„Przeproście mnie, żonę, wnuczkę”. Leszek Miller w przejmującym wywiadzie dla „Alarmu!”

– Od „Faktu” domagam się zadośćuczynienia materialnego. Uważam, że to powinien być taki przypadek, który zostanie w redakcji „Fakt” i w wydawnictwie w Berlinie zapamiętany – powiedział w wywiadzie dla programu „Alarm!” były premier Leszek Miller. Odniósł się w ten sposób do skandalicznej okładki dziennika, który ukazał się w dniu pogrzebu jego syna. Tytuł na pierwszej stronie brzmiał „Ojciec wybrał politykę, a syn sznur”.

Leszek Miller o bulwersującej okładce „Faktu”: Zrobiono to z premedytacją, żeby sprawić ból

– Tam nie było żadnej refleksji, że coś się złego stało… to się po prostu spodobało – powiedział Leszek Miller, odnosząc się do okładki dziennika...

zobacz więcej

Leszek Miller zaznaczył, że domaga się przede wszystkim przeprosin na pierwszej stronie gazety, adresowanych do niego, jego żony i wnuczki.

– Jeśli nic się nie zdarzy w tej redakcji, jeśli będzie tam przekonanie, że nastąpił pewien wypadek przy pracy, to za jakiś czas to się po prostu powtórzy. I kiedy umiera ktoś bardzo bliski, w tym przypadku dziecko – niezależnie, ile ono ma lat – to umiera część każdego z nas – stwierdził były premier.

Podkreślił, że w takiej sytuacji „żaden twardziel nie jest dostatecznym twardzielem”. – Ale to dobrze, bo musimy być ludźmi o ludzkich odruchach – dodał.

Leszek Miller zaznaczył, że z wyjątkiem rażącego zachowania dziennika „Fakt”, w związku ze śmiercią syna spotkała go fala ludzkiej życzliwości.

– Z polityków z pierwszych stron zareagowali wszyscy, łącznie z premierem, prezydentem, byłą premier. Nawet zadzwonił do mnie Marian Krzaklewski, z którym pod koniec lat 90. toczyliśmy twarde boje – powiedział były premier.

Zapraszamy do obejrzenia całego programu „Alarm!”.

źródło:
Zobacz więcej