Słowacja: Polscy piraci drogowi muszą wrócić do aresztu

W wypadku z udziałem Polaków zginął 57-letni kierowca (fot. PAP/Grzegorz Momot)

Dwaj polscy kierowcy, którzy szaloną jazdą po słowackich drogach przyczynili się do śmierci 57-letniego Słowaka, muszą wrócić do aresztu. Sąd okręgowy w Żylinie przychylił się do zażalenia prokuratury na decyzję sądu rejonowego zwalniającą ich z aresztu.

Uczestnik szaleńczych rajdów na Słowacji przed laty groził samobójstwem

Słowaccy i polscy dziennikarze ujawnili kolejne fakty związane z szaleńczym rajdem trzech polskich kierowców na Słowacji. W czasie „wyścigu” jeden...

zobacz więcej

Chodzi o Łukasza K. i Adama Sz., którzy ścigali się po słowackich drogach. Marcin L. – trzeci z kierowców i bezpośredni sprawca śmiertelnego wypadku – przebywa w areszcie od 30 września.

Sąd okręgowy w Żylinie rozpatrywał zażalenie prokuratury na decyzję sądu rejonowego w Dolnym Kubinie w sprawie Łukasza K. o nieprzedłużaniu aresztu. Podobna decyzja zapadła w przypadku drugiego z kierowców Adama Sz., który mógł wyjść na wolność po wpłaceniu przez rodzinę 20 tys. euro poręczenia majątkowego.

Obaj, odpowiadając z wolnej stopy, mieli pozostawać do dyspozycji słowackiego wymiaru sprawiedliwości i stawili się w sądzie. Spośród trzech zatrzymanych po wypadku 30 września polskich kierowców tylko Marcin L. przebywa cały czas w areszcie.

W odniesieniu do Łukasza K. i Adama Sz. sędzia sądu okręgowego w Żylinie zmienił decyzję sądu pierwszej instancji - polscy kierowcy, obecni w sądzie, bezwarunkowo muszą wrócić do aresztu. Od tej decyzji nie można się odwołać, ani złożyć na nią skargi.

Rzeczniczka sądu w Żylinie Lenka Belava potwierdziła, że prokuratura dokonała zmiany kwalifikacji prawnej czynów popełnionych przez oskarżonych. Teraz mają zarzuty popełnienia przestępstwa - umyślnego spowodowania zagrożenia. Łukaszowi K. i Adamowi Sz. grozi od 10 do 15 lat więzienia.

(fot. PAP/Grzegorz Momot)

Słowacja: Kierowca porsche w tymczasowym areszcie

Tymczasowo aresztowany został 42-letni Marcin L., kierowca porsche – zadecydował sąd w Dolnym Kubinie. Mężczyzna bezpośrednio spowodował wypadek, w...

zobacz więcej

W przypadku Marcina L. mowa jest o szczególnie poważnym przestępstwie, za co grozi kara od 15 do 20 lat więzienia. Dotychczas była mowa o karze od trzech miesięcy do dwóch lat więzienia w przypadku dwóch mężczyzn oraz od dwóch do pięciu lat dla trzeciego z nich.

Jak powiedziała Belava, areszt ma charakter zapobiegawczy. Zdaniem sądu istnieje uzasadnione podejrzenie, że oskarżeni nadal nie będą respektować przepisów ruchu drogowego i nie przestaną jeździć w niebezpieczny sposób.

Sędzia nie zgodził się na złożenie pisemnej gwarancji przez Łukasza K., że będzie do dyspozycji sądu. Nie zaakceptował także zastosowania dozoru kuratora i mediatora, co nakazywał sąd pierwszej instancji. Ponieważ w przypadku Adama Sz. sędzia nie zgodził się na zastosowanie poręczenia majątkowego, wpłacona przez rodzinę kaucja zostanie zwrócona.

Do tragicznego wypadku doszło w niedzielę 30 września. Samochody zderzyły się w okolicy Dolnego Kubina, leżącego ok. 40 km od polskiej granicy. Trzej polscy kierowcy znacząco przekraczając dopuszczalną prędkość, wyprzedzali inne samochody na ciągłej linii.

Wypadek, w którym zginął 57-letni ojciec rodziny, wywołał na Słowacji wiele komentarzy i falę oburzenia. Pojawiły się argumenty o konieczności zaostrzenia kar za piracką jazdę. Media podkreślały, że jednocześnie potrzebne jest konsekwentne stosowania zasady „zero tolerancji”.

Jak podał portal informacyjny „Aktuality.sk”, funkcjonariusze policji są zdania, że sądy powinny nakazywać przepadek mienia - luksusowych samochodów, którymi kierowcy ścigają się po słowackich drogach.

– W tym przypadku samochody służyły do popełnienia przestępstwa i jest podejrzenie, że nadal będą tak wykorzystane – powiedziała portalowi rektor akademii policyjnej Lucia Kurilovska.

źródło:

Zobacz więcej