Wielka obława na „Ożarów”. Prokuratura: „Sajur” kierował gangiem razem z żoną

Co najmniej 26 osób zatrzymali funkcjonariusze CBŚP podczas uderzenia w gang ożarowski, uważany obecnie za największą stołeczną grupę przestępczą – dowiedział się portal tvp.info. Jednocześnie z aresztu doprowadzono do warszawskich „pezetów” z Prokuratury Krajowej lidera bandy – Piotra S. ps. Sajur, który odsiaduje w zakładzie kolejny wyrok. W kierowaniu grupą miała mu pomagać żona Justyna. Gangsterzy są podejrzani o sprzedaż co najmniej 270 kg narkotyków wartych blisko 13 mln zł.

Ożarowska mafia straciła miliony

zobacz więcej

Ponad stu policjantów, głównie warszawskiego zarządu CBŚP i antyterrorystów, wzięło udział w trwającej od poniedziałku obławie na członków gangu ożarowskiego. Obecnie „Ożarów” jest najsilniejszą w stolicy grupą przestępczą, kontrolującą dużą część rynku handlu bronią i narkotykami. W działaniu bandy nie przeszkadzało nawet uwięzienie w 2016 r. jej herszta – Piotr S. ps. Sajur.

Od półtora roku w Mazowieckim Wydziale Zamiejscowym Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej trwało śledztwo w sprawie działania „Ożarowa” po roku 2002. Wszczęto je po tym jak jeden z gangsterów uznał, że od wieloletniej odsiadki lepsza będzie współpraca ze śledczymi. Opowiedział o dziesiątkach transakcji narkotykowych oraz innych przestępstw popełnianych przez grupę.

Sądny rok dla stołecznego półświatka. Surowe wyroki dla mafii ożarowskiej

Na 11 lat więzienia skazał stołeczny sąd okręgowy Piotra S. ps. Sajur, bossa gangu ożarowskiego – dowiedział się portal tvp.info. Jego najbliżsi...

zobacz więcej

Uderzenie

Do tej pory zatrzymano 26 członków „Ożarowa”, w tym Justynę S., żonę bossa grupy. Wpadli także dwaj watażkowie bandy – Piotr S. ps. Skiba i Tomasz K. ps. Galus. Ten ostatni miał, zdaniem śledczych, bardzo dobre kontakty z bułgarskimi i tureckimi przemytnikami heroiny. W 2010 r. został zatrzymany przez policjantów, po tym jak pięć lat wcześniej nie wrócił z przepustki do więzienia. W należącym do niego magazynie znaleziono wtedy narkotyki warte około 10 mln zł oraz półtorakilogramową paczkę banknotów euro i zł o najwyższych nominałach.

Po doprowadzeniu zatrzymanych do Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej przedstawiono im zarzuty „wprowadzania do obrotu i udziału w obrocie znacznymi ilościami substancji psychotropowych i środków odurzających w ramach zorganizowanej grupy przestępczej”.

– Piotrowi S. pseudonim Sajur oraz jego żonie Justynie S. prokurator zarzucił między innymi kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą o charakterze zbrojnym – powiedział portalowi tvp.info prok. Arkadiusz Jaraszek z biura prasowego Prokuratury Krajowej.

Piotr S. po zatrzymaniu (fot. CBŚP)

„Ożarów” na czele gangsterskiej ekstraklasy. Boss gangu unika więzienia

Gang ożarowski przejmuje kontrolę nad stołecznym półświatkiem, a co za tym idzie może osiągnąć wiodącą pozycję w Polsce – alarmują policjanci. Jak...

zobacz więcej

Narkotyki za miliony

Z ustaleń śledczych „pezetów” wynika, że w pierwszej dekadzie XXI wieku gang ożarowski wprowadził do obrotu co najmniej 270 kg narkotyków o łącznej szacunkowej wartości ponad 12,7 mln zł.

