadomości, bo źródła pisane zostały spalone pod koniec II wojny światowej – dodał.

W poprzednich latach naukowcy namierzyli pozostałości budowli. Wykopaliska na niewielką skalę rozpoczęły się w ubiegłym roku, ale dopiero te tegoroczne przyniosły zaskakujące rezultaty. – Chcieliśmy odkryć drugi Malbork, a znaleźliśmy... Biskupin – mówi Zbieranowski.

Archeolodzy zlokalizowali średniowieczne Chełmno

W Starogrodzie (woj. kujawsko-pomorskie) archeolodzy odkryli pozostałości średniowiecznego miasta. To w tym miejscu pierwotnie ulokowano jedną z...

zobacz więcej

Nie chodzi oczywiście o wiek zamku (który jest młodszy od grodu w Biskupinie, bagatela, o ok. 2200 lat), ale o budulec z jakiego powstał.

Naukowcy uważali wcześniej, że pod ziemią znajdują się masywne ceglane lub kamienne pozostałości fundamentów obiektu. Taki wniosek oparli o wyniki badań geofizycznych. Wykopaliska ujawniły jednak coś innego.

– Okazało się, że kompleksu wcale nie otaczał mur, tylko wał ziemny wzmocniony wewnątrz kamiennymi konstrukcjami. Odsłonięto także wiele elementów drewnianych zabudowań. Zachowały się one bardzo dobrze, zwłaszcza podwaliny części domów wokół dziedzińca zamkowego. Było to możliwe dzięki wysokiemu poziomowi wody gruntowej, która utrudnia nam prace, ale dobrze konserwuje materiał organiczny – opowiada Bis.

Przetrwały m.in. gniazda, w których osadzano drzwi, belki tworzące ściany zewnętrzne i ślady mocowania desek do ścian wewnętrznych.

– Dębowe belki zachowały się tak dobrze, że można odnieść wrażenie, że jest to współczesna konstrukcja – podkreśla Zbieranowski. Analiza specjalistyczna umożliwiła precyzyjne określenie wieku drewna użytego do budowy – pochodzi z ok. 1466 r.

Odkryto kilkanaście nieznanych nekropolii z okresu neolitu

Dwa kurhany ze wczesnego średniowiecza odkryli archeolodzy pracujący w Muszkowicach, w województwie dolnośląskim. Sporym zaskoczeniem jest, jak...

zobacz więcej

–Gdy myślimy „zamek”, staje nam przed oczami warownia wykonana z kamienia lub cegieł. Ale nie zawsze budowano je z takiego materiału. Równie dobrze swoją rolę spełniały w średniowieczu umocnienia drewniano-ziemne. W przypadku Mazowsza łatwo było sięgnąć po bardzo wytrzymałe dębowe drewno, które w tej okolicy było wówczas łatwo dostępne – mówi Bis.

Dzięki najnowszym badaniom wiadomo już, że siedziba Ciołków miała regularny, czworoboczny kształt. Z czasem ją rozbudowano i powiększono. Najpierw był to obiekt o rozmiarach około 50 na 50 metrów, później – 85 na 90 metrów. Walory obronne twierdzy podnosiła szeroka, mokra fosa, okalająca całe założenie. Na razie archeolodzy przeprowadzili wykopaliska na niewielkim obszarze. Mimo, że większość konstrukcji w obrębie zamku wzniesiono z drewna, to badacze natknęli się w jednym miejscu również na masywne kamienne fundamenty.

Zamek nie miał szczęścia. Powstał zapewne tuż po połowie XV w., ale został najprawdopodobniej opuszczony już na początku wieku XVI. Zdaniem naukowców przyczyniły się do tego niesnaski między możnowładcami. Siedzibę rodu Ciołków przejął na pewien czas Feliks z Zielanki.

źródło:

Zobacz więcej