Tygrys zagryzł opiekuna. O litość dla zwierzęcia prosi rodzina zmarłego

Za śmiercią mężczyzny stoi prawdopodobnie biały tygrys o imieniu Riki, który warował przy zaatakowanym opiekunie (fot. Shutterstock/Candy Barnacles)

Do tragedii doszło w japońskim ogrodzie zoologicznym. 40-letni Akira Furusho, pracownik zoo, został zaatakowany przez białego tygrysa podczas sprzątania wybiegu. Mężczyzny nie udało się uratować. Zwierzę nie zostanie jednak uśpione, ponieważ o jego ocalenie prosi rodzina zmarłego.

Wyszedł na poranny jogging. Znalazł małego lwa w klatce

Mężczyzna wybrał się na poranny jogging na przedmieścia Utrechtu. Przy ścieżce rowerowej znalazł klatkę, w której zamknięte było czteromiesięczne...

zobacz więcej

Do tragicznego zdarzenia doszło w Hirakawa Zoological Park w Japonii.

40-letni pracownik podczas sprzątania wybiegu białych tygrysów, nie wiedzieć czemu, nie zagonił zwierząt do specjalnego pomieszczenia. W ten sposób złamał zasady bezpieczeństwa i naraził się na ogromne niebezpieczeństwo.

Akira Furusho został zaatakowany przez jednego z tygrysów. Nikt nie widział momentu, w którym zwierzę rzuciło się na mężczyznę. 40-latek z pogryzioną szyją trafił do szpitala, niestety nie udało się go uratować.

Pracownicy podejrzewają, że za jego śmiercią stoi biały tygrys o imieniu Riki, który warował przy zaatakowanym opiekunie.

Zwierzę musiało zostać uśpione, aby można było zabrać rannego z wybiegu.

Riki po wybudzeniu ma jednak wrócić do pozostałych tygrysów. Na prośbę bliskich zmarłego zwierzę nie zostanie zabite; ich zdaniem był to wypadek.

źródło:
Zobacz więcej