– W okresie objętym zarzutami członkowie grupy wprowadzili do obrotu: prawie 61 kg heroiny o szacunkowej wartości prawie 5,5 mln zł, ponad 53 kg kokainy o szacunkowej wartości prawie 4,8 mln zł, 58 kg amfetaminy o szacunkowej wartości 580 tys. zł, 80 kg marihuany o szacunkowej wartości prawie 1,3 mln zł, 2 kg haszyszu o szacunkowej wartości 30 tys. zł, 30 tys. tabletek ecstasy o szacunkowej wartości 300 tys. złotych, a także 14 kg mefedronu o szacunkowej wartości 280 tys. zł – dodaje prok. Jaraszek.

Śledczy nie kryją, że kolejne zarzuty usłyszy w najbliższym czasie kolejnych kilkudziesięciu gangsterów. Zaplanowano już przewiezienie do prokuratury warszawskich gangsterów odbywających kary za inne przestępstwa. To przede wszystkim członkowie „Ożarowa”, ale także kooperanci grupy z innych stołecznych gangów.

„Daję moje życie, za życie mojego dziecka”

Andrzej L. świadek koronny, który pogrążył gang Janusza G. ps. Graf zabił się w celi aresztu, ponieważ chciał chronić niepełnosprawnego syna -...

zobacz więcej

Człowiek z „miasta”

Piotr S. ma opinię jednego z najmocniejszych ludzi „na mieście”. W lutym 1998 r. przeszedł do historii polskiej policji jako pierwszy przestępca zatrzymany w operacji kontrolowanego zakupu narkotyków. Funkcjonariusze udający Polaków z niemieckimi paszportami kupili od gangstera i jego kompanów trzy kilogramy amfetaminy. Za kilogram białego proszku mieli zapłacić prawie 5 tys. dolarów. Narkotyki przyniosła „przykrywkowcom” kurierka. Została zatrzymana. Przy wejściu do hotelu zatrzymano Piotra S. oraz jego kompanów. Boss trafił na siedem lat do więzienia. Gdy wyszedł na wolność, stanął na czele grupy ożarowskiej.

O sile S. świadczy fakt, że z dziesięciu członków gangu ożarowskiego, którzy chcieli dobrowolnie poddać się karze w czasie jednego z procesów, wszyscy się wycofali, gdy dowiedzieli się, że ich towarzysz ma inne zdanie na ten temat. Z kolei jeden ze stołecznych gangsterów zamierzał porwać żonę Piotra S. W półświatku poszła fama, że miała to być zemsta za to, że boss poderżnął kiedyś mu gardło.

– To bardzo inteligentny i przebiegły człowiek. Wykorzysta każdą okazję do zbicia zarzutów. Cieszy się także dużym szacunkiem w półświatku – mówi jeden ze śledczych.

Kolejny sukces „łowców cieni”. Wpadł były szef gangu ożarowskiego

W ręce policji wpadł Piotr S., pseudonim Sajur, jeden z najgroźniejszych polskich przestępców, były szef gangu ożarowskiego. Specjalna grupa...

zobacz więcej

Boss od piractwa komputerowego

Piotr S., po początkowym pechu z surowym wyrokiem, miał szczęście podczas kolejnych procesów. Przed kilku laty odpowiadał za udział w gangu mokotowskim, podżeganie do zabójstwa mokotowskiego przestępcy, handel narkotykami, pomoc w ukrywaniu gangstera o pseudonimie „Dax” a także za… posiadanie nielegalnego oprogramowania.

Najpoważniejsze zarzuty przed sądem upadły. Sąd uznał go za winnego niepowiadomienia o planowaniu zabójstwa, pomocy w ukrywaniu ściganego przestępcy oraz posiadania nielegalnego oprogramowania.

O tym, jak mocne mogą być związki Piotra S. z gangiem mokotowskim świadczy fakt, że w lutym 2007 r. został zatrzymany wraz z bossem „Mokotowa” Zbigniewem C. ps. Dax. Ten ostatni ukrywał się wówczas przed policją i tylko najbardziej zaufane osoby miały do niego dostęp.

