Mistrzowie świata pod lupą. Co to były za mistrzostwa! Polacy mieli nie awansować nawet do najlepszej szóstki, a tymczasem we wspaniałym stylu zdobyli złoty medal. W gronie podopiecznych Vitala Heynena właściwie nie było słabych punktów. Najjaśniej świeciła gwiazda Bartosza Kurka, wybranego MVP turnieju. Jak spisali się pozostali? 3:1 z Kubą, 3:0 z Portoryko, 3:1 z Finlandią, 3:0 z Iranem, 3:1 z Bułgarią, 2:3 z Argentyną, 1:3 z Francją, 3:0 z Serbią (dwukrotnie), 2:3 z Włochami, 3:2 z USA i 3:0 z Brazylią – to droga, którą pokonali Polacy w drodze po mistrzostwo świata. <br /><br /> 12 meczów, 47 setów i... 14 bohaterów. Jeśli ktoś nie wierzył, że Vital Heynen to cudotwórca, teraz nie ma już wątpliwości. Z każdego naszego zawodnika wycisnął maksimum, odbudował dla kadry Bartosza Kurka, na przestrzeni kilku tygodni rozwinął Fabiana Drzyzgę, umocnił psychikę młodych zawodników i pozwolił naszym siatkarzom uwierzyć, że mogą osiągnąć wszystko. <br /><br /> Osiągnęli. Obrony mistrzowskiego tytułu nikt się nie spodziewał, nawet najwięksi optymiści. Tym bardziej, że w pewnym momencie nie wyglądaliśmy na drużynę, która może w Bułgarii i we Włoszech zdziałać wiele. Tym większe brawa dla szkoleniowca i jego wybrańców. <br /><br /> W takich okolicznościach, oceny gorszej niż „trójka” być po prostu nie mogło. <center><br />***</center><br /> <img src="http://u.cubeupload.com/adrianpudlo/pap20180918252.jpg" style="border:1px black solid" width="100%" /> <br /><b>Fabian Drzyzga</b> (rozgrywający) <br /><hr /> Sporo było wobec niego wątpliwości – i przed mundialem, i w jego trakcie, szczególnie w kilku pierwszych spotkaniach. Że nerwowy, że chimeryczny, że za rzadko gra środkiem... Drzyzgę ten turniej budował. Choć ma już 28 lat, przeszedł w Bułgarii i we Włoszech wielką szkołę. W decydujących spotkaniach był już jak profesor. Finał nazwał nawet „najspokojniejszym meczem w karierze”. Robił, co chciał. Środka co prawda wciąż nie forsuje, ale wobec takiej dyspozycji Bartosza Kurka i Michała Kubiaka nikt nie powinien mu mieć tego za złe. Na plus groźna, kąśliwa zagrywka. <br /><br /> <b>Ocena:</b> 5- <br /> <br /> <img src="http://u.cubeupload.com/adrianpudlo/Kurek.jpg" style="border:1px black solid" width="100%" /> <br /><b>Bartosz Kurek</b> (atakujący) <br /><hr /> Dziś trudno w to uwierzyć, ale jeszcze na kilka tygodni przed mistrzostwami Vital Heynen musiał tłumaczyć się kibicom i dziennikarzom z powołania Kurka. Bo bez formy, bo miał sporo przerw, bo od 2012 r. nie jest w reprezentacji sobą... Belg zapewniał, że Bartek „wygra mu jakiś mecz”. <br><br> Wygrał co najmniej cztery, a w półfinale i finale grał tak, że żaden blok i żadna defensywa nie byłyby w stanie go powstrzymać. Nawet gdy wydawało się, że zagrał źle, to piłka jakimś cudem przechodziła na drugą stronę i spadała tuż przed rywalami. <br /><br /> A mistrzostwa zaczął przecież źle. Krytykowany po starciach z Kubą czy Finlandią, tym był lepszy, im poważniejsza była stawka. Miał potem jeden kryzys, przy okazji porażek z Argentyną i Francją, ale nikt w reprezentacji Polski nie grał wówczas dobrze. <br><br> – Gdy