RAPORT:

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Krwawa kampania prezydenta Filipin. „Zlecałem zabójstwa. Jaka jest moja wina?”

Według danych rządu, w walce z filipińskim rynkiem narkotyków zginęła prawie 5 tys. osób (fot. REUTERS/Lean Daval Jr.)
Według danych rządu, w walce z filipińskim rynkiem narkotyków zginęła prawie 5 tys. osób (fot. REUTERS/Lean Daval Jr.)

Prezydent Filipin Rodrigo Duterte przyznał się po raz pierwszy, że wyraził zgodę na pozasądowe zabójstwa w ramach kampanii antynarkotykowej prowadzonej od ponad dwóch lat przez jego rząd. – Jaka jest moja wina? Czy ukradłem chociaż jedno peso (waluta Filipin) – powiedział prezydent.

Zabił, poćwiartował, upierał się, że się potknęła. Sąd utrzymał wyrok

Sąd Wyższy dla wschodniej Danii z siedzibą w Kopenhadze utrzymał w mocy wyrok dożywocia dla Petera Madsena. Duński wynalazca i konstruktor okrętów...

zobacz więcej

Duterte poinformował o tym w przemówieniu w pałacu prezydenckim w Manili. – Moim jedynym grzechem są pozasądowe zabójstwa – stwierdził. Zapewnił też, że nie zamierza kończyć swojej krwawej antynarkotykowej kampanii.

Rzecznik prezydenta zastrzegł jednak, że słowa jego szefa „były żartobliwe” i „nie powinny być rozumiane dosłownie”. Inaczej interpretuje je dyrektor organizacji Human Rights Watch w Azji Brad Adams, który ocenił, że wypowiedź Dutertego „powinna zakończyć wszelkie wątpliwości dotyczące winy prezydenta”.

Do tej pory filipiński przywódca odpierał zarzuty, że pozasądowe zabójstwa są autoryzowane przez państwo – odnotowują media. Jego słowa mogą mieć znaczenie podczas trwającego wstępnego śledztwa Międzynarodowego Trybunału Karnego w sprawie zarzutów o domniemane zbrodnie przeciwko ludzkości popełnione przez rząd Dutertego podczas „wojny z narkotykami”.

Morderstwa, gwałty, rozboje. Nowy raport o zbrodniach Armii Czerwonej na Litwie

Centrum Badania Ludobójstwa i Ruchu Oporu Mieszkańców Litwy rozpoczęło publikowanie dokumentów świadczących o zbrodniach popełnionych w tym kraju...

zobacz więcej

Łączna liczba ofiar śmiertelnych trwającej od ponad dwóch lat antynarkotykowej operacji wynosi – według oficjalnych rządowych danych – 4854. Międzynarodowe organizacje praw człowieka i wpływowy na Filipinach Kościół katolicki twierdzą, że liczba ta jest znacznie zaniżona, a funkcjonariusze służb bezpieczeństwa tuszują wiele morderstw.

Po zdecydowanym zwycięstwie w wyborach prezydenckich w 2016 r. Duterte upoważnił policję do brutalnych działań wobec handlarzy narkotyków, zachęcając funkcjonariuszy do zabijania podejrzanych i obiecując im ochronę przed potencjalnymi śledztwami.

Rząd w Manili odpierał jednak do tej pory zarzuty o pozasądowe zabójstwa. Sami funkcjonariusze służb bezpieczeństwa często utrzymują, że byli zmuszeni do zabijania podczas prób zatrzymań, bo podejrzani stawiali opór.

Duterte, który w 2015 r. przyznał się do zabicia trzech osób, wielokrotnie podkreślał, że na Filipinach jest 4 mln uzależnionych od narkotyków, a walka z handlarzami tych nielegalnych substancji jest jego obowiązkiem jako prezydenta.

Mimo ostrego języka i brutalnych metod prezydent cieszy się szerokim poparciem, a jego zwolennicy podkreślają, że kampania antynarkotykowa wydatnie przyczynia się do poprawy bezpieczeństwa w kraju.

Problem narkomanii dotyczy szczególnie biednych Filipińczyków. Wielu z nich jest uzależnionych od taniej, produkowanej w Chinach metamfetaminy, nazywanej „szabu”.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej