„To jest zgubna polityka”. Rząd nie zmieni zdania ws. przymusowej relokacji uchodźców

Zdaniem min. Beaty Kempy masowe przyjmowanie przez kraje UE uchodźców przynosi negatywne skutki (fot. PAP/EPA/A.CARRASCO RAGEL )

Negatywne stanowisko rządu dotyczące braku zgody na przymusową relokację do Polski uchodźców jest stałe i się nie zmieni – poinformowała minister ds. pomocy humanitarnej Beata Kempa.

Ważą się losy niepełnoletnich Marokańczyków w Hiszpanii. Trwają rozmowy ws. ich repatriacji

Madryt i Rabat prowadzą rozmowy w sprawie repatriacji tysięcy marokańskich dzieci i niepełnoletnich Marokańczyków, którzy przybyli do Hiszpanii bez...

zobacz więcej

Kempa uczestniczyła w spotkaniu z mieszkańcami Gdańska, zorganizowanym przez kandydata Zjednoczonej Prawicy do Rady Miasta Gdańska Jana Kanthaka, rzecznika prasowego i szefa gabinetu politycznego ministra sprawiedliwości.

– Nasze stanowisko od 2015 r. jest niezmienne. I ten kurs utrzymujemy nadal, i w tym kursie się nic nie zmieni. Pomoc na miejscu i nie będziemy poddawać się przymusowej relokacji uchodźców czy emigrantów ekonomicznych – zapewniła Kempa.

Jej zdaniem masowe przyjmowanie przez kraje Unii Europejskiej uchodźców przynosi negatywne skutki. – Dlatego, że jest to polityka zgubna. Pokazał to już przykład Niemiec, Francji, Włoch, Grecja teraz boryka się z bardzo dużymi problemami z uchodźcami. Polityka hołdowania multikulti jak we Francji w tej chwili też zbankrutowała – zmieniają się tam niemalże opcje polityczne, jeśli idzie o kolejne wybory – powiedziała. – My nie mówimy „nie, bo nie”, tylko z drugiej strony pokazujemy, co robimy, żeby ograniczać problem imigracji. Przed nami jest jeszcze bardzo długa droga. Jesteśmy na pewno my i Węgrzy prekursorami w wielu kwestiach – oceniła Beata Kempa.


Przekonywała, że wiele w kwestii pomocy humanitarnej mogą zrobić samorządy. – Są takie samorządy, które może chcą sobie zrobić PR i ogrzać się trochę przy polityce humanitarnej, ale są też takie, które działają i zbierają środki, potrafią się świetnie zorganizować. Tak było we Wrocławiu, gdzie dla Aleppo zebraliśmy milion dwieście tysięcy złotych, na Lubelszczyźnie udało się zebrać 400 tys. zł. W tej chwili zbiera świętokrzyskie i Kielce – dodała.

źródło:

Zobacz więcej