Narkotyki przechwycone przez policjantów (fot. policja.waw.pl)

Żona „Sajura” nie nakłaniała koronnego do wycofania zeznań

Justyna S., żona domniemanego bossa gangu ożarowskiego Piotra S. ps. Sajur została uniewinniona od zarzutu nakładania świadka koronnego do zmiany...

zobacz więcej

Żona też miała zatargi z prawem

Żona „Sajura” Justyna S. miała już w przeszłości kłopoty z prawem w związku z działalnością męża. W 2010 r. została oskarżona o nakłanianie do zmiany zeznań świadka koronnego Andrzeja L. ps. Rygus vel Rigodon. Oskarżenia prokuratury opierały się tylko na zeznaniach „Rygusa”, które ten złożył we wrześniu 2009 r. Niedługo potem Andrzej L. powiesił się w swojej celi w warszawskim areszcie. W jednym z listów pożegnalnych napisał „Teraz już mój syn Maksymilian będzie bezpieczny (…) Daję moje życie za życie mojego dziecka”.

Andrzej L. ps. Rygus miał status świadka koronnego. W 2009 r. zniknął pilnującym go policjantom. Nie stawiał się także na przesłuchania do prokuratury. Po zatrzymaniu wyjawił prokuratorom, że zniknął, gdyż bał się Piotra S. ps. Sajur, którego obciążał w swoich zeznaniach. „Rygus” twierdził, że w listopadzie 2008 r. w spotkał się z gangsterem o pseudonimie „Strumyk”, który ostrzegł go, że „Sajur” nie daruje mu zdrady. W styczniu 2009 r. na parkingu w Galerii Mokotów „Rygus” miał przypadkowo spotkać żonę Piotra S. Justynę. – Powiedziała mi, że ma do przekazania wiadomości od męża: albo się wycofasz, albo Max nie będzie żył”. S. uchodzi za osobę nieobliczalną i bezwzględną – zeznawał Andrzej L.

Maks to niepełnosprawny syn „Rygusa”. Były skruszony przekonywał, że zdecydował się stracić status świadka koronnego właśnie w obawie o jego życie. Prokuraturze nie udało się jednak doprecyzować jego zeznań, gdyż popełnił samobójstwo. W 2013 r. warszawski sąd uznał zeznania Andrzeja L., w których ten obciążał oskarżoną za niewiarygodne.

„Legia”, „Biały” i kompani za kratami, czyli policja i prokuratura dobijają „Ożarów”

12 osób powiązanych z gangiem ożarowskim, jedną z najsilniejszych obecnie grup przestępczych działających w stolicy, zatrzymali policjanci CBŚ –...

zobacz więcej

Mocne korzenie

„Ożarów” pojawił się na mapie polskiego półświatka już w latach 80. za sprawą jego charyzmatycznego lidera Andrzeja Kolikowskiego ps. Pershing. Grupa z podwarszawskiej miejscowości zaczynała od włamań do sklepów i rozbojów, by w latach 90. zająć się napadami na hurtownie i transporty z przemycanym spirytusem.

Gang szybko rósł w siłę i w pierwszej połowie lat 90. połączył się z gangiem pruszkowskim. W ramach jednej grupy „ożarowscy” cieszyli się dużą autonomią, ale musieli oddawać część zysków do wspólnej kasy „Pruszkowa”. Jednak już pod koniec lat 90. doszło do rozdziału grupy ożarowskiej od silniejszego sojusznika.

W nowe stulecie gang wszedł mocno przetrzebiony i ograniczył się do utrzymania wpływów w części Warszawy. Przed kilku laty grupa przeniosła część swoich interesów do woj. lubelskiego, głównie do stolicy regionu. Bandyci stworzyli sieć handlarzy i przemytników narkotyków, uruchomili nawet kilka własnych laboratoriów amfetaminowych. Gang współpracował także z półświatkiem na Dolnym Śląsku i Pomorzu.

źródło:
Zobacz więcej