Kurek ma „dzień”, to wszyscy nasi siatkarze wyglądają znacznie lepiej – przekonywał Daniel Pliński, były reprezentant Polski. Trudno się z tym nie zgodzić. Wybór najbardziej wartościowego zawodnika turnieju nie był tak łatwy od... 2014 r., gdy został nim Mariusz Wlazły. <br /><br /> Gdyby estetyczne wrażenia nie wystarczyły: Polak zdobył też najwięcej punktów na mistrzostwach (171) i był w ścisłej czołówce blokujących. <br /><br /> <b>Ocena:</b> 6-<br /> <img src="http://u.cubeupload.com/adrianpudlo/Nowakowski.jpg" style="border:1px black solid" width="100%" /> <br /><b>Piotr Nowakowski</b> (środkowy) <br /><hr /> Miewał złe momenty, gdy mowa ciała wskazywała, że właściwie to nie ma ochoty tu być, mistrzostwa są mu niepotrzebne, nie lubi siatkówki… Anemiczny, chimeryczny, przegrywał sporo sytuacyjnych piłek, przez co raz na jakiś czas Heynen decydował się sadzać go na ławce rezerwowych. Gdy się „przebudził”, został prawdziwą ostoją drużyny. Czujny w bloku (0,41 na set), spustoszenie siał przede wszystkim słynnym już floatem na zagrywce. W ataku, gdy Drzyzga raz na jakiś czas decydował się z nim współpracować, też raczej pewny. Zasłużenie wybrany do „szóstki” turnieju. <br /><br /> <b>Ocena:</b> 5- <br /> <br /> <img src="http://u.cubeupload.com/adrianpudlo/Bieniek.jpg" style="border:1px black solid" width="100%" /> <br /><b>Mateusz Bieniek</b> (środkowy) <br /><hr /> Zaczynał jako rezerwowy, po meczach z Bułgarią i Iranem wydawało się, że przegrał walkę o pozycję „tego drugiego” z Kochanowskim, ale w finale to na niego od początku postawił selekcjoner. I nie pomylił się: współpraca z Piotrem Nowakowskim układała się znakomicie, z Drzyzgą jeszcze lepiej, a i zagrywka stała na wysokim poziomie. Jego wzrost (2,10 cm) znacznie bardziej działał na wyobraźnię rywali, którzy aż do ostatniej piłki turnieju nie potrafili znaleźć sposobu na polski blok. <br /><br /> Z Bułgarią szansy nie dostał. A szkoda. <br /><br /> <b>Ocena:</b> 4 <br /> <br /> <img src="http://u.cubeupload.com/adrianpudlo/18918282.jpg" style="border:1px black solid" width="100%" /> <br /><b>Jakub Kochanowski</b> (środkowy) <br /><hr /> Serii zagrywek z Iranem nie zapomnimy mu jeszcze długo. W kluczowej fazie turnieju zmieniał się i uzupełniał na środku z Mateuszem Bieńkiem: gdy jednemu nie szło, wchodził drugi, zwykle nie zawodząc oczekiwań. Wobec świetnej dyspozycji Kurka oraz Kubiaka i lekkiej awersji Drzyzgi do gry środkiem, nie miał zbyt wielu okazji, by wykazywać się w ataku. Poruszania do bloku wciąż się uczy, jednak na zajęciach z solidnego serwisu sam mógłby już spokojnie wykładać. Biorąc pod uwagę, że ma dopiero 21 lat: występ więcej niż solidny. Długimi momentami nawet bardzo dobry. <br /><br /> <b>Ocena:</b> 4+<br /> <img src="http://u.cubeupload.com/adrianpudlo/18912296.jpg" style="border:1px black solid" width="100%" /> <br /><b>Artur Szalpuk</b> (przyjmujący) <br /><hr /> Ocena na pewno byłaby wyższa, gdyby nie nieszczęsny mecz z Amerykanami. Młody przyjmujący był do tego momentu pewnym punktem w ataku, a i przyjęcie – z którego, niestety, nie słynie – wychodziło mu lepiej niż można się było spodziewać. Do czasu. W półfinale rywale celowali w niego raz za razem, przez co nieskuteczny był i w defensywie, i w ofensywie. Heynen w końcu stracił cierpliwość, posadził go na ławce, wpuścił Śliwkę, a gra Polski wyraźnie się poprawiła. <br><br> Z Brazylią wrócił do swojego dobrego (lub bardzo dobrego) poziomu. Wcześniej: jeden z nielicznych, którzy równą formę trzymali od samego początku do końca. Duże, bardzo pozytywne zaskoczenie. <br /><br /> <b>Ocena:</b> 4+ <br /> <br /> <img src="http://u.cubeupload.com/adrianpudlo/Kubiak.jpg" style="border:1px black solid" width="100%" /> <br /><b>Michał Kubiak</b> (przyjmujący) <br /><hr /> Jeszcze po ostatnim meczu w jego głosie słychać było niewyleczone przeziębienie. – Chciałbym być w końcu zdrowy – mówił reporterce TVP Aleksandrze Rajewskiej, wyraźnie wycieńczony. Wcześniej zmagał się też z zatruciem pokarmowym, opuścił dwa mecze, cierpiał niemal przez cały turniej. <br><br> Jak jest ważny, pokazały mecze z Argentyną i Francją. Zagubiona reprezentacja, pozbawiona „serca” i kapitana, oba je przegrała, niemal kończąc udział w mistrzostwach. Gdy wrócił, to nawet jeśli nie czuł się w stu procentach sprawny, grał, jak prawdopodobnie nigdy wcześniej w karierze. Trudne momenty? Piłka do Kubiaka. Mały kryzys? Kubiak zbierał i mobilizował zespół. Po udanych piłkach skakał jak nakręcony, zarażając wszystkich dookoła entuzjazmem i pozytywną energią. <br><br> Ale nie sprowadzajmy jego roli w kadrze tylko do kwestii wolicjonalnych. 30-latek z Wałcza był jednym z „pewniaków” Drzyzgi: nasz rozgrywający często kierował do niego piłki, a ten zwykle nie zawodził. W przyjęciu jak zawsze co najmniej solidny, rywali straszył też zagrywką. Występy z Serbią, USA czy Brazylią niemal kompletne. Zasłużenie wybrany do „szóstki” turnieju. <br /><br /> <b>Ocena:</b> 5+ <br /> <br /> <img src="https://u.cubeupload.com/adrianpudlo/18927087.jpg" style="border:1px black solid" width="100%" /> <br /><b>Aleksander Śliwka</b> (przyjmujący) <br /><hr /> To bardzo dziwny turniej w jego wykonaniu. Jest jeszcze młody, ma dużo czasu, by złe występy przekuć w naukę. Zresztą... nie ma pewności, że już tego nie zrobił. Znakomity z Portoryko, z Argentyną i Francją z kolei, gdy bardzo potrzebowaliśmy świeżości z ławki, grał po prostu źle. Nie wytrzymał psychicznie, coś się w nim zablokowało i nie chciało dać spokoju. Może fakt, że miał zastąpić samego Michała Kubiaka? <br><br> I gdy wydawało się, że do końca turnieju Heynen już na Śliwkę nie spojrzy, Belg bez wahania przywołał go z ławki w półfinałowym starciu z USA. 23-letni zawodnik wszedł za Artura Szalpuka – lepszego w ataku, za to słabszego w przyjęciu, niemiłosiernie obijanego przez rywali. Wszedł i... odmienił losy całego starcia. Serwisy Amerykanów przestały siać już takie spustoszenie, rozgrywający dostawał piłki pod siatkę, a mechanizmy w polskiej maszynie znów zaczęły funkcjonować jak należy. <br /><br /> <b>Ocena:</b> 4-<br /> <img src="http://u.cubeupload.com/adrianpudlo/Zatorski.jpg" style="border:1px black solid" width="100%" /> <br /><b>Paweł Zatorski</b> (libero) <br /><hr /> Kierował naszymi poczynaniami defensywnymi i robił to świetnie. Na wielkiej scenie udowodnił, że jeśli chodzi o przyjęcie zagrywki, jest prawdopodobnie najlepszym libero na świecie. Z obroną bywało różnie, na początku turnieju mogliśmy mieć o to sporo pretensji, ale gdy tylko wzrosła stawka, wzrosło również zaangażowanie jednego z najbardziej doświadczonych siatkarzy reprezentacji. Dawał wielką pewność i spokój, pokrywając swoim wątłym przecież ciałem sporą część parkietu. <br /><br /> <b>Ocena:</b> 5 <center><br /> ***</center><br /> <b>Grzegorz Łomacz</b> (rozgrywający): <br /> Nie grał wiele. Dostał szansę z Francją, gdy nic nam nie wychodziło, a Vital Heynen szukał jakichkolwiek impulsów. Dostał szansę z Włochami, gdy po pierwszym secie mieliśmy zapewniony awans do półfinału. W dwóch decydujących starciach potrzebny sporadycznie, przy okazji jednego z ulubionych manewrów selekcjonera: podwójnych zmian. Gdy wchodził, nikt za Drzyzgą jednak nie tęsknił – a to wiele znaczy. Potrafił utrzymać rytm zespołu, choć w porównaniu do młodszego kolegi nieco mniej w nim przecież artyzmu. Solidny zmiennik. <center><br /> ***</center><br /> <b>Dawid Konarski</b> (atakujący): <br /> Wszedł z Argentyną, gdy Kurkowi (ani nikomu z reprezentacji) nic nie wychodziło, pomógł kilkoma zagraniami, walnie przyczynił się do wygrania przez nas dwóch setów, ale… nie zachwycił. Przeciętny, co najwyżej solidny. Wystarczyło na słabszych rywali, w decydujących fazach turnieju Heynen go raczej pomijał. <center><br /> ***</center><br /> <b>Damian Schulz </b>(atakujący): <br /> Im lepszy był Kurek, tym rzadziej grał. Czyli – przez większość turnieju – prawie wcale. Trudno go ocenić. <center><br /> ***</center><br /> <b>Bartosz Kwolek</b> (przyjmujący): <br /> Z Kubą Heynen zrobił z niego fałszywego libero, nie dał zagrać ani minuty, a kibice i eksperci zastanawiali się, jak młody Polak zniesie taką potencjalną zniewagę. Zniósł dobrze: z Portoryko zagrał już na swojej nominalnej pozycji i na pewno nie zawiódł. Skończył pięć z sześciu ataków, dorzucił punkt blokiem, a zagrywkę przyjmował bezbłędnie. Pojawił się też na parkiecie w niewiele znaczącym meczu z Włochami. Najważniejsze, że złapał doświadczenie. <center><br /> ***</center><br /> <b>Damian Wojtaszek</b> (libero): <br /> Nominalny libero, z Kubą pojawiał się jednak na parkiecie, by pomóc w przyjęciu zagrywki. Nie radził sobie z tym zadaniem najlepiej, więc już w kolejnym spotkaniu wrócił do oryginalnej roli. Nie zachwycił, ale też nie było ku temu okazji: Portorykańczycy to mało wymagający rywal. Zagrał też z Włochami, w przegranym 2:3 meczu, pokazując kilka efektownych obron. W cieniu Zatorskiego, ale to akurat żadna ujma. <div class="facebook-paragraph"><div><span class="wiecej">#wieszwiecej </span><span>Polub nas</span></div><iframe src="https://www.facebook.com/plugins/like.php?href=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2Ftvp.info&width=450&layout=standard&action=like&show_faces=false&share=false&height=35&appId=825992797416546" height="27" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" ></iframe></div>